<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Nowe Tworzywo</title>
	<atom:link href="http://nowetworzywo.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nowetworzywo.wordpress.com</link>
	<description>Blog nieregularnika Nowe Tworzywo</description>
	<lastBuildDate>Mon, 31 Oct 2011 09:34:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='nowetworzywo.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Nowe Tworzywo</title>
		<link>http://nowetworzywo.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://nowetworzywo.wordpress.com/osd.xml" title="Nowe Tworzywo" />
	<atom:link rel='hub' href='http://nowetworzywo.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>NT 04 &#8211; TOKARCZUK</title>
		<link>http://nowetworzywo.wordpress.com/2009/01/31/nt-04-tokarczuk/</link>
		<comments>http://nowetworzywo.wordpress.com/2009/01/31/nt-04-tokarczuk/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Jan 2009 19:16:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>f1lane</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[O NAS]]></category>
		<category><![CDATA[NT 04]]></category>
		<category><![CDATA[Olga Tokarczuk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowetworzywo.wordpress.com/?p=434</guid>
		<description><![CDATA[fot. Łukasz Saturczak Nowe Tworzywo zaprasza wszystkich do tworzenia najnowszego numeru nieregularnika &#8211; numer czwarty NT poświęcimy w całości twórczości: Olgi Tokarczuk Odezwa do autorów i więcej szczegółów wewnątrz postu! Artzin Nowe Tworzywo zaprasza serdecznie do współpracy przy WIELKIM tworzeniu kolejnego numeru nieregularnika - tym razem będzie to multimonograficzny almanach tekstów poświęconych twórczości Olgi Tokarczuk. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=434&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-436" title="indexphp1" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2009/01/indexphp1.jpg?w=450" alt="indexphp1"   /></p>
<p style="text-align:center;">fot. Łukasz Saturczak</p>
<p style="text-align:center;">Nowe Tworzywo zaprasza wszystkich do tworzenia najnowszego numeru nieregularnika &#8211; numer czwarty NT poświęcimy w całości twórczości:</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Olgi Tokarczuk </strong></p>
<p style="text-align:center;">Odezwa do autorów i więcej szczegółów wewnątrz postu!</p>
<p style="text-align:center;"><span id="more-434"></span></p>
<pre class="text-plain">Artzin Nowe Tworzywo zaprasza serdecznie do współpracy przy WIELKIM
tworzeniu kolejnego numeru nieregularnika - tym razem będzie to
multimonograficzny almanach tekstów poświęconych twórczości Olgi Tokarczuk.

Kolektyw NT postanowił zmienić formułę zbierania tekstów do numeru,
wzbogacając sam proces twórczy o formułę gry losowej,każdy z autorów bowiem
nie wybierze, a wylosuje dzieło autorki którym będzie się zajmował
(jest możliwość mieszania wątków, wariacji i studiów porównawczych,
losowanie ma być samym punktem wyjścia do refleksji)
Autorzy sami w zaciszu domowym dokonują losowania z pośród
następujących tytułów (forma losowania dowolna)
    * Miasto w lustrach
    * Podróż ludzi Księgi
    * E. E.
    * Prawiek i inne czasy
    * Szafa
    * Dom dzienny, dom nocny
    * Opowieści wigilijne (razem z Jerzym Pilchem i Andrzejem Stasiukiem)
    * Lalka i perła
    * Gra na wielu bębenkach
    * Ostatnie historie
    * Anna In w grobowcach świata
    * Bieguni
Następnie autorzy tworzą teksty.
DEADLINE: 29 marca 2009
ADRES DO NADSYŁANIA TEKSTÓW: nowetworzywo@gmail.com
PLANOWANA PREMIERA: KWIECIEŃ/MAJ 2009
MIEJSCE PREMIERY: Wrocław
Zapraszamy serdecznie do wspólnego tworzenia!</pre>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nowetworzywo.wordpress.com/434/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nowetworzywo.wordpress.com/434/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nowetworzywo.wordpress.com/434/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nowetworzywo.wordpress.com/434/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nowetworzywo.wordpress.com/434/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nowetworzywo.wordpress.com/434/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nowetworzywo.wordpress.com/434/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nowetworzywo.wordpress.com/434/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nowetworzywo.wordpress.com/434/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nowetworzywo.wordpress.com/434/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nowetworzywo.wordpress.com/434/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nowetworzywo.wordpress.com/434/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nowetworzywo.wordpress.com/434/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nowetworzywo.wordpress.com/434/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=434&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowetworzywo.wordpress.com/2009/01/31/nt-04-tokarczuk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">f1lane</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2009/01/indexphp1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">indexphp1</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Filmowe podsumowanie roku LECHA MOLIŃSKIEGO</title>
		<link>http://nowetworzywo.wordpress.com/2009/01/13/filmowe-podsumowanie-roku-lecha-molinskiego/</link>
		<comments>http://nowetworzywo.wordpress.com/2009/01/13/filmowe-podsumowanie-roku-lecha-molinskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jan 2009 17:46:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>f1lane</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Moliński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowetworzywo.wordpress.com/?p=430</guid>
		<description><![CDATA[Nie życzyliśmy Wam wszystkiego dobrego na nowy rok. NT nie składa życzeń odkąd zrozumiało, że nie z życzeń, ale z działania należy czerpać energię do zmiany. Wierzymy, że to co wspaniałe wcale nie musi być kwestią życzeń i tyle. Dlatego w 2009 wchodzimy bez wyraźnej pompy, choć nie rezygnujemy z podsumowań, korzystając przy tym z [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=430&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-431" title="heath-ledger-joker" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2009/01/heath-ledger-joker.jpg?w=450" alt="heath-ledger-joker"   /></p>
<p>Nie życzyliśmy Wam wszystkiego dobrego na nowy rok.</p>
<p>NT nie składa życzeń odkąd zrozumiało, że nie z życzeń, ale z działania należy czerpać energię do zmiany. Wierzymy, że to co wspaniałe wcale nie musi być kwestią życzeń i tyle. Dlatego w 2009 wchodzimy bez wyraźnej pompy, choć nie rezygnujemy z podsumowań, korzystając przy tym z życzliwości naszych współpracowników.</p>
<p>ZAPRASZAMY DO LEKTURY PODSUMOWANIA FILMOWEGO ROKU w/g LECHA MOLIŃSKIEGO. Autor większość dziennikarskiego życia strawił w minionym roku w kinach, na przeglądach i festiwalach. Proponuje 10 najlepszych obrazów 2008 &#8211; tych co widzieli &#8211; zaprasza do dyskusji, tym którzy jeszcze nie widzieli &#8211; wręcza w noworocznym prezencie listę lektur obowiązkowych do nadrobienia. Ku pokrzepieniu! W oczekiwaniu na premiery nowego roku!</p>
<p>Podsumowanie-&gt; naciśnij na link rozszerzający post.</p>
<p><span id="more-430"></span><!--[if gte mso 9]&gt;  Normal 0 21   false false false        MicrosoftInternetExplorer4  &lt;![endif]--><!--[if gte mso 9]&gt;   &lt;![endif]--></p>
<ol style="margin-top:0;" type="1">
<li class="MsoNormal">„33      sceny z życia”, reż. Małgorzata Szumowska</li>
</ol>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">Ekshibicjonistka, która wywlekła bezceremonialnie na użytek zewnętrzny bębechy rodzinnej tragedii. Przełamująca polskie tabu opowiadania z pietyzmem o śmierci skandalistka. Mistrzyni narracji. Fantastyczna reżyserka, pewną ręką prowadząca aktorów przez zakręty scenariusza. Autorka najbardziej nie-polskiego filmu ostatnich lat. Rodzime kino na światowym poziomie, docenione w Locarno. Heterogeniczne opinie zawierają ździebko prawdy, a złożone w całość zaskakującą wybrzmieniową homogenią.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;"><span lang="EN-US">9. „Motyl i skafander”, reż. Julian Schnabel</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;"><span lang="EN-US"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">Od premiery tego filmu upłynęło już blisko dwunaście miesięcy, ale zadziwiająco wiele elementów z niego tkwi głęboko w mej pamięci. Przede wszystkim fascynujący bohater, genialnie odegrany przez Mathieu Amalrica. Po życiowej tragedii potrafi się podnieść, ale ewidentny heroizm reżyser ukazuje bez hollywoodzkiego lukru – dyskretnie; po ludzku, rzec by można.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;"><span lang="EN-US">8. „Across the universe”, reż. Julie Taymor</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;"><span lang="EN-US"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">Na rozbuchany wizualnie film broadwayowskiej ekspertki Julie Taymor można narzekać, że wtórny, że nowe wersje szlagierów Beatlesów nie przekonują. Można też kupić go w całej rozciągłości. Ja akceptuję musicalową umowność i w trakcie każdego kolejnego seansu, pozwalam się unosić „Hey Jude”; „Dear Prudence”, „Oh my darling”, a „I wanna hold you hand” w wykonaniu TV Caprio, to najbardziej przejmujące wyznanie miłości do osoby tej samej płci, jakie obserwowałem na ekranie.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">7. „Reprise. Od początku raz jeszcze”, reż. Joachim Trier</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">Debiut Norwega o znanym w branży nazwisku (brak tu jednak pokrewieństwa ze słynnym Duńczykiem) to kino zdecydowanie nie dla wszystkich. Osoby, które kiedykolwiek przejawiały ambicje pisarskie, odnajdą na ekranie własne dylematy. Inni uznają dzieło za pretensjonalny portret dwudziestokilkuletnich inteligentów. Dla mnie problemy młodych artystów – czy raczej pretendentów do tego zaszczytnego miana – ukazane zostały w „Reprise” koncertowo.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">6. „Pocałunek o północy”, reż. Alex Holdridge</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">Komedia romantyczna spod znaku amerykańskiego kina niezależnego. Bohaterowie i historia jak z Linklatera, muzyka jak z „Powrotu do Garden State”, takich zdjęć Los Angeles nie da się z kolei porównać do żadnego innego filmu. Po seansie – wspaniałe samopoczucie, a „Pocałunek o północy”, mimo ewidentnych podobieństw elementów składowych, okazuje się samodzielną wyspą w archipelagu <em>indie movies</em>.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">5. „Mroczny Rycerz”, reż. Christopher Nolan</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">W zestawieniu najlepszych filmów 2008 roku nie mogło zabraknąć „Mrocznego Rycerza”. Komiks, który zjechał na tory realizmu, zachowując przy tym swą odrębność. Kino popularne, stawiające przed widzem pytania o granice poświęcenia, o dobro i zło. Do tego Heath Ledger w taki sposób odegrał postać Jokera, że wszelkie porównywanie jego kreacji z wcześniejszym występem Jacka Nicholsona nie ma większego sensu. Psychopatyczny HL wyrugował z naszej pamięci obraz szaleńca w interpretacji JN.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">4. „Joshua”, reż. George Ratliff</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">Film z genialnymi rolami Sama Rockwella i Very Farmigi został niesprawiedliwie potraktowany jako klon serii „Omen”. Tymczasem „Joshua” w konwencji horroru psychologicznego podejmuje jeden z najaktualniejszych tematów dzisiejszych czasów, dotychczas omijany przez filmowców. Znakomicie portretuje mechanizmy spadku zaufania społeczeństwa do podstawowej komórki społecznej i możliwe konsekwencje nieufności wobec rodziców i przedkładania nad ich świadectwo relacji dziecka. Intencje towarzyszące takiemu przewartościowaniu są słuszne, ale na ekranie widać, jakie mogą być jego skutki.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">3. „Aż poleje się krew”, reż. Paul Thomas Anderson</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">P.T. Anderson popełnił film, o którym trzeba pisać używając WIELKICH SŁÓW. Monumentalne dzieło, epicki fresk, ponadczasowa kreacja Day-Lewisa – nie da się zaprezentować najnowszego dokonania twórcy „Magnolii”. Po prostu nie wypada.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">2. „Spotkania na krańcach świata”, reż. Werner Herzog</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">Herzog w wersji fabularnej zjada swój dokumentalny ogon, vide porażająca bylejakością „Operacja świt”, w której reżyser podchodzi po raz wtóry do historii, którą przedstawił – o klasę lepiej – w dokumencie „Little Dieter needs to fly”. Tymczasem „Spotkania na krańcach świata” to arcymistrzostwo filmowej eseistyki. Dystans i ironia względem ekscentrycznych bohaterów, wyautowanych – raczej na własne życzenie – ze społeczeństwa. W pakiecie Herzog oferuje jeszcze obserwacje na temat współczesnego świata, relacji człowieka z naturą.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">1.„Klasa”, reż. Laurent Cantet</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">Od kilka tygodni wykorzystuje każdą okazję, by wywyższyć najnowszy film Canteta. Nie boję się nazywania „Klasy” dziełem epokowym, stoję na stanowisku, że jesteśmy świadkami narodzin rewolucji w kinie. Laurent Cantet delikatnie wygumował granice między fabułą a dokumentem. Na razie filmowcy pamiętają, gdzie się one jeszcze nie tak dawno mieściły, więc potrafią odtworzyć je z pamięci. Ale z czasem część pewnie zapomni&#8230;</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">Na koniec jeszcze jedenastka filmów, dla których czolowa dycha AD 2008 okazała się nazbyt ciasna. Tytuły te nie zmieściły się w moim prywatnym topie, ale ręczę, że to pozycje godne uwagi i ze wszech miar wartościowe. W kolejności alfabetycznej:</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">- „2 dni w Paryżu”, reż. <span lang="EN-US">Julie Delpy</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;"><span lang="EN-US">- „Control”, reż Anton Corbijn</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;"><span lang="EN-US">- „Elegia”, reż. Isabel Coixet</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;"><span lang="EN-US">- „Fala”, reż. Dennis Gansel</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">- „Interview”, reż. Steve Buscemi</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">- „Nim diabeł dowie się, że nie żyjesz”, reż. <span lang="EN-US">Sidney Lumet</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;"><span lang="EN-US">- „Once”, reż. Jonh Carney</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">- „Rezerwat”, reż. Łukasz Palkowski</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">- „Rodzina Savage”, reż. Tamara Jenkins</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">- „Sekrety”, reż. Alice Nellis</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;">- „To nie jest kraj dla starych ludzi”, reż. Joel &amp; Ethan Coen</p>
<p class="MsoNormal"><span lang="EN-US"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="EN-US"> </span></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nowetworzywo.wordpress.com/430/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nowetworzywo.wordpress.com/430/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nowetworzywo.wordpress.com/430/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nowetworzywo.wordpress.com/430/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nowetworzywo.wordpress.com/430/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nowetworzywo.wordpress.com/430/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nowetworzywo.wordpress.com/430/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nowetworzywo.wordpress.com/430/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nowetworzywo.wordpress.com/430/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nowetworzywo.wordpress.com/430/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nowetworzywo.wordpress.com/430/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nowetworzywo.wordpress.com/430/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nowetworzywo.wordpress.com/430/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nowetworzywo.wordpress.com/430/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=430&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowetworzywo.wordpress.com/2009/01/13/filmowe-podsumowanie-roku-lecha-molinskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">f1lane</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2009/01/heath-ledger-joker.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">heath-ledger-joker</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>TADEUSZ SZYMKÓW &#8211; wspomnienie</title>
		<link>http://nowetworzywo.wordpress.com/2009/01/13/tadeusz-szymkow-wspomnienie/</link>
		<comments>http://nowetworzywo.wordpress.com/2009/01/13/tadeusz-szymkow-wspomnienie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jan 2009 17:23:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>f1lane</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[INNI]]></category>
		<category><![CDATA[Sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[Teatr]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Moliński]]></category>
		<category><![CDATA[tadeusz szymków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowetworzywo.wordpress.com/?p=426</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu odszedł Tadeusz Szymków. Łączymy się ze wszystkimi, którzy smucą się z powodu tego odejścia. LECH MOLIŃSKI: (..) Chciałbym zadać Ci pytanie, które dla mnie jest bardzo istotne. Chodzi za mną już jakiś czas, a wydaje mi się istotne do scharakteryzowania Tadeusza Szymkowa jako aktora – i jako człowieka. Kiedy oglądam filmy i [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=426&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-427" title="tadeusz-szymkow" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2009/01/tadeusz-szymkow.jpg?w=450" alt="tadeusz-szymkow"   /></p>
<p><!--[if gte mso 9]&gt;  Normal 0 21   false false false        MicrosoftInternetExplorer4  &lt;![endif]--><!--[if gte mso 9]&gt;   &lt;![endif]--><br />
Kilka dni temu odszedł <strong>Tadeusz Szymków</strong>. Łączymy się ze wszystkimi, którzy smucą się z powodu tego odejścia.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><strong>LECH MOLIŃSKI: (..) Chciałbym zadać Ci pytanie, które dla mnie jest bardzo istotne. Chodzi za mną już jakiś czas, a wydaje mi się istotne do scharakteryzowania Tadeusza Szymkowa jako aktora – i jako człowieka. Kiedy oglądam filmy i spektakle z Twoim udziałem, odnoszę wrażenie, że jesteś chłopcem, uwięzionym w ciele dorosłego człowieka. Cierpisz na syndrom wiecznego chłopca, Piotrusia Pana?</strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">TADEUSZ SZYMKÓW: (śmiech) Coś w tym jest, nie ulega wątpliwości. W tej chwili mam 50 lat, ale nikt mi nie daje takiego wieku. Czuję się znakomicie fizycznie, świetnie psychicznie – momentami (śmiech) – i tak sobie myślę, że mam ogromny optymizm, być może stąd wynika taki odbiór mojej osoby. Uważąm, że w ogóle warto uśmiechać się w życiu, nawet do siebie &#8211; już pomijam ten zawód. Słuchaj, a niech będzie we mnie ukryty ten Piotruś Pan! Dopóki on jest, mogę zrobić coś ciekawego.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><strong>Czyli przyznajesz się do pewnej niedorosłości. Połączyłbym to z wyprowadzką z Wrocławia. Jedno i drugie może być formą ucieczki. U Ciebie tak to wygląda?</strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">Można tak stwierdzić.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><strong>Przed kim/czym ta ucieczka?</strong></p>
<p><span style="font-size:12pt;font-family:&quot;">Może zabrzmi to trywialnie i dziwnie, ale ja całe życie uciekam przed sobą.(&#8230;)</span></p>
<p>[z wywiadu Lecha Molińskiego z Tadeuszem Szymkowem, "Wieczny chłopiec z pocerowaną duszą" NT02 ]</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nowetworzywo.wordpress.com/426/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nowetworzywo.wordpress.com/426/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nowetworzywo.wordpress.com/426/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nowetworzywo.wordpress.com/426/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nowetworzywo.wordpress.com/426/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nowetworzywo.wordpress.com/426/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nowetworzywo.wordpress.com/426/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nowetworzywo.wordpress.com/426/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nowetworzywo.wordpress.com/426/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nowetworzywo.wordpress.com/426/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nowetworzywo.wordpress.com/426/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nowetworzywo.wordpress.com/426/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nowetworzywo.wordpress.com/426/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nowetworzywo.wordpress.com/426/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=426&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowetworzywo.wordpress.com/2009/01/13/tadeusz-szymkow-wspomnienie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">f1lane</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2009/01/tadeusz-szymkow.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">tadeusz-szymkow</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>ZNÓW ZNALEZIONE (relacja z Tworzymy Nowe)</title>
		<link>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/12/22/znow-znalezione-relacja-z-tworzymy-nowe/</link>
		<comments>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/12/22/znow-znalezione-relacja-z-tworzymy-nowe/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Dec 2008 22:27:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>f1lane</dc:creator>
				<category><![CDATA[imprezy]]></category>
		<category><![CDATA[INNI]]></category>
		<category><![CDATA[O NAS]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Kłos]]></category>
		<category><![CDATA[cegła]]></category>
		<category><![CDATA[Karol Pęcherz]]></category>
		<category><![CDATA[Nowe Tworzywo]]></category>
		<category><![CDATA[Piotrek Gawliński]]></category>
		<category><![CDATA[rita baum]]></category>
		<category><![CDATA[Tworzymy Nowe]]></category>
		<category><![CDATA[Urszula Glensk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowetworzywo.wordpress.com/?p=422</guid>
		<description><![CDATA[Choć od promocji 2go numeru NT minęło już sporo czasu, wciąż natrafiamy w internecie na materiały dotyczące tego wydarzenia. Zarzuci ktoś, że wciąż odgrzewamy to danie na nowo, do obrzydzenia. Tym razem proponujemy link do relacji pewnego blogera wrocławskiego, niejakiego Mikurdy, który w następujących słowach opisał to wydarzenie (link poniżej): http://mikurda.dolnyslask24.info/568,niezalezna_literatura_we_wroclawiu.html<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=422&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><img class="alignnone size-medium wp-image-424" title="tworzymynoweplakat11" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/12/tworzymynoweplakat11.jpg?w=212&#038;h=300" alt="tworzymynoweplakat11" width="212" height="300" /></p>
<p>Choć od promocji 2go numeru NT minęło już sporo czasu, wciąż natrafiamy w internecie na materiały dotyczące tego wydarzenia. Zarzuci ktoś, że wciąż odgrzewamy to danie na nowo, do obrzydzenia. Tym razem proponujemy link do relacji pewnego blogera wrocławskiego, niejakiego Mikurdy, który w następujących słowach opisał to wydarzenie (link poniżej):</p>
<p><a href="http://mikurda.dolnyslask24.info/568,niezalezna_literatura_we_wroclawiu.html">http://mikurda.dolnyslask24.info/568,niezalezna_literatura_we_wroclawiu.html</a></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nowetworzywo.wordpress.com/422/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nowetworzywo.wordpress.com/422/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nowetworzywo.wordpress.com/422/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nowetworzywo.wordpress.com/422/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nowetworzywo.wordpress.com/422/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nowetworzywo.wordpress.com/422/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nowetworzywo.wordpress.com/422/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nowetworzywo.wordpress.com/422/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nowetworzywo.wordpress.com/422/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nowetworzywo.wordpress.com/422/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nowetworzywo.wordpress.com/422/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nowetworzywo.wordpress.com/422/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nowetworzywo.wordpress.com/422/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nowetworzywo.wordpress.com/422/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=422&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/12/22/znow-znalezione-relacja-z-tworzymy-nowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">f1lane</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/12/tworzymynoweplakat11.jpg?w=212" medium="image">
			<media:title type="html">tworzymynoweplakat11</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>TWORZYMY NOWE (video)</title>
		<link>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/12/11/tworzymy-nowe-video/</link>
		<comments>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/12/11/tworzymy-nowe-video/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Dec 2008 14:28:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>f1lane</dc:creator>
				<category><![CDATA[IDEA]]></category>
		<category><![CDATA[imprezy]]></category>
		<category><![CDATA[INNI]]></category>
		<category><![CDATA[O NAS]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Kłos]]></category>
		<category><![CDATA[cegła]]></category>
		<category><![CDATA[Karol Pęcherz]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Moliński]]></category>
		<category><![CDATA[Nowe Tworzywo]]></category>
		<category><![CDATA[Piotrek Gawliński]]></category>
		<category><![CDATA[rita baum]]></category>
		<category><![CDATA[Tworzymy Nowe]]></category>
		<category><![CDATA[Urszula Glensk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowetworzywo.wordpress.com/?p=420</guid>
		<description><![CDATA[Ponad miesiąc staralismy się zostawić blog NT w spokoju, by nie naruszać przestrzeni przeznaczonej dla numeru trzeciego. Cieszymy się, że numer kobiecy spotkał się zainteresowaniem, choć sami &#8211; zmieniając na chwilę formułę &#8211; nie widzieliśmy, czy uda się zaskoczyć i przyciągnąć grupę czytelników artzinu. Końcówka roku nie jest dla nas absolutnie czasem, w którym moglibyśmy [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=420&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/12/11/tworzymy-nowe-video/"><img src="http://img.youtube.com/vi/vpPyHolY7ZY/2.jpg" alt="" /></a></span>
<p>Ponad miesiąc staralismy się zostawić <strong>blog NT</strong> w spokoju, by nie naruszać przestrzeni przeznaczonej dla <strong>numeru trzeciego</strong>. Cieszymy się, że numer kobiecy spotkał się zainteresowaniem, choć sami &#8211; zmieniając na chwilę formułę &#8211; nie widzieliśmy, czy uda się zaskoczyć i przyciągnąć grupę czytelników artzinu. Końcówka roku nie jest dla nas absolutnie czasem, w którym moglibyśmy zwolnić i czekać na nowy sezon, rozpoczęły się już prace nad planowaniem <strong>numeru czwartego</strong> (informacje jeszcze w grudniu)!</p>
<p>Tymczasem przypomnijmy sobie wydarzenie z czerwca, a więc wspólną debatę <strong>NT, Rity Baum i Cegły</strong>, którą redakcja <strong>Cegły</strong> zamieściła na youtube.</p>
<p>Okazuje się, że materiał został zamieszczony w internecie dość dawno, sami nie wiedzieliśmy o jego istnieniu &#8211; odnaleziony przypadkiem, cieszy jeszcze bardziej !</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nowetworzywo.wordpress.com/420/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nowetworzywo.wordpress.com/420/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nowetworzywo.wordpress.com/420/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nowetworzywo.wordpress.com/420/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nowetworzywo.wordpress.com/420/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nowetworzywo.wordpress.com/420/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nowetworzywo.wordpress.com/420/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nowetworzywo.wordpress.com/420/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nowetworzywo.wordpress.com/420/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nowetworzywo.wordpress.com/420/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nowetworzywo.wordpress.com/420/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nowetworzywo.wordpress.com/420/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nowetworzywo.wordpress.com/420/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nowetworzywo.wordpress.com/420/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=420&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/12/11/tworzymy-nowe-video/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">f1lane</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>NT03: wstęp: minął rok : z papierem do sieci</title>
		<link>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-wstep-minal-rok-z-papierem-do-sieci/</link>
		<comments>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-wstep-minal-rok-z-papierem-do-sieci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Oct 2008 15:14:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>f1lane</dc:creator>
				<category><![CDATA[IDEA]]></category>
		<category><![CDATA[O NAS]]></category>
		<category><![CDATA[manifest]]></category>
		<category><![CDATA[NT 03]]></category>
		<category><![CDATA[NUMER KOBIECY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowetworzywo.wordpress.com/?p=384</guid>
		<description><![CDATA[Minął rok od kiedy postawiliśmy diagnozę sytuacji jaka dotknęła młodych intelektualistów bez swojego królestwa, poszukujących swojego medium. Przygarnęliśmy najpierw siebie nawzajem, potem także i innych, którzy chcieli z nami wydawać papierowe pismo kulturalno &#8211; naukowe: żywe, stymulujące, otwarte na wszystkich i dla wszystkich! Sytuacja zmieniła się od 26.10.2007 roku, ale my w ten rocznicowy dzień [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=384&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><strong>Minął rok od kiedy postawiliśmy diagnozę sytuacji jaka dotknęła młodych intelektualistów bez swojego królestwa, poszukujących swojego medium. Przygarnęliśmy najpierw siebie nawzajem, potem także i innych, którzy chcieli z nami wydawać papierowe pismo kulturalno &#8211; naukowe: żywe, stymulujące, otwarte na wszystkich i dla wszystkich! Sytuacja zmieniła się od 26.10.2007 roku, ale my w ten rocznicowy dzień oddajemy w Wasze i swoje ręce, składamy przed Wasze i nasze oczy NT03 (kobiece) &#8211; i chodź jego forma jest zaskoczeniem i swoistym zaprzeczeniem pryncypiów nakreślonych w manifeście NT, to wciąż wierzymy, że fakt wydania już trzeciego numeru, świadczy tylko i wyłącznie o tym, że idea trwa, ma znaczenie dla twórców i czytelników. Bez względu na formę: przed WAMI jak zwykle stymulujące intelektualnie, dokładnie w rocznicę powstania: NT 03 &#8230;</strong></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nowetworzywo.wordpress.com/384/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nowetworzywo.wordpress.com/384/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nowetworzywo.wordpress.com/384/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nowetworzywo.wordpress.com/384/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nowetworzywo.wordpress.com/384/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nowetworzywo.wordpress.com/384/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nowetworzywo.wordpress.com/384/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nowetworzywo.wordpress.com/384/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nowetworzywo.wordpress.com/384/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nowetworzywo.wordpress.com/384/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nowetworzywo.wordpress.com/384/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nowetworzywo.wordpress.com/384/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nowetworzywo.wordpress.com/384/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nowetworzywo.wordpress.com/384/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=384&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-wstep-minal-rok-z-papierem-do-sieci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">f1lane</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>NT03: ALEKSANDRA MARKIEWICZ : WYWIADY 1</title>
		<link>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-1/</link>
		<comments>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-1/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Oct 2008 15:13:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>f1lane</dc:creator>
				<category><![CDATA[IDEA]]></category>
		<category><![CDATA[INNI]]></category>
		<category><![CDATA[ola markiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[twórczy babiniec]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowetworzywo.wordpress.com/?p=319</guid>
		<description><![CDATA[Wywiady Oli Markiewicz z członkiniami wrocławskich organizacji kobiecych&#8230;Na początek BARBARA KARPIŃSKA i ANNA SALAMON z TWÓRCZEGO BABIŃCA&#8230; Jeżeli myślimy o feminizmie w pozytywnym znaczeniu, to nasze działania można tak nazwać, bo rozwijamy się, chcemy stawać się lepszymi, bardziej świadomymi i pełnymi ludźmi po to, żeby być w lepszych relacjach z otoczeniem. Właściwie sensem naszego życia, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=319&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol5.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-325 aligncenter" title="womansymbol5" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol5.jpg?w=44&#038;h=96" alt="" width="44" height="96" /></a></p>
<p>Wywiady Oli Markiewicz z członkiniami wrocławskich organizacji kobiecych&#8230;Na początek <strong>BARBARA KARPIŃSKA i ANNA SALAMON z TWÓRCZEGO BABIŃCA&#8230;</strong></p>
<p><em>Jeżeli myślimy o feminizmie w pozytywnym znaczeniu, to nasze działania można tak nazwać, bo rozwijamy się, chcemy stawać się lepszymi, bardziej świadomymi i pełnymi ludźmi po to, żeby być w lepszych relacjach z otoczeniem. Właściwie sensem naszego życia, moim, Pani, feministek i mężczyzn jest to, żeby stawać się lepszym człowiekiem. Natomiast jeśli mówimy o Kazimierze Szczuce i innych wojujących feministkach, to myślę, że to nie dla mnie. Doceniam kobiety, dzięki którym możemy studiować, głosować, ale we mnie nie ma ducha walki. Uważam, że jest w niej założenie, że ktoś musi przegrać. A przecież chodzi o to, żebyśmy współdziałały. Twórczy Babiniec nie ma charakteru feministycznego.</em></p>
<p><span id="more-319"></span></p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol4.jpg"><img class="aligncenter size-thumbnail wp-image-322" title="womansymbol4" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol4.jpg?w=44&#038;h=96" alt="" width="44" height="96" /></a></p>
<p style="text-align:left;"><strong>W 2002 roku Barbara Karpińska zrealizowała swój plan na grupę spotkaniową dla kobiet i założyła Twórczy Babiniec. Po 6 latach jego działalności wie, że to była dobra decyzja. Przekonują ją o tym wypowiedzi członkiń grupy. Oto niektóre z nich:</strong></p>
<p>§ ”[…] Jestem w Babińcu już 3 lata i o 23 lata młodsza duchem. Wiele się nauczyłam, zrozumiałam, dowiedziałam o sobie. Znowu chce mi się chcieć, już nic nie muszę i się nie boję”[1] – wyznaje Krystyna.</p>
<p>§ „W Babińcu znalazłam swoje miejsce, a także życzliwość, zrozumienie, wsparcie oraz dużo poczucia wolności w ramach grupy” – mówi Jolanta.</p>
<p>§ „Kontakt z innymi kobietami jest mi bardzo potrzebny. Wspólne rozmowy, zabawy i nawet płacz sprawiają, że inaczej zaczynam patrzeć na życie. Moje problemy stają się nieważne i malutkie. Świadomość posiadania miejsca, gdzie mogę być sobą sprawia, że łatwiej mi iść przez życie.” – opowiada Anna.</p>
<p>Z początkiem 2008 roku działalność rozpoczęła Rozwijalnia – Dom Twórczego Życia[2], nazywana przez członkinie Twórczego Babińca, jego dzieckiem. Właścicielką ośrodka jest Małgorzata Sapińska, a Barbara Karpińska pełni w nim funkcję dyrektorki programowej. Babiniec stał się elementem działalności Rozwijalni. Na początku września odbyły się tam pierwsze spotkania nowej grupy. Z ośrodkiem współpracują psychologowie, terapeuci i trenerzy, którzy prowadzą w nim warsztaty i wykłady.</p>
<p>By jak najlepiej poznać Twórczy Babiniec rozmawiałam z jego założycielką oraz z Anną Salamon, która jest w tej grupie od 3 lat.</p>
<p><strong></strong></p>
<p style="text-align:left;"><strong>Barbara Karpińska ma 57 lat. Jest absolwentką wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego. W 2001 ukończyła roczny kurs socjoterapii, a w 2005 dwuletnie studia trenerskie w Szkolę Trenerów „Sieć” przy Polskim Towarzystwie Psychologicznym. Ma męża, dwoje dzieci i dwie wnuczki. Mówi o sobie: „Jestem szczęśliwa ponieważ akceptuję życie takie, jakie jest. Mam wspaniałą partnerską rodzinę, grono przyjaciół i swoją pasję. Chciałabym, aby ludzie byli spokojniejsi, bardziej lubili siebie, cieszyli się dniem dzisiejszym i nie rezygnowali z marzeń”.</strong></p>
<p><strong>Jaka była Pani droga do pomysłu stworzenia Twórczego Babińca?</strong></p>
<p>Całe życie pracowałam z ludźmi. Przez wiele lat byłam dyrektorką Ośrodka Kultury Agora, przy pl. Piłsudskiego. To była moja pierwsza praca. Przeszłam w niej przez wszystkie stopnie kariery zawodowej, skończywszy na funkcji dyrektora. Pamiętam, że już wtedy miałam ciągoty w kierunku czegoś, co sięgałoby w głąb człowieka. To były lata 1984-86. Po remoncie ośrodka zaprosiłam do współpracy Akademię Życia[3]. Założyła ją Lucyna Winnicka w Warszawie. Wydaje mi się, że to była pierwsza taka inicjatywa w Polsce. Oni chcieli dać ludziom inną perspektywę patrzenia na siebie i na życie. Prężnie współpracowałam z założycielką tej grupy, a także z Zuzanną Celmer. Ta psycholożka pisywała do „Zwierciadła”, bardzo chętnie czytałam jej teksty. Przez to całe pismo stało się moim przewodnikiem i inspiracją, lekturą, do której chętnie wracałam. Polecałam je wszystkim znajomym kobietom. Również cała moja rodzina zaczytywała się w „Zwierciadle”.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Czy Pani już w tamtym czasie zaczęła pracę nad swoim rozwojem?</strong></p>
<p>Byłam wtedy dyrektorem. Nie uczestniczyłam w zajęciach. Dawałam pomieszczenie, przyjmowałam gości. Nie myślałam jeszcze o własnym rozwoju. Czułam natomiast, że to jest coś, co mnie ciekawi i czego potrzebuję. Miałam pragnienie, żeby zaglądać w siebie głębiej. Intensywną pracę nad sobą zaczęłam od przeczytania pewnej książki.</p>
<p>Jeśli masz silną potrzebę, to zadajesz sobie pytania i na różne sposoby dostajesz na nie odpowiedzi. Tak samo było w moim przypadku z „21 portretów, czyli jak żyć tu i teraz” Renaty Dziurdzikowskiej. Kiedyś weszłam do księgarni, zobaczyłam tę książkę i od razu ją kupiłam. Być może zachęciły mnie osoby, które zobaczyłam na stronie tytułowej[4], ale przede wszystkim trafił do mnie tytuł. Lekturę pochłonęłam w jedną noc. Potem przeczytali ją mój mąż, syn i reszta rodziny. Byłam nią po prostu oczarowana. Zresztą nie minęło mi do dziś. Kiedy ktoś mnie pyta, od czego zacząć w swoim rozwoju, sugeruję przeczytanie tej książki, chociażby po to, żeby uświadomić sobie, że mamy podobne potrzeby. Dla mnie fajne było między innymi to, że wypowiadały się tam osoby znane: Małgorzata Braunek, Małgorzata Niemen, Iwona Opiełka Majewska czy Ewa Foley. Dwie ostatnie to można by powiedzieć pionierki. Wróciły z USA i Kanady do kraju i zaczęły prowadzić zajęcia. Nazywano je wówczas: „Warsztaty rozwojowe w Polsce”. Trzecim takim nauczycielem był Tadeusz Niwiński.</p>
<p>Pomyślałam, że chcę się spotkać z Majewską, Foleyową, Eichelbergerem i kilkoma jeszcze osobami, o których przeczytałam w książce Dziurdzikowskiej. Traktowałam ich jak osoby, od których się czegoś nauczę. W moim życiu tak się wszystko potoczyło, że poznałam ich wszystkich, dostając od nich zaproszenia na szkolenia albo z mojej inicjatywy. Jeździłam na kursy i patrzyłam jak oni pracują. Zawsze wracałam pełna entuzjazmu. Byłam wtedy pewna, że to jest coś, co mnie bardzo motywuje i inspiruje. Gdy kogoś pytamy, dlaczego zajął się rozwojem osobistym swoim i innych, to często odpowiada on, że było beznadziejnie, że życie się nie układało i trzeba było coś zmienić. Istnieje jeszcze druga ścieżka &#8211; głęboka tęsknota, która jest w każdym z nas. Często trudno ją zdefiniować, ale na pewno jest inspirująca. Jeśli ją odkryjesz, poprowadzi cię dalej. Tak właśnie było w moim przypadku. Czułam się spełniona zawodowo, ale także jako kobieta, matka i córka. Natomiast jak siebie słuchałam i próbowałam obserwować siebie, ciągle zadawałam sobie pytania: Co jeszcze chciałabym zrobić? Co dla mnie jest ważne? Czy czuję się szczęśliwą kobietą?</p>
<p>Pamiętam, że kiedy zaczęłam jeździć na szkolenia, często pojawiały się tam zadania, podczas których uświadamiałam sobie moje największe marzenia, wyobrażałam sobie siebie za 5 czy 10 lat. Zawsze widziałam ośrodek, w którym miałabym zajmować się pracą rozwojową kobiet. Wtedy byłam jeszcze dyrektorem w Agorze, więc uważałam, że taki ośrodek mógłby powstać jako jej część. Myślałam, że mogę zrobić inny dom kultury. Miałam już wtedy dopracowany program i obraz tego, jakbym chciała, żeby to wyglądało, gdyby wszystko zależało tylko ode mnie. Ludzie przychodziliby i znajdowaliby coś dla ducha, emocji i ciała.</p>
<p><strong>Czyli myślała Pani o ośrodku rozwojowym. Jak doszła Pani do tego, że chce pracować właśnie z kobietami?</strong></p>
<p>Stało się to w zupełnie naturalny sposób. Wszystko miałam z tyłu głowy, zwerbalizowane i zapisane. Uczestnicząc w różnego rodzaju spotkaniach, mówiłam sobie, że w przyszłości będę prowadziła podobną działalność. Wszystko działo się więc naturalnie, praktycznie bez wysiłku. Zakończył się jeden etap mojego życia – praca w Agorze. Potem wyjechałam z rodziną na rok do Austrii. Po powrocie prowadziłam sklepy kosmetyczne. Pamiętałam jednocześnie o pomyśle na grupę rozwojową. Zaczęłam działać, kiedy stwierdziłam, że nie chcę już zajmować się działalnością gospodarczą. Byłam wtedy w takim wieku, że mogłam już myśleć o wcześniejszej emeryturze. Wszystko ułożyło się idealnie. Wiedziałam już, że chcę pracować z kobietami. Cały czas, mając tę wizję, korzystałam z różnych sposobów, żeby nauczyć się dobrze prowadzić potencjalną grupę. Nie chciałam robić tego zawodowo.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Dlaczego?</strong></p>
<p>Już mi się nie chciało pracować. Wtedy chciałam już tylko inwestować w siebie. Była zafascynowana przyjemnością z pracy nad sobą. Myślałam o stworzeniu małej wspólnoty, z którą mogłabym dzielić się na spotkaniach tą radością, ale i pewną wiedzą, którą zdobywałam w szkołach trenerskich. Ostatecznym momentem, kiedy podjęłam decyzję o powstaniu grupy, było wymyślenie nazwy. Siedziałam w ogrodzie i zastanawiałam się jak mogłaby brzmieć. Mając doświadczenie w pracy w domu kultury, wiedziałam jak ważna to kwestia. Jak to nazwać? No to pach! – Twórczy Babiniec. Mojej rodzinie się spodobało. Jeszcze nie było grupy, niczego. Sama do końca nie wiedziałam, jak to wszystko zorganizuję.</p>
<p>Jak wspomniałam, byłam stałą czytelniczką „Zwierciadła”. W którymś numerze przeczytałam, że redakcja zaprasza do Krakowa na warsztat twórczej kobiecości. Podpowiedź, jak zorganizować grupę, przyszła sama. Wracałam stamtąd z informacją, że to świetny pomysł. Utwierdzono mnie w przekonaniu, że moje predyspozycje, wiedza i doświadczenie sprzyjają powstaniu grupy rozwojowej. Pierwsze spotkanie Twórczego Babińca odbyło się 29 września 2002 roku.<br />
<strong><br />
Skąd kobiety, które na te zajęcia trafiły, dowiedziały się o nich?</strong></p>
<p>Mój pomysł stworzenia nieformalnej grupy dla kobiet spodobał się nowym dyrektorkom Agory. Na początku myślały, że uczynię z Babińca jedną z form działalności ośrodka kultury. Wtedy jeszcze nie byłam zdecydowana i brałam pod uwagę taką możliwość. Początkowo było to potrzebne, bo dzięki temu więcej kobiet dowiedziało się o spotkaniu. Agora umieściła w swoim budynku informację, że zaprasza do Twórczego Babińca. Ja wymyśliłam, jak miał wyglądać afisz. Napisałyśmy tam, że „Centrum Kultury Agora zaprasza kobiety poszukujące, troszczące się o siebie i wspierające innych&#8230;”. Wtedy, 6 lat temu, to była nowość. Największą siłą przyciągającą była nazwa &#8211; Twórczy Babiniec. Oprócz wywieszenia informacji dla wszystkich, zaprosiłam 20 osób. Z nich zostały dwie, ale pocztą pantoflową inne kobiety dowiadywały się o naszych spotkaniach i teraz to one stanowią trzon Twórczego Babińca. Powiem trochę nieskromnie, że nie ma w Polsce grupy, która spotykałaby się regularnie co tydzień przez 6 lat. Mogę to stwierdzić z całą odpowiedzialnością. Sama się temu dziwię.<br />
<strong></strong></p>
<p style="text-align:left;"><strong>Jak Pani myśli, co pomogło Babińcowi przetrwać?<br />
</strong><br />
Często się nad tym zastanawiam, szczególnie w kontekście tego, że naszym dzieckiem jest Rozwijalnia. To coś większego. Mam dużo znaków zapytania. Uważam, że wszelkiego rodzaju działania, które nie są sformalizowane, ale wynikają z autentycznej potrzeby, po prostu się dzieją. W momencie powstawania Babińca było we mnie ogromne pragnienie spotykania się z kobietami, dzielenia się z nimi wiedzą i niesamowita ciekawość tego, co się z moich poczynań urodzi. Uważałam, że to jest potrzebne, a kiedy coś jest potrzebne, to dzieje się samo. Później niewiele rzeczy robiłam, proszę mi wierzyć. Na pierwszym spotkaniu opowiedziałam o swoich założeniach i o tym jak to wszystko będzie wyglądało. Na początku zajęcia prowadziłam sama, później zapraszałam też gości. Równocześnie kończyłam szkoły trenerskie. Nawet nie po to, żeby mieć papierek. Robiłam to z myślą o swoim rozwoju, a jednocześnie bardzo pomagało mi to w prowadzeniu grupy w sposób zwyczajnie porządny, z dobrym skutkiem. Później Babiniec był samonapędzającą się maszyną.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Co ma Pani na myśli?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Dzwoniły do mnie dziennikarki z Radia ESKA i Polskiego Radia Wrocław, bo chciały robić materiały o Twórczym Babińcu. Innym razem pojawiła się Renata Dziurdzikowska ze „Zwierciadła”. Byłam przeszczęśliwa, że do mnie zadzwoniła. Okazało się, że chciała przeprowadzić ze mną wywiad, bo ktoś powiedział jej, że jestem aktywną i twórczą babcią. Do artykułu podesłałam jej kobiety z Babińca, tak zaczęły się nasze spotkania. To był pierwszy tekst w „Zwierciadle”, poświęcony naszej grupie. Później Dziurdzikowska zrobiła wywiad ze mną i moim mężem. Obok rozmowy pojawiła się informacja, że prowadzę Twórczy Babiniec. To była świetna reklama. Miesięcznik zaczął nam sprzyjać. Później cały Wrocław był obwieszony informacją, że prowadzi się zajęcia „Kobieta szczęśliwa”. Po historii ze „Zwierciadłem” media same robiły mi reklamę.<br />
<strong></strong></p>
<p style="text-align:left;"><strong>I właśnie w taki sposób trafiały do was kolejne kobiety?</strong></p>
<p>Dokładnie. Później powstała inicjatywa PROGRESSteronu[5]. Stolica wiedziała, że we Wrocławiu jest osoba, która działa i prowadzi grupę Twórczy Babiniec. Wszystko potoczyło się tak, że pomagałam tym dziewczynom współtworzyć PROGRESSteron. Na festiwalu prowadziłam jeden warsztat „Podróż ku poczuciu własnej wartości. Czy żyjesz pełnią życia?”. Po takich zajęciach zawsze jakieś kobiety trafiały do Babińca. To spowodowało, że już 3 lata temu wymyśliłam, żebyśmy świętowały trzecią rocznicę powstania grupy. Przygotowałyśmy się bardzo profesjonalnie i znów wszystko nam sprzyjało. Przyszło mnóstwo osób. Nie wiem, czy byłabym w stanie ściągnąć do Rozwijalni taką grupę. Miałyśmy wtedy okazję pokazać, co jako kobiety zrobiłyśmy. Zorganizowałyśmy wystawę fotografii pod tytułem „Naprawdę jaka jesteś” autorstwa jednej z naszych członkiń. Grałyśmy na bębnach, na których nauczył nas grać mój mąż. Zainspirowany przeze mnie tym, że się rozwijam, też zaczął pracę nad sobą i przy okazji prowadzenie zajęć bębniarskich. Po tym jak zrobiliśmy pierwszy warsztat pt. „Niech przemówią bębny”, nie mogliśmy się nadziwić, ilu chętnych zgłosiło się na następne zajęcia.</p>
<p>Powiem szczerze, że jestem zadziwiona i nie potrafię do końca wyjaśnić, dlaczego tak się to wszystko potoczyło. Może tak miało być, a może pomogło moje zainspirowanie i ogromna wiara, że to jest potrzebne. Za każdym razem byłam zaskoczona, że nam się udaje. Po 3 latach wspólnych spotkań zaproponowałam dziewczynom, żebyśmy rozwiązały Babiniec.<br />
<strong><br />
Dlaczego?</strong></p>
<p>Wydawało mi się, że formuła naszych zajęć się wyczerpała, ale okazało się, że brakowało nam „naszych wtorków”. W zasadzie nigdy nie miałyśmy dłuższej przerwy w spotkaniach.<br />
Ile członkiń ma wasza grupa?</p>
<p>Przez Twórczy Babiniec przewinęło się bardzo dużo kobiet. Natomiast mamy stałą, 20-osobową grupę, która po prostu jest. Frekwencja na spotkaniach nie jest stuprocentowa, ale wszystkie wiemy, że możemy na siebie liczyć. Kiedyś dziennikarze ze „Zwierciadła” robili z nami wywiady. Przyjechał też zupełnie nieznany nam fotograf, który robił zdjęcia do tekstu. Powiedział mi, że czuje wśród nas coś czego nie da się odczuć wśród innych grup, z którymi miał do czynienia. Spytałam jak mógłby to nazwać. Stwierdził, że między nami jest specyficzna, głęboka więź. Widocznie we wszystkich kobietach, które trafiły do Babińca, była potrzeba relacji z drugą kobietą.<br />
<strong></strong></p>
<p style="text-align:left;"><strong>Pani stworzyła im taką możliwość. Jaką rolę odegrała Pani w tej grupie?</strong></p>
<p>Myślę, że byłam silnym przywódcą. Miałam wizję, a dziewczyny mi zaufały. Kiedyś moja nauczycielka ze szkoły trenerskiej powiedziała, że jestem liderem ciągnącym grupę. Wtedy jeszcze nie wiedziałam czy to dobrze. Po czasie okazało się, że mojej grupie właśnie taki lider był potrzebny.</p>
<p>2 dni temu pojawiła się osoba, która nie chodziła do nas od roku albo półtora. Pojawiła się na zajęciach i powiedziała: „Dziewczyny, jak ja się za wami stęskniłam”. Dla mnie sprawdzianem tego, w którym miejscu są członkinie Babińca jest to, co zrobiły ze swoim życiem. Kiedy się ode mnie odrywały, była to dla mnie bardzo pozytywna informacja: już mogę sama, poradzę sobie.<br />
<strong></strong></p>
<p style="text-align:left;"><strong>Czy to znaczy, że do Babińca trafiały osoby, które znalazły się w trudnej sytuacji?<br />
</strong><br />
Zazwyczaj na tego typu spotkania trafiają właśnie tacy ludzie: tej umarł mąż, tamta ma trudną relację w małżeństwie i czuje się samotna, potrzebuje kontaktu z innymi kobietami albo pracy nad sobą. Na zajęciach pracowałyśmy nad wszystkimi obszarami naszej psychiki. Po jakimś czasie słyszałam: „Stanęłam na nogi, już wiem, ile jestem warta”. Dziewczyny podejmowały ważne decyzje życiowe, np. rozstanie z mężem, ale w pozytywny sposób, by zbudować coś nowego. Najstarsza z członkiń Babińca &#8211; Krysia, po śmierci męża odzyskała tożsamość. Sama opowiada, że była na nim uwieszona jak bluszcz. Teraz mówi: „Czuję się, jakby było mi dane drugie życie”. Trafiłam na takie kobiety, które wspólnie odnalazły się, czuły potrzebę siebie, ale też odpowiadała im formuła niezobowiązujących spotkań. Powiedziałyśmy sobie przychodzimy we wtorki i przez 6 lat spotykałyśmy się co tydzień.<br />
<strong><br />
Co udało wam się zrobić przez ten czas?</strong></p>
<p>Co roku miałyśmy wspólną wigilię. Zorganizowałyśmy kilka wyjazdów pod tytułem „W poszukiwaniu radości życia”. To nie były wyjazdy rekreacyjne przy piwie. Ciężko na nich pracowałyśmy, ale i czerpałyśmy ogromną przyjemność z przebywania ze sobą. Za każdym razem wszystkie zauważałyśmy w sobie nowe rzeczy, przy pomocy m. in. warsztatów bębniarskich czy tańców.<br />
<strong></strong></p>
<p style="text-align:left;"><strong>Czy wasze spotkania pełnią funkcję terapeutyczną?</strong></p>
<p>Nie jestem psychologiem i nigdy nie traktowałam tak tych zajęć. Chociaż pośrednio odgrywają one taką rolę. Samo mówienie o swoich bolączkach jest formą terapii.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Wspomniała Pani o Rozwijalni. Proszę opowiedzieć o tej inicjatywie.</strong></p>
<p>Na PROGRESSteronie w 2004 roku pojawiła się dziewczyna, która bardzo chciała dostać się na moje zajęcia, ale nie udało jej się. Przyszła do mnie po innych zajęciach i spytała, czy może przychodzić do Babińca. Oczywiście zaprosiłyśmy ją. Małgosia Sapińska, bo o niej mówię, była jedną z tych osób, które jak przyszły, to nie opuściły żadnych zajęć. Po trzech latach poprosiła mnie o spotkanie, na którym zaproponowała, żebyśmy razem pomyślały o ośrodku rozwojowym. Od dawna chciałam coś takiego stworzyć, miałam nawet zanotowaną wizję takiego miejsca. Pomyślałam, że znów życie mówi mi: chciałaś to masz, zrób coś z tym.</p>
<p>Bardzo sprzyjam Małgosi, która jest właścicielką Rozwijalni, z ciekawością patrzę w jakim kierunku pójdzie ten ośrodek, ale z drugiej strony mam wiele obaw.<br />
<strong><br />
Z czym związanych?</strong></p>
<p>Nie ma w Polsce tak dużych ośrodków rozwojowych. Tego typu działalność mieści się zazwyczaj w dwóch czy trzech pomieszczeniach. Dom Twórczego Życia Rozwijalnia jest, można by powiedzieć, prywatnym domem kultury. Są małe szanse na to, że będzie on przynosił zyski. Zastanawiam się, czy zdołamy przyciągnąć tyle osób, żeby ta działalność była rentowna.</p>
<p><strong>Skąd czerpiecie tematy warsztatów, które odbywają się w Rozwijalni?</strong></p>
<p>Mam ciągle nowe pomysły i tysiące pytań, na które chciałabym znaleźć odpowiedź. Potrzebuję również o tym wszystkim rozmawiać. Wydaje mi się, że skoro ja mam taką potrzebę, moje kobiety z Babińca też mają, więc chyba są to ważne i ciekawe tematy. Staram się wymyślać fajne zagadnienia i interesująco je nazwać. Jak już mówiłam, nazwa jest bardzo ważna, powinna przyciągać. Kiedy już ją wymyślę, próbuję pomyśleć, czy znam kogoś, kto w ciekawy sposób wypowie się na dany temat. To wszystko dzieje się w Rozwijalni, a my nadal spotykamy się we każdy wtorek.</p>
<p><strong>Twórczy Babiniec znany jest z tego, że są tam kobiety w bardzo różnym wieku.</strong></p>
<p>Kiedy zaczynałam tworzyć tę grupę, trzeba było określić, do kogo ją adresuję. Najpierw doszłam do tego, że chcę, żeby to były kobiety. Potem pomyślałam, że najlepiej dojrzałe. Tak było na początku. Później już niewiele o tym myślałam. Wszystko potoczyło się samo. Im więcej doświadczenia zdobywałam, im więcej przyglądałam się kobietom, tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że mają one potrzebę przebywania z innymi kobietami. Budujemy się ich energią i nie jest to, jak czasami widzą to mężczyźni, niezdrowe. Nie ma to nic wspólnego z feminizmem. To jest naturalna sprawa.</p>
<p>Przez tę grupę przewinęły się bardzo różne osoby. Teraz najmłodsza ma koło dwudziestki, a najstarsza sześćdziesiąt parę lat. Patrząc na Babiniec z perspektywy czasu, myślę, że różnice wieku nie mają znaczenia. To raczej wartość.<br />
<strong><br />
Ale przecież do różnych grup wiekowych trzeba mówić innym językiem?</strong></p>
<p>Niekoniecznie. Czasami patrzę jak młode dziewczyny z wypiekami na twarzy słuchają tego, co mają do powiedzenia te starsze. Innym razem mogę obserwować, jak kobiety ze starszego pokolenia uczą się nowoczesnego wychowywania dzieci czy posługiwania się np. komputerem. Znikają schematy i mity. Jedne mówią, „mnie uczono inaczej”, ale inne przekonują je: „Słuchajcie, można w inny sposób”. Czerpiemy z siebie, bierzemy, ale i dajemy. W naszej grupie zachodzi bardzo wiele procesów. Psychologia pewnie by to definiowała, ale ja nie staram się tego nazywać. Wiem, że każda struktura zabija. Może nie zabija, ale na pewno jest destrukcyjna.</p>
<p>Kiedyś zostałam zaproszona na „16 dni przeciw przemocy ze względu na płeć”. Ktoś to zorganizował, przy stolikach poustawiały się organizacje kobiece. Ja jestem z innej bajki. Trudno byłoby mi działać w organizacjach pozarządowych, gdzie są przepisy, regulaminy, gdzie trzeba się rozliczać, płacić składki. Wydaje mi się, że Twórczy Babiniec w taki usystematyzowany sposób długo by nie przetrwał. U nas wszystko działo się spontanicznie z bardzo dużą energią, silną potrzebą bycia ze sobą i chyba właśnie wolnością. Uważam, że wszędzie jest ona ważna. Powiem szczerze, że dzisiaj już nie byłabym taka pewna jak kiedyś czy Rozwijalnia wypali.<br />
<strong></strong></p>
<p style="text-align:left;"><strong>Skąd Pani wątpliwości? Czemu pojawiły się właśnie teraz?</strong></p>
<p>Moje najlepsze lata pracy dla Agory to moment kiedy główny obiekt poszedł do remontu. Działaliśmy zupełnie spontanicznie. Wiele się wtedy nauczyłam. Kiedy dostaliśmy piękny, odnowiony budynek i dużo pieniędzy trzeba było wszystko podzielić na działy: administracyjny, merytoryczny itd. Cała współpraca, więzi międzyludzkie niszczą się przez struktury. Właśnie dlatego z ostrożnością patrzę na Rozwijalnię. Chciałabym, żeby pewne rzeczy działy się tam spontanicznie, ale w ośrodku, który ma być firmą to chyba niemożliwe.<br />
<strong></strong></p>
<p style="text-align:left;"><strong>Po prostu zaczyna robić się poważnie.</strong></p>
<p>Tak, a mnie w ogóle na powadze nie zależy. Jestem najbardziej zadowolona z zajęć, na których nawet jeśli mamy coś zaplanowane, to chichramy się, wydurniamy czy płaczemy nad rzeczami, które się u nas dzieją. Chodzi o to, żeby dziewczyny wyszły z lepszą jakością siebie.</p>
<p><strong>Dwie członkinie Twórczego Babińca zaczęły szkoły trenerskie. Chyba można powiedzieć, że się Pani udało.</strong></p>
<p>Myślę, że wszystkie czerpiemy z siebie, a ja potrafię zobaczyć w ludziach różne rzeczy. Kiedyś powiedziałam dziewczynom nieskromnie: „Słuchajcie ja widzę w was więcej dobrego niż wy same w sobie widzicie, więc wierzcie mi kiedy mówię, że coś potraficie, na coś innego zasługujecie”. Tak mało osób nam o tym mówi. Ostatnio pojawiła się na zajęciach Jola, która już półtora roku do nas nie przychodziła. Pamiętam jak przyszła do Babińca pierwszy raz. Była zagubiona, nieśmiała, nie odzywała się. Teraz zrewolucjonizowała swoje życie. Jest pewniejsza siebie, skończyła 3-letnie i podyplomowe studia, odbyła terapię i w fajny sposób rozstała się z mężem. Kupiła dom, zupełnie inaczej patrzy na wiele rzeczy. Mniej w niej agresji i złości. Kiedy ktoś dochodzi do takiego miejsca, grupa nie jest mu już potrzebna. Przychodzi z sympatii, żeby spotkać się ze znajomymi i pogadać.<br />
<strong></strong></p>
<p style="text-align:left;"><strong>Jak można „w fajny sposób rozstać się z mężem”?</strong></p>
<p>Czasami, żeby nie zagubić siebie, rozwód jest konieczny. Jest taki moment, że obie strony wiedzą, że już nic nie mogą sobie dać, że związku nie można uratować. To boli i czuje się rozpacz i żal. Mimo to, można rozwieść się w fajny sposób, ale to zależy od obu stron. Muszą one wziąć odpowiedzialność za dobre i złe chwile, nie zrzucać winy na drugą osobę. Nie zawsze się udaje, ale jest to możliwe.<br />
<strong><br />
Wróćmy do Babińca. Uczestniczki waszych spotkań mówią, że dobrze mieć świadomość, że mają gdzie wrócić.</strong></p>
<p>Są sytuacje, kiedy dziewczyny bardzo długo nie przychodzą na zajęcia, ale kiedy w końcu się pojawią, wydaje się nam jakby tego czasu nieobecności nie było. Z takiej perspektywy patrząc, myślę sobie, że chyba fajna rzecz ten Twórczy Babiniec. A wszystko zaczęło się od przyciągającej nazwy.<br />
<strong></strong></p>
<p style="text-align:left;"><strong>A jak Babiniec wpłynął na Pani życie?</strong></p>
<p>Dzięki tej grupie wydarzyło się wiele dobrych rzeczy. Mój mąż zajął się warsztatami bębniarskimi. Syn współprowadził jakiś czas tańce w kręgu. Można powiedzieć, że prowadziłam Babiniec z całą rodziną. Dziewczyny są zaprzyjaźnione z moimi dziećmi i małżonkiem. Wszyscy jesteśmy ze sobą po imieniu.</p>
<p><strong>W Rozwijalni poprowadzi Pani nową grupę Twórczego Babińca. Czy uda się powtórzyć sukces w postaci zbudowania głębokich więzi pomiędzy uczestniczkami i spowodowania pozytywnych zmian w ich życiu?</strong></p>
<p>Nie wiem do czego ta grupa dojdzie. Nie mam pojęcia, kogo przyciągnie. Ona będzie prowadzona za pieniądze, z określonym programem. Mamy taki pomysł, żeby osoby chętne, zgłaszające się do nowej grupy, najpierw spotykały się ze mną osobiście. Chciałabym poznać ich motywacje. Już to będzie nowością. Niektóre dziewczyny żartują, że to castingi.</p>
<p>Ta nowa grupa dla mnie jest zagadką. Na pewno będzie inna. Nie powtórzymy pierwszej grupy Twórczego Babińca. To będzie nowa jakość, kolejne doświadczenie, które na pewno będzie dobre. Może tylko podnieść poziom życia kobiet, które się do nas zgłoszą.</p>
<p><strong>Kiedy powstanie ta grupa?</strong></p>
<p>Już ogłaszamy nabór. Małgosia Sapińska umówiła już pierwsze osoby na spotkania. Myślę, że we wrześniu albo w październiku to wszystko ruszy.</p>
<p><strong>Oprócz nowej grupy Babińca w Domu Twórczego Życia powoli zaczyna dziać się coraz więcej.</strong></p>
<p>Na razie prowadzone były warsztaty „Podróż ku poczuciu własnej wartości” i cykl „Cóż wiemy o miłości”. Myślę, że jeszcze nie ma w Polsce miejsca, które byłoby tak różnorodne: kawiarnia, sala fitness, zajęcia dla dzieci i dorosłych. Jak patrzę czasem w swoje stare zapiski, wydaje mi się, że to moja wizja Agory sprzed lat. Wszystko idzie w podobnym kierunku, ale to już nie to samo. Bardzo bym chciała, żeby ośrodek wypalił. Życzyłabym sobie i Małgosi cierpliwości i ufności, że to będzie fajne miejsce.</p>
<p><strong>Zatem jakie ma Pani plany na przyszłość, jeśli chodzi o Rozwijalnię i Twórczy Babiniec?</strong></p>
<p>Ja już nic w życiu nie planuję. Wiele razy myślałam: „Może dziewczynom już się nudzi, może chciałyby kogoś innego”. Zawsze okazywało się, że to był mój problem. Może ja potrzebuję innego wyzwania. Dziewczyny nadal potrzebują spotykać się w starej, babińcowej formule. Jestem dobrym obserwatorem. Zdaję sobie sprawę z tego, w jakim miejscu jest grupa, czego jej potrzeba. Dzisiaj wiem, że dziewczyny są ciekawe Rozwijalni, dla nich to też jest nowa jakość. Każda z nich w jakimś sensie może się tu realizować. Miałyśmy pomysł, żeby Teresa, która związana z fotografią poprowadziła coś na ten temat. W kawiarni planowałyśmy umieścić stolik zwierzeń „Chcę ci powiedzieć”. W takim miejscu miałybyśmy stałe dyżury. Każdy mógłby przyjść i mówić do osoby przy stoliku. Jeśli któraś z naszych dziewczyn poczułaby chęć tworzenia podobnych rzeczy, to ma takie możliwości.<br />
<strong></strong></p>
<p style="text-align:left;"><strong>Spotykacie się w Babińcu już 6 lat. Same baby. Może to jednak ma to coś wspólnego z feminizmem?</strong></p>
<p>Jeżeli myślimy o feminizmie w pozytywnym znaczeniu, to nasze działania można tak nazwać, bo rozwijamy się, chcemy stawać się lepszymi, bardziej świadomymi i pełnymi ludźmi po to, żeby być w lepszych relacjach z otoczeniem. Właściwie sensem naszego życia, moim, Pani, feministek i mężczyzn jest to, żeby stawać się lepszym człowiekiem. Natomiast jeśli mówimy o Kazimierze Szczuce i innych wojujących feministkach, to myślę, że to nie dla mnie. Doceniam kobiety, dzięki którym możemy studiować, głosować, ale we mnie nie ma ducha walki. Uważam, że jest w niej założenie, że ktoś musi przegrać. A przecież chodzi o to, żebyśmy współdziałały. Twórczy Babiniec nie ma charakteru feministycznego. Chociaż jest w naszej grupie członkini Partii Kobiet. Nawet nie umiem w tej chwili powiedzieć, czy to dobrze, że ta partia powstała. Skoro powołano ją do życia, widocznie było to komuś potrzebne. Wie Pani, na starość, jak już człowiek więcej wie, więcej widzi i słyszy, ocenianie czegokolwiek nie ma znaczenia. Dla kogoś coś jest dobre, dla innego coś innego. Ważne jest jak my się w tym czujemy.</p>
<p><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol3.jpg"><img class="aligncenter size-thumbnail wp-image-321" title="womansymbol3" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol3.jpg?w=44&#038;h=96" alt="" width="44" height="96" /></a></p>
<p><strong>Anna Salamon ma 38 lat. W 1994 skończyła psychologię na Uniwersytecie Wrocławskim, a w 1992 studia podyplomowe w zakresie zarządzania kadrami na Akademii Ekonomicznej im. Oskar Langego we Wrocławiu. Od września 2006 uczy się w Szkole Trenerów „Sieć” przy Polskim Towarzystwie Psychologicznym. Jest kierowniczką ds. płac w firmie AMREST. Należy do Polskiego Stowarzyszenia Choreoterapii i Amnesty International. Jej pasją jest narciarstwo i rozwój osobisty. W wolnych chwilach lubi czytać książki, spotykać się z przyjaciółmi i śmiać się do łez.</strong></p>
<p><strong>Opowiedz jak znalazłaś się w Twórczym Babińcu.</strong></p>
<p>W 2005 roku na PROGRESSteronie trafiłam na warsztaty prowadzone przez Baśkę. Poznałam jeszcze pewną dziewczynę i obie się zapaliłyśmy do tego typu zajęć. Wtedy jeszcze Babiniec był grupą dla dojrzałych kobiet, ale Karpińska wiedziała, że jest duże zainteresowanie taką formą bycia razem i rozwoju wśród młodych kobiet. Zdecydowała, że zorganizuje również młodszą grupę.</p>
<p><strong>Mówisz, że nabrałaś ochoty na członkostwo w grupie kobiecej już po jednych warsztatach. Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego?</strong></p>
<p>Byłam na urlopie wychowawczym, brakowało mi kontaktu z ludźmi. Nie uświadamiałam sobie tego, ale tęskniłam za zwyczajnym przebywaniem z kobietami. Pamiętam, że spodobały mi się zajęcia prowadzone przez Baśkę. A kiedy dowiedziałam się, że jest grupa, która się regularnie spotyka, pomyślałam: fajna sprawa. I to się potwierdziło, kiedy przyszłam do babińca.<br />
<strong><br />
Jak wyglądały Twoje początki?</strong></p>
<p>Jeszcze na PROGRESSteronie Basia wzięła namiary od osób zainteresowanych. Kiedy dograła szczegóły związane z wynajmem sali i konkretnym terminem, rozesłała nam SMS-y. Na pierwsze spotkanie, to było w listopadzie 2005 roku, przyszło około dwudziestu kobiet. Potem z tej ekipy zostały cztery, które przychodziły regularnie. W lutym ukazał się w „Zwierciadle” artykuł o Babińcu, który spotkał się z dużym oddźwiękiem i nasza szefowa zrobiła nabór do kolejnej grupy. Wtedy zrodziła się taka śmieszna sytuacja. Na pierwszym zebraniu z nowymi dziewczynami byłyśmy we cztery, ich przyszło ponad dwadzieścia. Po tym spotkaniu przestałyśmy przychodzić do Babińca.</p>
<p><strong>Czemu tak się stało?</strong></p>
<p>Kiedy byłyśmy w małym gronie, czułyśmy się komfortowo. Na spotkaniach mówiłyśmy o bardzo intymnych rzeczach, czasami takich, o których nie wiedzieli nawet najbliżsi przyjaciele. Byłyśmy mocno ze sobą związane, aż tu nagle pojawiło się tyle nowych osób. Nie rozmawiałyśmy o tym, po prostu jak na komendę przestałyśmy przychodzić. Z naszej czwórki wróciłam tylko ja i to w momencie, kiedy znowu z tych dwudziestu kilku osób zostały tylko trzy. Wtedy Basia dołączyła nas do babińcowych weteranek.<br />
<strong></strong></p>
<p><strong>Jak grupa cię przyjęła?<br />
</strong><br />
Potrzebowałyśmy czasu, żeby się poznać. Integrację zaczęłyśmy od wspólnego wyjazdu z warsztatami bębniarskimi.</p>
<p><strong>A co to takiego?</strong></p>
<p>W ramach Babińca wyjeżdżałyśmy na dwu-, trzydniowe warsztaty. Marek – mąż Baśki, zaczął przywozić na nie swoje bębny i uczył nas na nich grać. Bardzo nam się to spodobało, chociaż oczywiście na początku niemożliwie marudziłyśmy. Sama narzekałam, ale najważniejsze było to, żeby się przełamać. Potem granie okazało się świetną rzeczą.</p>
<p><strong>Co daje gra na bębnach?</strong></p>
<p>Przede wszystkim odstresowuje, przynosi uczucie radości z gry na instrumencie, co więcej tworzenia czegoś. Granie na bębnie jest łatwe, trzeba mieć tylko elementarne wyczucie rytmu. Dużą przyjemność czerpie się także ze wspólnego muzykowania.<br />
<strong><br />
Czy duża różnica wieku między wami to rodzaj bariery, czy raczej okazja do przekazywania doświadczeń i wymiany poglądów?</strong></p>
<p>Na początku to mogła być bariera i pewnie nią była. Dużo łatwiej bowiem wejść, przynajmniej mi, w relacje z rówieśnicą niż z osobą w wieku mojej mamy czy babci.<br />
<strong><br />
Z osobami w tym samym wieku siłą rzeczy mamy więcej wspólnego&#8230;</strong></p>
<p>Dokładnie. Szybciej znajduje się wspólny język. Dopiero kiedy się poznałyśmy, okazało się, że aż tak bardzo się nie różnimy. Kontakt pomiędzy ludźmi różnych generacji sprzyja wymianie doświadczeń. Dzięki temu możemy spojrzeć na świat oczami starszego pokolenia, a ono wie jak my, pokolenie młodsze, postrzegamy różne rzeczy.<strong></strong></p>
<p><strong>I wykorzystujecie to na warsztatach? Opowiedz co robicie w Babińcu.</strong></p>
<p>O tym najtrudniej opowiadać.</p>
<p><strong>W tekście o Babińcu, który ukazał się w „Zwierciadle” czytałam[6], że czasami na waszych spotkaniach nie ma konkretnego tematu zajęć, problemy wychodzą od was. Na jakiej zasadzie?<br />
</strong></p>
<p>Istnieją grupy wsparcia, których celem jest praca nad tym, co się aktualnie dzieje. Przychodzą dziewczyny i opowiadają co się u nich słychać. Jeśli mają kłopoty i chcą się tym podzielić z grupą to nad tym pracujemy.</p>
<p><strong>Ale Babiniec to nie tylko duchowe wsparcie, prawda?</strong></p>
<p>Tak, często umawiamy się na konkretne działanie – np. spotkania przez rok i pracę nad komunikacją. Początkowo Babiniec stawiał na rozwój, ale pojawiała się tam także cząstka wsparcia. Przychodziły do nas dziewczyny po różnych przejściach i bycie razem dawało im siłę.</p>
<p><strong>A jak to wygląda teraz? Stawiacie na wspieranie czy na rozwój?</strong></p>
<p>Jest w nas potrzeba, żeby się rozwijać, pracować nad czymś. Z początkiem roku Basia wyszła do nas z nowymi pomysłami i świeżą energią. Spotykamy się w każdy wtorek i co tydzień robimy coś innego. Pierwsze spotkanie w miesiącu poświęcamy zajęciom o charakterze rozwojowym, prowadzonym przez naszą liderkę. Następny wtorek to warsztaty medytacyjno-relaksacyjne. W trzecim tygodniu razem wychodzimy np. do kina czy teatru. Raz w miesiącu zajęcia prowadzi któraś z nas.</p>
<p><strong>Pracujecie, podobno, także nad konkretnym sprawami, jak uświadomienie sobie, że zawsze macie wybór.</strong><br />
Tak, staramy się unikać zwrotów „powinnam” i „muszę”. Poprawiamy się wzajemnie, staramy się częściej używać czasownika „chcę”. Basia powtarza nam w różnych wersjach zdanie: „Zawsze masz wybór”. Czasem oczywiście ciężko to przyjąć, bo każda z nas ma pracę, do której musi chodzić. Mamy też rodziny i zobowiązania wobec nich. Jednak cały czas pracujemy nad tym, żebyśmy mogły używać tylko słowa „chcę”. Kiedyś nasza szefowa zaprosiła na spotkanie kobietę, która w wieku 50 lat zaczęła malować i wystawiła swoje obrazy. Pokazała nam żywy przykład na to, że wszystko jest możliwe. Przyznam, że w efekcie zmienia się moje spojrzenie na życie, jeśli chodzi o kwestie różnych powinności.<br />
<strong><br />
Czy babiniec jest otwarty na nowe osoby?</strong></p>
<p>Tak, chcemy robić spotkania, które będą dla wszystkich. Dziewczyny zainteresowane dołączeniem do nas, zaprosimy do grupy, która dopiero ma powstać. A my w starym gronie babińcowym, będziemy się spotykać w takim samym składzie.</p>
<p><strong>Mówi się męska przyjaźń, męska rozmowa, ale jednak to kobiety się organizują&#8230;</strong></p>
<p>Jest w nas potrzeba bycia razem. Przeczytałam kiedyś artykuł o kobiecej solidarności. Mówił on, że jest to zjawisko w obrębie rodów, wśród członkiń rodziny, a nie naszej płci w ogóle. Myślę, że przez to właśnie mężczyznom przez tyle lat się udawało panować i umniejszać role kobiet w życiu. Teraz wszystko się zmienia i to my coraz częściej jesteśmy ze sobą bardziej solidarne.</p>
<p><strong>Czy w babińcu spotykacie się dlatego, że jest wam ze sobą dobrze, czy jest w tym wszystkim obecna ideologia feminizmu?</strong></p>
<p>Przede wszystkim spotykamy się i jest nam dobrze. Chociaż ja chętnie wprowadziłabym nutkę feminizmu. Kiedyś zrobiłam nawet zajęcia na ten temat. Rozgorzała dyskusja: czy czujemy się źle traktowane przez facetów. Zdania były bardzo podzielone. Generalnie zakładamy, że nie chcemy robić niczego wbrew nim. Potrzebujemy się i nie stoimy wobec siebie w opozycji, ale się uzupełniamy. Jest wśród nas dużo dziewczyn, które są bardzo silne. Musiały w swoim życiu zakasać rękawy, były głową rodziny.</p>
<p><strong>Czy wśród członkiń Babińca ze starszego pokolenia są feministki?</strong></p>
<p>Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Wydaje mi się, że świat, w którym dorastały zdeterminował w pewnych kwestiach ich sposób myślenia. One mają przekonanie, że mąż i małżeństwo to rzecz święta. Jednak przez uczestnictwo w spotkaniach pewne rzeczy się u nich zmieniają. Miałyśmy taką koleżankę, która była załamana po śmierci męża. Bardzo go kochała. Przeżyła z nim sporo czasu i kiedy nagle umarł cały jej świat się zawalił. Przyszła do Babińca ogromnie przygnębiona, ale w ciągu kilku lat nabrała siły. Zobaczyła i poczuła, że sama też może być szczęśliwa. Odnalazła swoją dawną energię i teraz organizuje w klubie seniora różnego rodzaju wyjazdy, imprezy i spotkania. Zaczęła żyć swoim życiem. Uświadomiła sobie, że na mężu świat się nie skończył. Być może dla innych kobiet bycie w Babińcu to podobne odkrycia.<br />
<strong><br />
Nie nazywają tego feminizmem, ale zaczynają nim żyć?</strong></p>
<p>One nazywają to szukaniem swojej siły.<strong></strong></p>
<p><strong>A czy pojawiają się w grupie dyskusje o feminizmie, o kobietach w różnych aspektach życia społecznego?</strong></p>
<p>Kiedyś poleciłam dziewczynom Świat bez kobiet Agnieszki Graff . Prowadziłam zajęcia, które wynikały z moich refleksji po przeczytaniu tej książki. Powiem szczerze, że nie było oddźwięku.</p>
<p><strong>Czy to oznacza, że brakuje ci miejsc, gdzie mogłabyś dyskutować o swoich poglądach feministycznych, dzielić się nimi z osobami, które myślą podobnie?</strong></p>
<p>Oczywiście, że brakuje. Najmocniej przemówiło do mnie to, że jeszcze 100 lat temu kobiety nie miały wstępu na uniwersytety. Zastanawiano się, czy dopuszczenie panien do studiowania nie wpłynie na ich zdolności rozrodcze. Po tym, jak to przeczytałam, pomyślałam sobie, że 100 lat to naprawdę niewiele, a nastąpił wielki postęp. To wszystko dzięki kobietom, które walczyły o swoje prawa. Trochę mi brakuje refleksji właśnie nad takimi kwestiami. Szczerze mówiąc, mam poczucie, że za mało robię dla innych kobiet. To właśnie skłania mnie ku feminizmowi.<br />
<strong></strong></p>
<p><strong>Czemu kobiety trafiają do grup takich jak Twórczy Babiniec?</strong></p>
<p>Studentki albo dziewczyny zaraz po studiach chcą się rozwijać. Te w okolicach czterdziestki, które już trochę przeżyły, czują nagle, że czegoś im brakuje. Wpadają w monotonny rytm: praca-dom, praca-dom i życie już ich nie cieszy. Chcą coś z tym zrobić i próbują na przykład u nas. Są też kobiety, którym przydarzyły się różnego rodzaju kryzysy życiowe. Nie da się ich określić wiekowo. W ciężkich chwilach, wiadomo, szukamy wsparcia u innych. Czasem takie grupy jak nasza są najlepszym wyjściem.</p>
<p><strong>Jak się funkcjonuje w społeczności, w której nie ma mężczyzn?</strong></p>
<p>Nie jest wśród nas idealnie. Zdarzają się spięcia, jak to w życiu. Poza tym trudno cokolwiek ustalić. Ostatnio miałyśmy uzgodnić jak będzie wyglądała nasza przyszła aktywność. Dyskusja dotyczyła biblioteki. Każda z nas miała inny pomysł i inne zdanie na ten temat. W końcu się porozumiałyśmy, ale trochę czasu nam to zajęło.<br />
<strong></strong></p>
<p><strong>A co może dać bycie w takiej grupie?</strong></p>
<p>Moje losy tutaj były dość spokojne. Są jednak dziewczyny po różnych przejściach, które dzięki uczestnictwu w zajęciach i oparciu, jakie tu znalazły, mają siłę do zmagania się z codziennością.</p>
<p><strong>A co tobie dał Babiniec?</strong></p>
<p>Wskazówkę co dalej robić w swoim rozwoju. Do szkoły trenerskiej, którą właśnie robię, zachęciła mnie nasza szefowa. Poza tym ta grupa dała mi poczucie, że jest miejsce, gdzie mogę przyjść i pogadać.<br />
[1] Wypowiedzi członkiń Twórczego Babińca pochodzą z prywatnej kroniki grupy, którą prowadzi Karpińska.</p>
<p>[2] www.rozwijalnia.pl, 8.092008.</p>
<p>[3] Grupa została założona w 1977 roku przez Lucynę Winnicką, która prowadziła ją przez 10 lat. Uczyła w niej medycyny i filozofii Dalekiego Wschodu.</p>
<p>[4] Na okładce książki znajdują się zdjęcia Małgorzaty Niemen, Kory Jackowskiej, Krzysztofa Ibisza, Jerzego Owsiaka i Janiny Ochojskiej.</p>
<p>[5] PROGRESSteron – festiwal rozwojowo-rozrywkowy dla kobiet odbywający się w kilkunastu większych miastach Polski, m.in. we Wrocławiu. Więcej: www.dojrzewalnia.pl</p>
<p>[6] M. Kacperek: Twórczy Babiniec, „Zwierciadło” 2005, s. 58-61.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nowetworzywo.wordpress.com/319/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nowetworzywo.wordpress.com/319/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nowetworzywo.wordpress.com/319/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nowetworzywo.wordpress.com/319/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nowetworzywo.wordpress.com/319/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nowetworzywo.wordpress.com/319/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nowetworzywo.wordpress.com/319/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nowetworzywo.wordpress.com/319/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nowetworzywo.wordpress.com/319/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nowetworzywo.wordpress.com/319/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nowetworzywo.wordpress.com/319/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nowetworzywo.wordpress.com/319/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nowetworzywo.wordpress.com/319/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nowetworzywo.wordpress.com/319/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=319&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">f1lane</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol5.jpg?w=44" medium="image">
			<media:title type="html">womansymbol5</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol4.jpg?w=44" medium="image">
			<media:title type="html">womansymbol4</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol3.jpg?w=44" medium="image">
			<media:title type="html">womansymbol3</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>NT03: ALEKSANDRA MARKIEWICZ : WYWIADY 2</title>
		<link>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-2/</link>
		<comments>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Oct 2008 15:13:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>f1lane</dc:creator>
				<category><![CDATA[IDEA]]></category>
		<category><![CDATA[INNI]]></category>
		<category><![CDATA[Sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[Femina Fenix]]></category>
		<category><![CDATA[kalendarz amazonek]]></category>
		<category><![CDATA[ola markiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowetworzywo.wordpress.com/?p=327</guid>
		<description><![CDATA[Dalszy ciąg wywiadów z przedstawicielkami wrocławskich organizacji kobiecych: czas na STOWARZYSZENIE AMAZONEK &#8222;FEMINA FENIX&#8221; i jego prezeskę MAGDALENĘ SALOMON. Byłam leczona maksymalną dawką radioterapii, po której poważnie zachorowałam na serce. Naświetlanie zniszczyło mi zastawki i bezpośrednio rok po leczeniu lekarze nie dawali mi szans na przeżycie z powodu zniszczonego serca. Tak drastyczne jest leczenie nowotworu. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=327&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol7.jpg"><img class="aligncenter size-thumbnail wp-image-329" title="womansymbol7" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol7.jpg?w=44&#038;h=96" alt="" width="44" height="96" /></a></p>
<p>Dalszy ciąg wywiadów z przedstawicielkami wrocławskich organizacji kobiecych: czas na <strong>STOWARZYSZENIE AMAZONEK &#8222;FEMINA FENIX&#8221;</strong> i jego prezeskę <strong>MAGDALENĘ SALOMON</strong>.</p>
<p><em>Byłam leczona maksymalną dawką radioterapii, po której poważnie zachorowałam na serce. Naświetlanie zniszczyło mi zastawki i bezpośrednio rok po leczeniu lekarze nie dawali mi szans na przeżycie z powodu zniszczonego serca. Tak drastyczne jest leczenie nowotworu. Im więcej czasu mija, tym więcej ujawnia się schorzeń. Mnie, na przykład, zanika w obrębie naświetleń chrząstka w stawach, co powoduje silne bóle. Jestem już 5 centymetrów niższa. Cały kręgosłup mi siada. Osunęły mi się wszystkie żebra z tej strony, z której były naświetlane. Mam zwłóknienie płuc. Przy leczeniu uszkodzono mi tchawicę i przełyk, więc mam kłopoty z oddychaniem. Są chwile, kiedy nie mogę złapać ani wypuścić powietrza, to okropne wrażenie, szczególnie w czasie snu.</em></p>
<p><span id="more-327"></span></p>
<div>
<div id="ftn2"><strong>Stowarzyszenie Amazonek „Femina Fenix” Wrocław zostało założone w 1992 roku dzięki inicjatywie dyrektora Dolnośląskiego Centrum Onkologii, doktora Marka Pudełko. Zajmująca się wtedy profilaktyką onkologiczną Jolanta Kotowska i ówczesna naczelna pielęgniarka szpitala na pl. Hirszfelda, Elżbieta Koczór- Garwacka przygotowały pierwsze struktury organizacji. Kotowska była oddelegowana do pracy z kobietami, walczącymi z nowotworem piersi i przez pierwsze 3 lata funkcjonowania stowarzyszenia była jego szefową. Kiedy amazonki zaczęły działać same, została członkiem honorowym „Feminy Fenix” i do tej pory wspiera działania organizacji w profilaktyce raka piersi. Prezeską Stowarzyszenia jest obecnie Magdalena Salomon, z którą rozmawiałam o tej organizacji. </strong></div>
<p><strong>Co pani stowarzyszenie oferuje kobietom po operacji usunięcia piersi?</strong><br />
Pracujemy nie tylko z chorymi kobietami po mastektomii. Obecnie prawie połowa zabiegów przeprowadzana jest  oszczędnościowo – wycina się tylko guz, nie całą pierś. Nasze Stowarzyszenie służy wszystkim kobietom, które walczyły lub nadal walczą z rakiem piersi. Między innymi dlatego niedawno zmieniłyśmy nazwę na „Stowarzyszenie Amazonek”.<br />
Naszą podstawową działalnością jest praca wolontariuszek w szpitalnych oddziałach onkologicznych. Poprzez rozmowę, a czasami przez samą obecność, pomagamy kobietom przed i po operacji uwierzyć, że chorobę nowotworową można pokonać. W naszym społeczeństwie panuje przekonanie, że rak równa się śmierć, że z tego nie można wyjść. Lekarz nie jest w stanie przekonać kobiety, że to uleczalna choroba. Ona potrzebuje żywego przykładu, że raka można pokonać. Dlatego właśnie tak ważna jest praca wolontariuszek – amazonek. Czasem chore nie wierzą w możliwość wyzdrowienia do tego stopnia, że musimy pokazywać im bliznę pooperacyjną. My je rozumiemy, wiemy jak to jest, bo same przez to przeszłyśmy.<br />
<strong>Kto może zostać wolontariuszką?</strong><br />
Kobiety po operacjach, które są specjalnie szkolone. Dopiero po trzech latach od usunięcia nowotworu mogą mieć dostęp do pacjentek. W tym szczególnym okresie, czyli przed lub po operacji, pacjentki są bardzo wrażliwe, dlatego na początku nowe wolontariuszki przychodzą na oddziały z koleżankami pracującymi od lat. Najpierw muszą nauczyć się pokonać stres związany z wejściem na salę chorych i rozpoczęciem rozmowy. Po pół roku nabierają doświadczenia. Bardzo ważne jest zachowanie dystansu ochotniczki do spraw chorych na oddziałach. Wychodząc ze szpitala, musi ona zostawić w nim to, co zobaczyła i przeżyła. Jeżeli nie posiądzie umiejętności odcinania się od tego, nie nadaje się na wolontariuszkę. Ta praca mogłaby ją psychicznie zniszczyć. Przyjęłyśmy zasadę: najpierw ja i moje zdrowie, potem pacjentka.<br />
<strong>Jak odbywa się przygotowanie ochotniczek do pomocy w szpitalach?</strong><br />
Cztery razy do roku do Wrocławia przyjeżdżają wolontariuszki z całego Dolnego Śląska i przechodzą szkolenie z psychologiem. Wymieniamy się doświadczeniami, opowiadamy o ciężkich przypadkach, różnych reakcjach pacjentek i tym jak sobie w danym momencie poradzić.<br />
<strong>Jakie to są sytuacje?</strong><br />
Na sali leży jedenaście kobiet, nie wszystkie są amazonkami. Wolontariuszka musi wejść do pokoju i zacząć rozmowę. Ten początek jest najtrudniejszy, trafiamy na różne kobiety. Czasami w ogóle nie chcą rozmawiać. Ochotniczka musi wiedzieć, jak w danej sytuacji się zachować. Nie można chorej urazić ani zdenerwować. Poza tym wolontariuszka powinna umieć nawiązać kontakt z każdą chorą, na tej samej sali leży kobieta z wykształceniem podstawowym i panie profesor, każda na swój sposób przeżywa swoją  chorobę<br />
Szczególnie pracujemy nad tym, żeby wolontariuszki umiały dystansować się do zastanych sytuacji  Na przykład na sali leży samotna matka, która ma pod opieką czwórkę dzieci. Nasza wolontariuszka zerka na kartę chorobową i wie, że choroba jest w 3-4 stopniu zaawansowania i choć pacjentka nie jest tego świadoma, ma ograniczone szanse na całkowite wyleczenie. Wolontariuszka musi sobie poradzić w  takiej sytuacji, nie może angażować się emocjonalnie by nie zaszkodzić sobie i chorej<br />
<strong>W stowarzyszeniu zrzeszonych jest około 300 kobiet. Czy one wszystkie pracują w szpitalnych oddziałach?</strong><br />
Wśród nas jest tylko 12 czy 13 wolontariuszek. Nie każda ma do tego predyspozycje. Pomagamy chorej, o której nie wiemy, czy jest religijna, jakie ma poglądy, wykształcenie. Nie znamy jej, a musimy z nią rozmawiać o różnych tematach, często bardzo intymnych. Pacjentka nie wyobraża sobie np. jak po operacji wróci do męża. Sama nie powie nam, że ma z tym problem, to my zaczynamy temat, wspieramy ją, uczymy tego jak pokazać swoje okaleczone ciało małżonkowi. Takie sytuacje nie są łatwe.<br />
<strong>Jaką drogę przechodzi osoba chętna do pracy w szpitalnych oddziałach?</strong><br />
Na początku sama się zgłasza. Ja muszę sprawdzić czy nadaje się na wolontariuszkę. Potem trafia na cykl szkoleń. Często przeszkolona kobieta wybiera się kilka razy do szpitala, ale w pewnym momencie psychicznie nie wytrzymuje napięć i stresów związanych z tą pracą,  wracają wspomnienia z choroby. Amazonka rozkleja się i niestety, mimo dobrych chęci, takiej osobie nie wolno już wchodzić na oddziały onkologiczne..<strong><br />
W jakim wieku są kobiety, pracujące w waszym stowarzyszeniu jako wolontariuszki?</strong><br />
Bardzo różnym. Mamy 30-letnią ochotniczkę, a jest i taka, która ma 60 lat.<br />
<strong>Na jakiej zasadzie odbywa się wasza współpraca ze szpitalami i w których z nich we Wrocławiu pracujecie?</strong><br />
Mamy podpisane umowy z  Centrum Onkologii na Hirszfelda i  szpitalem na Kamieńskiego . W tych miejscach mamy stałe dyżury, bo wykonuje się w nich najwięcej tego typu zabiegów. W innych placówkach medycznych bywa różnie. Operacje wykonuje się tam raz na miesiąc albo dwa, więc siostry oddziałowe po prostu dzwonią do nas, gdy potrzebna jest nasza pomoc. We wszystkich szpitalach, nawet jeśli nie docierają tam wolontariuszki, chore po usunięciu raka piersi w pierwszej dobie po zabiegu dostają wydaną przez nas książeczkę. Są w niej namiary na stowarzyszenie, przedmowa psychologa i onkologa. Podajemy tam najprostsze sposoby rehabilitacji, możliwości ćwiczeń z niesprawną ręką. Pacjentki dostają te broszury bezpłatnie.<br />
<strong>Czym, oprócz działalności w szpitalach, zajmuje się „Femina Fenix”?</strong><br />
Stowarzyszenie ma bardzo różne zadania. Przede wszystkim pomagamy kobietom dojść do siebie psychicznie  i usprawnić rękę po operowanej stronie. Statystyki wskazują, że 50% kobiet, które przeszły operacje umiera. We Wrocławiu to 48,9%. Dla amazonek ważne jest  to, żeby spotykać się z osobami, które są w podobnej sytuacji. Są panie, u których następuje   wznowienie choroby. Nasze wtorkowe spotkania są po to, żeby one mogły się poczuć psychicznie lepiej.<br />
Czasami leczenie pooperacyjne jest  bardzo drastyczne. Onkolog ma uratować życie, więc nie zastanawia się, jakie będą skutki dla organizmu. Natomiast, jakie życie pacjentki będzie później i na ile komfortowe, nie bierze się  pod uwagę. To potem zaczynają się wszelkie kłopoty. Najbardziej uciążliwy jest brak węzłów chłonnych, a nie piersi. Usunięcie węzłów rzutuje później na funkcjonowanie ręki po stronie operowanej. Kobiety po leczeniu hormonalnym, radio- i chemioterapią mają też wiele innych schorzeń. Jednym z głównych jest depresja, ale również choroby reumatyczne, osteoporoza, problemy hormonalne i z sercem.<br />
<strong>Czy pani również przez to przechodziła?</strong><br />
Byłam leczona maksymalną dawką radioterapii, po której poważnie zachorowałam na serce. Naświetlanie zniszczyło mi zastawki i bezpośrednio rok po leczeniu lekarze nie dawali mi szans na przeżycie z powodu zniszczonego serca. Tak drastyczne jest leczenie nowotworu. Im więcej czasu mija, tym więcej ujawnia się schorzeń. Mnie, na przykład,  zanika w obrębie naświetleń chrząstka w stawach, co powoduje silne bóle. Jestem już 5 centymetrów niższa. Cały kręgosłup mi siada. Osunęły mi się wszystkie żebra z tej strony, z której były naświetlane. Mam zwłóknienie płuc. Przy leczeniu uszkodzono mi tchawicę i przełyk, więc mam kłopoty z oddychaniem. Są chwile, kiedy nie mogę złapać ani wypuścić powietrza, to okropne wrażenie, szczególnie w czasie snu.<br />
Podobnych dolegliwości u amazonek jest bardzo dużo.  Kobiety cały czas walczą, żeby normalnie egzystować, być samodzielnymi i z tego powodu często popadają w depresje . Dlatego na stałe zatrudniamy psychologa. Podczas wtorkowych spotkań cały czas z nami pracuje, rozmawia indywidualnie z dziewczynami, prowadzi relaksację.<br />
<strong>Pewnie pojawia się w czasie tych spotkań także temat śmierci. Jak sobie z nim radzicie?</strong><br />
Musimy wiedzieć, co to jest odejście i być z nim oswojone. Normalnie człowiek w codziennej krzątaninie, nie zastanawia się nad śmiercią, ona jest dla niego bardzo daleka. Nasze koleżanki często odchodzą. To, że któraś ma wznowę choroby i umiera, nie może być szokiem dla żadnej z nas. Towarzyszymy jej do ostatnich dni, czasami jesteśmy przy jej śmierci. Gdy jest chora chodzimy do szpitala, dyżurujemy przy niej. Jeśli jest samotna, jeździmy z nią na leczenie, na naświetlanie. Na tym polega samopomoc. Nawet te z nas, które nie są wolontariuszkami, opiekują się koleżankami, z którymi są najbardziej zżyte.<br />
<strong>Mówiła pani, że pomagacie kobietom dojść do siebie po operacjach. Opieka psychologa i samopomoc to praca nad duchem. A co z ciałem? </strong><br />
Wszystkim kobietom zrzeszonym w naszym stowarzyszeniu, ale i niezrzeszonym, oferujemy rehabilitację. W trzech miejscach we Wrocławiu mogą korzystać z gimnastyki ogólnousprawniającej, ze szczególnym naciskiem poprawę ruchomości barku i ręki po stronie operowanej. Mamy do dyspozycji pływalnię AWF-u, gdzie dziewczyny w poniedziałek, środę i czwartek rehabilitują rękę w wodzie i mogą popływać. Dodatkowo w soboty wynajmujemy basen przy ul.Racławickiej. Kobiety po operacjach często są na rencie czy na emeryturze i nie byłoby ich stać na opłacanie tego wszystkiego. Zarząd „Femina Fenix” stara się o dofinansowania poprzez pisanie programów ogłaszanych przez Gminę Wrocław, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Urząd Marszałkowski i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Dzięki temu Amazonki nie muszą opłacać rehabilitacji<br />
<strong>Czy zapewniacie im także opiekę lekarską?</strong><br />
Oczywiście. Raz w miesiącu przychodzą do naszego stowarzyszenia reumatolog i onkolog. W przychodni, po otrzymaniu skierowania do specjalisty, na wizytę trzeba czekać do pół roku, a my amazonkom umożliwiamy kontakt ze specjalistą w każdym miesiącu. Lekarze wypisują nam skierowania do sanatorium, szpitala i na różne zabiegi. <strong><br />
To wszystko odbywa się co wtorek. Jak wyglądają te spotkania?</strong><br />
Już przed 14:00 zaczynają przychodzić amazonki. O 15:00 w wynajętej przez nas sali psycholog prowadzi relaksację, pomaga odreagować stresy. Później przychodzi do naszego klubu i prowadzi rozmowy indywidualne. Pomaga kobietom w rozwiązywaniu problemów, niekoniecznie ściśle związanych z chorobą. Następnie Pani psycholog chodzi po sali rozmawia z amazonkami na różne interesujące je tematy. O 16:00 w osobnej sali, dla chętnych pań prowadzona jest choreoterapia.<br />
<strong>Czy dbacie również o rozrywkę waszych członkiń?</strong><br />
Organizujemy życie kulturalne dla wielu amazonek. Wśród nas jest dużo kobiet samotnych. Nasz klub to jedyne miejsce, gdzie one mogą się spotkać, porozmawiać. Wymyślamy różne imprezy okolicznościowe: dzień kobiet, walentynki, mikołajki. Raz w roku, na nasze spotkanie opłatkowo-noworoczne zapraszamy artystów z operetki. Prowadzimy również spotkania tematyczne – historyczne, z dziedziny architektury, sztuki, psychologii itp.<br />
<strong>Czemu nie mówi Pani „wigilijne”?</strong><br />
Mamy zasadę, że w klubie nie rozmawia się na tematy religijne, narodowościowe i polityczne. Reguła ta dotyczy także wolontariuszek. Mamy pomagać amazonkom. To jedyne kryterium, które zobowiązuje nas do spotykania się ze sobą. Każda z nas ma się w stowarzyszeniu czuć dobrze, bez względu na pochodzenie, wyznawaną religię czy poglądy polityczne. Nie znaczy to jednak, że nie prowadzimy ogólnych rozmów na powyższe tematy. Przeważnie takie dyskusje zapowiadamy kilka tygodni wcześniej, żeby można się było do nich przygotować. Wtedy każdy może wyrazić swój poglądy, ale musi uszanować to, że ktoś myśli inaczej.<br />
Kiedy umiera któraś z naszych koleżanek, zamawiamy za nią mszę. Nie mówię wtedy, że składamy się po 2 złote. Puszczamy po sali talerzyk, kto może i chce, ten kładzie pieniądze. Nikogo do niczego w takich kwestiach nie wolno zmuszać. Bardzo tego przestrzegam. W Polsce były kluby, które nawet zawiesiły działalność przez konflikty na tle religijnym czy politycznym. Zdecydowanie chcę tego uniknąć.<br />
<strong> Czy wolontariuszkom nie jest trudno rozmawiać z chorymi, kiedy muszą omijać tematy związane z religią?</strong><br />
W każdym szpitalu codziennie chore są odwiedzane przez  księdza. Uważam, że jest on bardziej kompetentny w sprawach wiary niż wolontariuszka.<br />
<strong>Wracając do rozrywki, wychodzicie gdzieś razem?</strong><br />
Jeśli jest w mieście jakiś koncert, organizujemy wyjście. Kiedy są dziewczyny chętne na konkretny seans kinowy, też nie ma problemu, idziemy. Mamy koleżankę odpowiedzialną za kulturę, która zajmuje się takimi sprawami. Wyjeżdżamy też na wycieczki, czasami nawet kilkudniowe. Organizujemy wakacyjne turnusy rehabilitacyjne. Staramy się o dofinansowanie z MOPS-u, które zazwyczaj dostajemy i jedziemy.<br />
<strong>Gdzie obywają się te turnusy?</strong><br />
W różnych miejscach,  Dostajemy oferty z całej Polski. Po zapoznaniu się z nimi, na spotkaniu puszczamy listę i większość decyduje, z której propozycji skorzystamy. W tym roku padło na Mielno i Jastrzębią Górę. Zawsze organizujemy dwa terminy w czerwcu. <strong><br />
Czy na te wyjazdy mogą zgłaszać się tylko członkinie stowarzyszenia?</strong><br />
Kobiety niezrzeszone także mogą korzystać z takiej możliwości. Zasada jest taka, że działamy na rzecz kobiet po chorobie nowotworowej piersi, więc nieważne, czy ktoś należy do stowarzyszenia czy nie. Są takie panie, które pracują i na przykład mają małe dzieci, więc nie mogą przychodzić do klubu. Trzeba je zrozumieć. <strong><br />
Wiem, że to nie wszystkie formy państwa działalności. </strong><br />
Prowadzimy również telefon zaufania. Zdarza się, że z amazonkami są problemy. Kiedy są one w depresji, bardzo trudno żyć z nimi pod jednym dachem. Bywa tak, że rujnują życie swoich mężów i dzieci. Czekając na śmierć nic nie robią i dręczą najbliższych. Uważają, że z powodu choroby wszystko im się należy. Szantażują rodziny tym, że zaraz umrą. Czasem przyjeżdżają do nas dzieci i mężowie amazonek i proszą o pomoc. Wtedy psycholog, ja i wolontariuszki rozmawiamy, próbując pomóc w konkretnych sytuacjach.<br />
<strong>Nie wszyscy wiedzą, że pomysł na pierwszy w Europie kalendarz amazonek zrodził się we Wrocławiu. Jak do tego doszło? </strong><br />
Wymyśliła kalendarz młoda fotografka Iza Moczarna, która skończyła studium fotograficzne w Londynie. Była zafascynowana kalendarzem gospodyń wiejskich, który powstawał w Anglii. Po przyjeździe do Polski, zadzwoniła do mnie i umówiłyśmy się na spotkanie. Tak się złożyło, że w ten sam dzień była u nas ekipa telewizyjna, która chciała kręcić o nas serial. Iza przyniosła swoje prace, przedstawiła nam i opowiedziała o swoim pomyśle. Najpierw amazonki zdecydowały: absolutnie nie. Ale ja uspokoiłam Izę, że one muszą się oswoić z tematem. Potem dziewczyny odbyły rozmowy z Danusią, naszą psycholożką. Zaczęłyśmy rozmawiać na temat kalendarza: czemu to ma służyć, jak widzimy ten kalendarz, co to jest akt kobiecy w sztuce. Po dwóch miesiącach miałyśmy więcej chętnych modelek niż było miesięcy. Tak że nie wszystkie zdjęcia zostały zamieszczone w kalendarzu.<br />
<strong>Z jakim odbiorem spotkał się ten pomysł?</strong><br />
Początkowo dostawałam obelżywe listy z oskarżeniami, że robię pornografię. W Internecie czytałam straszne rzeczy na nasz temat. Na szczęście mam silne nerwy, ale Iza, fotografka, płakała i strasznie stresowała się tym wszystkim. Pocieszałam ją, że każda nowa rzecz jest kontrowersyjna, a do oglądania tych zdjęć nikt nikogo nie zmusza. Kalendarz był piękny, znalazły się w nim wspaniałe fotografie. Odniósł wielki sukces w kraju i zagranicą.<br />
Za sprawą „Gazety Wyborczej” o naszej inicjatywie dowiedziała się cała Polska. Później ludzie z całego świata odzywali się do mnie z prośbą o przesłanie im egzemplarza. Wysyłaliśmy je wszędzie.<br />
<strong>Teraz przygotowywana jest druga edycja kalendarza. </strong><br />
Tak, ale tym razem będzie on zupełnie inny. Będą tam kolorowe zdjęcia młodych amazonek. Stworzyć kalendarz, to nie jest trudna rzecz, ale wydać go, to jest dopiero przedsięwzięcie. Potrzeba na to około 40 tysięcy złotych. Pieniądze już mamy. Dorotka Kiałka zajmuje się modelkami i organizacją zdjęć. Ja dbam o stroną techniczną, zajmowałam się organizowaniem pieniędzy, później wykonam sprawozdawczość. Wiemy już kto będzie wydawcą, mamy określone daty i miejsca promocji.<br />
<strong>Kto będzie robił zdjęcia do tego kalendarza?</strong><br />
.Każdej modelce towarzyszy inny fotograf &#8211; kobieta. Chodzi o różne spojrzenia na ciało. Kalendarz, w odróżnieniu od poprzedniego, będzie w kolorze. W końcu to młode amazonki. Planujemy pokazać także ich akty z dziećmi. Chcemy przekazać oglądającemu dużo optymizmu. Modelki, tak jak ostatnio, będą z całej Polski. Wprowadzamy też nowość &#8211; dwa formaty kalendarza: biznesowy, na stół i naścienny.<br />
<strong>Dlaczego tylko kobiety będą robiły zdjęcia do tego kalendarza?</strong><br />
Pokazanie kobiety okaleczonej to bardzo drażliwy temat, dla obu stron. Modelka, która nie przeszła podobnej operacji, pewnie miałaby problem, żeby rozebrać się przed obcym mężczyzną. Nie wiem, ile zdrowych kobiet zdecydowałoby się na sesję nago. Kiedy jesteśmy okaleczone, inaczej patrzymy na pokazywanie się nieznajomym bez ubrania. Istnieje pewna bariera intymności, a pierś jest intymną częścią ciała. Jeśli chodzi o „drugą stronę”, psychika kobiet i mężczyzn różni się, ich wrażliwość też jest inna. Wydaje mi się, że fotografka potrafi lepiej wczuć się w niepełnosprawność drugiej kobiety.<br />
<strong> Ona ma świadomość, że ją też może coś takiego spotkać.</strong><br />
Przy tworzeniu poprzedniego kalendarza zapytałam Izę Moczarną dlaczego zainteresowała ją ta tematyka: czemu pierś? Odpowiedziała, że kiedy była młodą dziewczyną, przeżyła wypadek po którym miała problemy z piersią. Przecież fotografia to nie tylko obraz zewnętrzny modelki, to również obraz jej wnętrza. Wydaje mi się, że kobieta lepiej wyczuje problemy innej, okaleczonej kobiety.<br />
<strong>Czy w działalność waszego stowarzyszenia wpisana jest również działalność na rzecz profilaktyki raka piersi? </strong><br />
Oczywiście. Właśnie jesteśmy po spotkaniu na ten temat w Warszawie. Będziemy współpracować z Narodowym Funduszem Zdrowia. Na Dolnym Śląsku mamy już za sobą pierwsze rozmowy na temat upowszechnienia badań profilaktycznych w środowiskach wiejskich. Moje dziewczyny z terenu zaprosiły sołtyski i zrobiłyśmy szkolenie z onkologiem. Wspólnie zastanawiałyśmy się, co zrobić, żeby kobiety na wsiach zgłaszały się na badania, pokonały wstyd, żeby słowo rak nie było kojarzone ze śmiercią. Uzgadniałyśmy jak zorganizować wyjazdy mammobusa w teren .Profilaktyka raka piersi jest jednym ze statutowych punktów naszej działalności.<br />
<strong>Zaproszenia na bezpłatne badania są wysyłane do kobiet w jakim wieku?</strong><br />
Teraz od 45. do 65. roku życia.<br />
<strong>Dlaczego akurat w tym przedziale?</strong><br />
Żaden kraj na świecie nie prowadzi badań profilaktycznych dla całej populacji, bo są one po prostu za drogie. Dlatego do przebadania się zaprasza się kobiety z przedziału wiekowego, w którym występuje największa zachorowalność. W Polsce choroba najczęściej ujawnia się właśnie u kobiet w wieku 45-65 lat.<br />
Czy praca w stowarzyszeniu to jest pani praca zawodowa czy społeczna?<br />
U nas wynagrodzenie dostają tylko osoby zatrudniane na umowę zlecenie, tzn. lekarz, psycholog, księgowa, rehabilitanci. Cała reszta, łącznie ze mną, pracuje społecznie. Mamy to zapisane w statucie. Ja także jestem wolontariuszką, a to darmowa praca.<br />
<strong>Jak wiele czasu ona pani zajmuje?</strong><br />
Bardzo dużo, odbieram telefony, wyjeżdżam na konferencje, spotkania w szkołach, załatwiam pieniądze na działalność statutową, podpisuję umowy i robię wiele innych rzeczy. Któregoś roku w Wigilię ściągnięto mnie do szpitala na Kamieńskiego do pacjentki, z którą nie można się było porozumieć. To była młoda dziewczyna po usunięciu piersi. Ryczała, z nikim nie chciała rozmawiać, odmawiała nawet skorzystania z toalety. Groziło jej, że będą ją cewnikować, a ona powiedziała: Możecie to zrobić, przecież ja i tak już nie żyję. Zostawiłam rodzinę i pojechałam do niej, choć była jak wspomniałam, Wigilia.<br />
Zdarza się że przed operacją zestresowane kobiety przyjeżdżają nawet do mnie do domu. Nie możemy odwiedzać chorych w ich domach, bo to ma zapobiec wszelkiego rodzaju nadużyciom. W wyjątkowych sytuacjach odstępujemy od tej zasady. Jednak dzieje się tak bardzo rzadko.</div>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nowetworzywo.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nowetworzywo.wordpress.com/327/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nowetworzywo.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nowetworzywo.wordpress.com/327/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nowetworzywo.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nowetworzywo.wordpress.com/327/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nowetworzywo.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nowetworzywo.wordpress.com/327/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nowetworzywo.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nowetworzywo.wordpress.com/327/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nowetworzywo.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nowetworzywo.wordpress.com/327/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nowetworzywo.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nowetworzywo.wordpress.com/327/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=327&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">f1lane</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol7.jpg?w=44" medium="image">
			<media:title type="html">womansymbol7</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>NT03: ALEKSANDRA MARKIEWICZ : WYWIADY 3</title>
		<link>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-3/</link>
		<comments>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-3/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Oct 2008 15:12:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>f1lane</dc:creator>
				<category><![CDATA[IDEA]]></category>
		<category><![CDATA[INNI]]></category>
		<category><![CDATA[durga]]></category>
		<category><![CDATA[ola markiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowetworzywo.wordpress.com/?p=332</guid>
		<description><![CDATA[Część trzecia wywiadów: NIEFORMALNA GRUPA FEMINISTYCZNA DURGA i jej przedstawicielka NATALIA KOWBASIUK&#8230; Zrozumiałam, dlaczego denerwowało mnie to, że w podstawówce, zwłaszcza w ostatnich klasach, moje koleżanki zmieniały tematy rozmów, gdy na horyzoncie pojawiał się któryś z kolegów. Przenosiły na niego całą uwagę. Miałam wrażenie, że zdobycie chłopaka to była dla nich sprawa życia i śmierci, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=332&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol8.jpg"><img class="aligncenter size-thumbnail wp-image-333" title="womansymbol8" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol8.jpg?w=44&#038;h=96" alt="" width="44" height="96" /></a></p>
<p>Część trzecia wywiadów: <strong>NIEFORMALNA GRUPA FEMINISTYCZNA DURGA i jej przedstawicielka NATALIA KOWBASIUK&#8230;</strong></p>
<p><em>Zrozumiałam, dlaczego denerwowało mnie to, że w podstawówce, zwłaszcza w ostatnich klasach, moje koleżanki zmieniały tematy rozmów, gdy na horyzoncie pojawiał się któryś z kolegów. Przenosiły na niego całą uwagę. Miałam wrażenie, że zdobycie chłopaka to była dla nich sprawa życia i śmierci, towarzyskie „być albo nie być”. Dla koleżanek nic więcej się nie liczyło, a już na pewno nie przyjaźń z innymi dziewczynami.</em></p>
<p><span id="more-332"></span></p>
<p><strong>Na pomysł założenia organizacji kobiecej wpadły studentki polonistyki i uczestniczki spotkań grupy Gender Studies przy Instytucie Filologii Angielskiej Uniwersytetu Wrocławskiego – Monika Borkowska i Agnieszka Kokoszkiewicz. Jak same przyznają, początkowo nie wiedziały, co dokładnie chcą robić, ale były świadome tego, że coś zrobić trzeba. Mówią o tym, że wiele działo się w warszawskim i krakowskim środowisku feministycznym, a we Wrocławiu panował dziwny marazm. Chciały to zmienić.<br />
W poszukiwaniu nazwy dla przyszłej grupy Monika Borkowska przeglądała Encyklopedię Drugiej Płci Władysława Kopalińskiego. Pod hasłem „Durga” krył się opis indyjskiej bogini, której imię oznacza „Nieprzystępna”. Brzmiało nieźle i opis też pasował. – mówi Borkowska &#8211; Zdecydowałam, że tak nazwiemy naszą nieformalną grupę feministyczną. Wkrótce do organizacji dołączyła Katarzyna Gawlicz, która była w niej wiodącą postacią.<br />
O Durdze oraz inicjatywach opowiedziała mi Natalia Kowbasiuk.</strong></p>
<p><strong>Natalia Kowbasiuk ma 26 lat. Na Uniwersytecie Wrocławskim skończyła stosunki międzynarodowe ze specjalnością problemy globalne. Od dwóch lat mieszka w Luksemburgu. Oprócz propagowania feminizmu, lubi zajmować się dziennikarstwem, rysunkiem, video oraz pracami w ogródku. </strong></p>
<p><strong>Dołączyłaś do Durgi w trakcie jej działalności. Jak do tego doszło?</strong><br />
Trafiłam do nich przez ogólnopolską listę genderową, prowadzoną przez eFKę. Wysłałam wiadomość, w której się przedstawiłam i napisałam, że jestem z Wrocławia. Odezwała się do mnie Kasia Gawlicz z pytaniem czy chciałabym pomóc zorganizować manifestację. Chodziło o statek „Langenord”, który przypłynął wówczas do Polski. Byłam wtedy zupełnie zielona, dopiero zaczynałam się interesować feminizmem, ale skontaktowałam się z dziewczynami z Durgi i zorganizowałyśmy tę manifestację. Demonstrowałyśmy poparcie dla kobiet z „Langenorda” i prawa kobiet w Polsce do aborcji.<br />
<strong>Ale przecież rzecz działa się we Władysławowie. Dlaczego więc wasza akcja we Wrocławiu?</strong><br />
Chciałyśmy pokazać solidarność z tamtymi kobietami, bo były atakowane przez prawicę i Wszechpolaków. Postanowiłyśmy wykorzystać to wydarzenie także do poruszenia jeszcze raz kwestii braku dostępu do aborcji. <strong><br />
Jak dużym zainteresowaniem cieszyła się ta pikieta?</strong><br />
Uczestniczyło w niej może 100 osób. Tak jak zazwyczaj to bywa na demonstracjach we Wrocławiu.<br />
<strong>Dlaczego tak mało kobiet przychodzi na takie manify?</strong><br />
To dobre pytanie, lecz trudno na nie odpowiedzieć. Na pewno przyczyn jest wiele.<br />
W Polsce akcje uliczne w ogóle nie cieszą się masowym uczestnictwem, może oprócz Warszawy. Mam wrażenie, iż Polki i Polacy ciągle boją się manifestować swoje poglądy polityczne, zwłaszcza w miejscach publicznych. Zresztą ta przestrzeń coraz bardziej się kurczy i to stanowi kolejny problem. Centra naszych miast zostały skolonizowane przez kapitalizm. Służą one obecnie głównie konsumpcji i rozrywce w prywatnym gronie znajomych, nie ma miejsca na debaty światopoglądowe. Feminizm, zwłaszcza ten radykalny, jest ciągle prezentowany przez media w ohydnie stereotypowy sposób, mimo że tak wiele jego postulatów, np. walka z przemocą domową, już jakiś czas temu przedostała się do mainstreamu. Musimy pamiętać też o tym, iż wiele kobiet po prostu nie ma czasu by w manifach brać udział. No i zdecydowanie nie sprzyja nam pogoda. Gdyby 8 marca był w czerwcu, na pewno byłoby dużo lepiej.<br />
<strong>Co było dla ciebie bodźcem do tego, że zapisałaś się na listę genderową?</strong><br />
Nie wiem dokładnie, skąd mi się to wzięło. Na pewno na kształtowanie się moich poglądów miały wpływ lektury. Zaczęłam czytać na temat gender, płci. Książki otworzyły mi oczy na problem stereotypów płciowych. Pierwsza w ręce wpadła mi Nowa świadomość płci w modernizmie Germana Ritza. To zbiór tekstów analizujących literaturę i kulturę polską oraz rosyjską. Ciekawym doświadczeniem było poznanie, z zupełnie innej perspektywy, utworów autorek, które omawia się w szkole, np. Zofii Nałkowskiej. Później czytałam teksty Agnieszki Graff, Simone de Beauvoir. Dowiedziałam się, że to co uważa się za uwarunkowane biologicznie, tak naprawdę jest determinowane społecznie. Stereotypy płciowe legitymizują męską dominację w społeczeństwie. Mężczyźni jako grupa społeczna mają więcej władzy, niż kobiety jako grupa społeczna. Chociaż w niektórych przypadkach ta reguła może się nie sprawdzać, gdyż władza łączy się nie tylko z płcią, lecz również klasą, rasą, etc. Ta perspektywa dała mi inne spojrzenie na sporo problemów z mojego życia, związanych z relacjami z facetami i ogólnie z funkcjonowaniem w społeczeństwie.<br />
<strong>Jakie to były problemy?</strong><br />
Podam przykład. Zrozumiałam, dlaczego denerwowało mnie to, że w podstawówce, zwłaszcza w ostatnich klasach, moje koleżanki zmieniały tematy rozmów, gdy na horyzoncie pojawiał się któryś z kolegów. Przenosiły na niego całą uwagę. Miałam wrażenie, że zdobycie chłopaka to była dla nich sprawa życia i śmierci, towarzyskie „być albo nie być”. Dla koleżanek nic więcej się nie liczyło, a już na pewno nie przyjaźń z innymi dziewczynami. Po przeczytaniu różnych lektur genderowych mogłam zrozumieć, skąd się to bierze i dlaczego mnie to denerwuje.<br />
<strong>Wróćmy do Durgi, co jeszcze zorganizowałyście?</strong><br />
We wrześniu tego samego roku, w ramach „16 dni”, chciałyśmy zrobić we Wrocławiu wystawę „Moje życie, moja decyzja”. Miała zawisnąć w Bibliotece Uniwersyteckiej. Byłyśmy umówione z dyrektorką, wiedziała mniej więcej, o czym będzie ta ekspozycja. Rozłożyłyśmy ją, ale na polecenie szefowej biblioteki została zdjęta po jednym dniu. Zrobił się z tego skandal.<br />
<strong>Co takiego zawierała wystawa?</strong><br />
Dotyczyła aborcji, antykoncepcji i edukacji seksualnej. Zawierała między innymi historie różnych Polek, które dokonały aborcji albo tych, które się jej nie poddały a chciały. Była tam mowa także o traktowaniu kobiet przez kościół. Generalnie nic wstrząsającego.<br />
<strong>Dlaczego więc ją zdemontowano?</strong><br />
Dyrektorka powiedziała, że to jest polityczne i takich rzeczy nie wolno wystawiać w publicznej, uniwersyteckiej bibliotece. Oskarżyła nas, że wprowadziłyśmy ją w błąd. Oczywiście to nie była prawda, bo poinformowałyśmy ją, o czym będzie ekspozycja. Ona udała, że nie wiedziała. Zrobił się z tego mały skandal, bo tą sprawą zajęły się media. Zrobiłyśmy więc kontynuację tej akcji. Zebrałyśmy różne książki jakie miałyśmy na tematy równościowe i genderowe. Chciałyśmy wręczyć je dyrektorce. Oczywiście nie przyjęła nas, do rozmowy z nami wysłała pracownika. Udała, że nie ma czasu.<br />
<strong>Działalność Durgi to także współpraca z innymi organizacjami przy okazji różnych projektów.</strong><br />
Właśnie w ten sposób zorganizowałyśmy kampanię „16 dni przeciwko przemocy ze względu na płeć”. W ramach tej akcji odbył się między innymi marsz „Odzyskać noc”.<br />
<strong>Co chciałyście nim zamanifestować?</strong><br />
Prawo kobiet do czucia się bezpiecznie na ulicy w nocy. Chciałyśmy przypomnieć, że nikt nie ma prawa atakować nas bez względu na to jak jesteśmy ubrane  i czy jesteśmy pijane. Mamy prawo czuć się bezpiecznie, bo to jest nasze miasto, nasze ulice.<br />
<strong>Czy była jakaś reakcja na wasze działania ze strony władz Wrocławia? </strong><br />
Nikt nie zareagował. Najważniejsza, jeśli chodzi o osiągnięty cel, kampania, jaką zrobiłyśmy, to blokada prywatyzacji przedszkoli. Wtedy udało nam się osiągnąć cel. Kasia Gawlicz dowiedziała się na sesji rady miejskiej, że ma być likwidowane jakaś placówka. Weszła w kontakt z przedszkolankami. Okazało się, że one są bardzo zdeterminowane, żeby utrzymać to przedszkole, więc postanowiłyśmy je wesprzeć. Uzgodniłyśmy wspólnie strategię działania i zaczęłyśmy wysyłać listy do radnych miasta Wrocławia. Pamiętam, że napisałam tekst, w którym trochę straszyłam, że jeśli będą głosować za likwidacją tego przedszkola, to osoba niżej podpisana nie będzie głosować w najbliższych wyborach na danego polityka. Kilkadziesiąt osób wysłało takie listy. W końcu jeden z radnych Unii Demokratycznej spotkał się z nami.<br />
<strong>Jak wyglądało to spotkanie? </strong><br />
Przyszło dwóch mężczyzn z Unii Demokratycznej: radny i jego młody, partyjny kolega. To było bardzo dziwne spotkanie. Miałam wrażenie, że przedstawiciel rady miasta i chłopak, który był z nim, grali dobrego i złego policjanta. Jednak nauczycielki nie dały się zwieść i twardo stały na swojej pozycji. W rezultacie, właśnie dzięki głosom Unii Demokratycznej, której członkowie głosowali przeciwko albo wstrzymali się od głosu, przedszkole nie zostało sprywatyzowane.<br />
<strong>Zajęłyście się tą tematyką także na manifie, prawda?</strong><br />
Tak, chciałyśmy dalej poruszać kwestie likwidowanych przedszkoli. Przyszli rodzice i nauczyciele. Mówiłyśmy wtedy także o likwidowanym targowisku na pl. Grunwaldzkim, gdzie dużą część stoisk prowadziły kobiety, fatalnej komunikacji miejskiej i drogich biletach. Generalnie miała to być refleksja na temat jakości życia kobiet we Wrocławiu. Na jaw wyszła wtedy wewnętrzna słabość feminizmu czy też po prostu jego stereotypowe postrzeganie, bo podchodziły do nas młode kobiety i pytały co feminizm ma wspólnego z targowiskami, biletami czy podobnymi kwestiami społecznymi. Do tego, jak zwykle było potwornie zimno, więc nie przyszło dużo ludzi.<br />
<strong>To była jedna z ostatnich waszych akcji. Jak zakończyła się działalność Durgi?</strong><br />
Większość z nas wyemigrowała i wszystko po prostu wygasło. Ja wyjechałam do Luksemburga, Kasia była przez pewien czas na stypendium doktoranckim w Kopenhadze, a dwie pozostałe dziewczyny, które razem z nami stanowiły trzon Durgi, wylądowały w Anglii.<br />
<strong>Czyli tak skończyła się wasza aktywność feministyczna? </strong><br />
Nie. Później założyłyśmy i działałyśmy w ramach stowarzyszenia Społeczeństwo Aktywne. To organizacja mieszana, ale zakładamy, że perspektywa feministyczna jest w naszą działalność wkalkulowana. Staramy się zawsze patrzeć, czy w stowarzyszeniu jest równowaga władzy między kobietami a mężczyznami. Poza tym w każdym naszym działaniu próbujemy wspomnianą perspektywę feministyczną uwzględniać. Mamy program „Altergodzina” w Radiu LUZ, w którym zawsze mówimy o wydarzeniach ważnych z punktu widzenia kobiet. Nagłaśniamy takie kwestie. Myślę jednak, że prawdziwie feministyczna organizacja skończyła się na Durdze.  <strong></strong></p>
<p><strong>Społeczeństwo Aktywne to w twoim przypadku działalność na odległość. </strong><br />
Co prawda jestem zagranicą, ale jak tylko przyjeżdżam do Polski, staram się coś robić. Podrzucam materiały, przygotowuję z kimś „Altergodzinę” albo po prostu się spotykamy i uczestniczę w walnym zebraniu Społeczeństwa Aktywnego. <strong><br />
Czy na tym kończy się twoja obecna aktywność społeczna?</strong><br />
W Luksemburgu również trafiłam do grupy mieszanej, w której przeważają chłopcy. Wydajemy niezależną gazetę „Queesh”. Druga grupa, w której uczestniczę, Infoladen, organizuje małe centrum społeczne. Natomiast moja działalność feministyczna przeniosła się na poziom międzynarodowy. W 2006 byłam na konferencji „Instytut dla Młodych Kobiet” w Meksyku. Poznałam tam dziewczyny z całego świata, ale i z naszej części Europy. Wtedy wpadłyśmy na pomysł, żeby zrobić spotkanie tylko dla młodych kobiet. Zaczęłyśmy go rozwijać. Na początku plan był ambitny. Chciałyśmy zrobić coś na kształt Forum Społecznego, tylko właśnie dla węższego grona uczestniczek. Dodatkowo miało się ono koncentrować na regionie Europy środkowo – wschodniej i południowej. Później znalazłyśmy kontakty z fajnymi dziewczynami z Zachodu i pomyślałyśmy, że na początek można zrobić coś większego. Próbowałyśmy się podłączyć pod Europejskie Forum Feministyczne, które miało się odbyć w Polsce we wrześniu 2008. Dziewczyny były nami zainteresowane i bardzo nas wspierały, żebyśmy zrobiły spotkanie dla młodych kobiet przed ich konferencją. Niestety nie udało im się zebrać funduszy. My jednak nie zrezygnowałyśmy. Zdobyłyśmy grant od fundacji Mama Cash Grants z Holandii i zorganizowałyśmy nasze spotkanie w Warszawie. Było ono pomyślane w ten sposób, żeby stworzyć sieć młodych aktywistek feministycznych z różnych krajów Europy. Trafiły do nas dziewczyny z Litwy, Łotwy, Armenii, Polski, Holandii, Finlandii.<br />
<strong>Nad czym dyskutowałyście?</strong><br />
O tym jakie są problemy młodych kobiet w konkretnych społeczeństwach i w samym feminizmie. Próbowałyśmy znaleźć odpowiedzi na pytania: Co to znaczy młoda? Czy taka kategoria istnieje? Jak ją zdefiniować? Czy powinnyśmy ustalać granicę wieku przynależności do sieci i czy np. 35 lat ma być taką granicą? To były trudne dyskusje. <strong><br />
Czy wypracowałyście wspólne stanowisko?</strong><br />
Postanowiłyśmy, że przyjmujemy osoby, które uważają, że opresja społeczna, które je dotyka, dotyka je ze względu na wiek i na to, że są kobietami. Starałyśmy się określić jak kategoria „młoda kobieta” funkcjonuje w społeczeństwie. Przecież może się zdarzyć tak, że jakaś kobieta, subiektywnie, nie czuje się młoda czy stara, a nawet może nie czuć się kobietą. Powiedzmy, że nie identyfikuje się z tymi kategoriami. Mimo wszystko przez otoczenie jest tak odbierana. To warunkuje różne sfery jej życia, np. sytuację na rynku pracy.<br />
<strong>Wspomniałaś o problemach młodych kobiet w feminizmie. Jakie to problemy?</strong><br />
To głównie kwestia relacji ze starszymi pokoleniami i problem zdobywania funduszy na działalność. Niestety, wydaje mi się, że w polskie feministki są ze sobą mało solidarne. Być może jest to spowodowane trudnymi warunkami działania, ciągłą niepewną sytuacją finansową organizacji. Często nie realizuje się tych projektów, które by się chciało, ale te, na które akurat można dostać pieniądze. To frustrujące. Myślę, że szczególnie dla młodych kobiet, które wkraczają do ruchu z dużymi ambicjami, szczytnymi celami.<br />
<strong>Jakie jeszcze problemy dotyczą młodych kobiet?</strong><br />
Dużo mówiłyśmy o tym, że doświadczamy ogromnej presji pod różnymi względami. Z jednej strony kapitalizm próbuje nam wmówić, że musimy robić karierę i być: prężne, energiczne, elastyczne, mobilne, dyspozycyjne i nie wiadomo jakie jeszcze. Generalnie nas eksploatuje, bo wiadomo, że kobiety, zwłaszcza młode, zarabiają mało i mają bardzo niestabilne warunki pracy. Z drugiej strony w Polsce panuje katolicki partiarchat czyli presja, że musisz zostać w domu, bo rodzina jest najważniejsza. Możesz nawet skończyć szkołę, ale jeśli masz dzieci, powinnaś zajmować się nimi, rezygnując z pracy. Z tych dwóch stron wywierany jest nacisk na młode kobiety, którym ciężko podejmować decyzje, które, tak nam się wydaje, są faktycznie ich własnymi wyborami, w miarę autonomicznymi, bez poczucia winy, że nie jesteś jakaś tam.<br />
<strong>Rozmawiałyście pewnie o specyficznych sytuacjach w swoich krajach. A może coś łączy wszystkie kraje, których przedstawicielki przyjechały do Warszawy?</strong><br />
Doszłyśmy do wniosku, że sytuacja ekonomiczna wszędzie jest zła. Skrajnie różne przypadki to mogłaby być z jednej strony Armenia, a z drugiej Holandia. W Gyumri, mieście, z którego przyjechały dziewczyny, jest 70% bezrobocia. Żeby przetrwać, mężczyźni wyjeżdżają do Rosji albo na Zachód i przysyłają pieniądze do domu. Kobiety zostają w domu. Obowiązuje tradycyjna struktura społeczna. Dziewczyny, które uczestniczyły w konferencji są niepełnosprawne fizycznie. Jedna z nich założyła organizację dla kobiet ze specjalnymi potrzebami, między innymi tych z niepełnosprawnościami fizycznymi. One walczą o to, żeby młode kobiety wyszły z domu i zaczęły robić coś same. Wydaje mi się, że to początek ich aktywizacji. Pozwoli im to chociaż w pewnym stopniu odłączyć się od rodzin. Chociaż myślę, że one nie chcą się westernizować i zrywać z tradycyjną strukturą rodzinną. W ich kraju dzieci, nawet dorosłe, mieszkają z rodzicami. Wielopokoleniowe rodziny żyją w jednym domu. Miałam wrażenie, że one nie chcą tego zmieniać. Takie silne związki rodzinne dają im siłę. Uczestniczki naszej konferencji chciały natomiast, żeby młode kobiety organizowały się między sobą i były chociaż trochę niezależne.<br />
Zupełnie inny przypadek to sytuacja Dyi, dziewczyny z Holandii. Ona niby ma niezależność. Pracuje, mieszka sama, ale sytuacja na rynku pracy jest na tyle zła, że nie jest w stanie, nawet tam, zarobić tyle, żeby mogła zaplanować swoją przyszłość. Nie jest w stanie kupić mieszkania, założyć rodziny. Pracuje w banku, gdzie trafiła przez przypadek. Ma pracę, która jej tak naprawdę nie interesuje. Musi tam pracować, bo to dla niej jedyna możliwość zarabiania na siebie. Być może to są właśnie te dwie sytuacje, które w gruncie rzeczy mają bardzo dużo cech wspólnych.<br />
<strong>W pewnym momencie zaczęłyście współpracować z Global Women’s Strike. Jak dowiedziałyście się o istnieniu tej organizacji?</strong><br />
Kasia poznała jej członkinie na Europejskim Forum Społecznym we Florencji. Opowiadała nam, że to świetna organizacja. Pierwszy projekt zrobiłyśmy z nimi już jako Społeczeństwo Aktywne. To było w 2006 na Europejskim Forum Społecznym w Atenach. Przygotowałyśmy razem warsztat na temat ruchu kobiecego i antywojennego, ich wspólnych cech i możliwości współpracy. Byłyśmy też z Kasią w ich siedzibie, w Londynie. Zrobiłyśmy wywiad z Selmą James, założycielką tej organizacji. Działaczki pokazywały nam, jak się organizują w swoim centrum, jakie kontakty mogłyby nam ewentualnie dać. Wszystko było bardzo ciekawe. Problem polegał na tym, że nie do końca potrafiłyśmy skorzystać z tej wiedzy, bo nie byłyśmy w stanie się zorganizować tutaj na miejscu, głównie ze względu na sytuację życiową.<br />
<strong>Mówisz o konferencjach w różnych zakątkach świata: Meksyk, Ateny, Wenezuela. Czy takie wyjazdy trzeba finansować z własnej kieszeni?</strong><br />
Różnie to było z poszczególnymi wyjazdami. Część rzeczywiście opłacałyśmy same. Niektóre, jak Europejskie Fora Społeczne, zwracały nam część kosztów z funduszu solidarnościowego, który wspiera ludzi z Europy Środkowej i Wschodniej. Czasami organizatorzy lub organizatorki pokrywają wszystkie koszty dojazdu i uczestnictwa w konferencji.<strong><br />
Skoro jesteśmy przy kwestiach finansowych, jak rozwiązywałyście je w Durdze?</strong><br />
Naszą działalność opierała się ona głównie na tym, że organizacje kobiece czasem coś nam dały. Miałyśmy też swoje składki, ale to nie były duże sumy. Potrzebowałyśmy pieniędzy na drukowanie ulotek, plakaty.<br />
<strong>Kolejny etap waszej działalności to współpraca z żeńską sekcją Komitetu Pomocy i Obrony Represjonowanym Pracownikom. Jak do tego doszło?</strong><br />
W styczniu 2006 roku grupa ta powstała przy Wolnym Związku Zawodowym „Sierpień 80”. Wszystko z inicjatywy kilku związkowców nielegalnie zwolnionych z pracy, którzy postanowili zawiązać ten komitet, żeby zajmował się pomocą prawną i organizowaniem akcji politycznych. Dzięki prawnikom, których „Sierpień 80” był w stanie zatrudnić ci mężczyźni wygrali w sądzie i zostali przywróceni do pracy.<br />
W Warszawie część środowisk feministycznych, tych bardziej radykalnych, zbliżyła się do komitetu. Dziewczyny postanowiły założyć w nim sekcję żeńską, żeby zająć się sytuacją kobiet, które są wyrzucane z pracy lub próbują założyć związki zawodowe w swoich miejscach pracy. Jako Społeczeństwo Aktywne nawiązałyśmy współpracę z KPiORP i ich sekcją żeńską, w ramach której zorganizowałyśmy kilka manifestacji.<br />
<strong>W tym jedną szczególną we Wrocławiu&#8230;</strong><br />
Cieszę się, że ją dostrzegłaś. Zorganizowaliśmy ją w obronie naszej koleżanki, która została zwolniona z pracy przez Zdzisława Smektałę – organizatora corocznego festiwalu „Blues Brothers Day”. Przez rok ciężko pracowała przy jego organizacji bez umowy o pracę. Co miesiąc pracodawca obiecywał jej, że za miesiąc podpisze z nią kontrakt. W końcu zdenerwowała się i postawiła sprawę jasno. Wtedy została zwolniona. Smektała powiedział, że ona jest feministką i feminizm przewrócił jej w głowie. Postanowiliśmy zorganizować demonstrację przed Teatrem Polskim, gdzie odbywał się „Blues Brothers Day”.<br />
<strong>Jakie kroki, oprócz samej manifestacji, podjęliście?</strong><br />
Napisaliśmy do wszystkich muzyków, którzy mieli tam grać, o tym jak festiwal jest organizowany i jak wiele przekrętów temu towarzyszy. To jest impreza zamknięta, można na nią wejść tylko z zaproszeniem. W sprzedaży jest jakaś niewielka liczba biletów, nawet nie wiem, czy nadal jest. Zaproszenia dostaje się przede wszystkim za „wsparcie finansowe”, co oznacza, że trzeba wpłacić na konto Smektały jakieś pieniądze. Niby ma to być forma sponsoringu festiwalu, ale tak naprawdę to sponsoring Smektały. On wynajmuje teatr, a to przecież jest przestrzeń publiczna, która jest wykorzystywana na prywatną imprezę biznesmenów i elit politycznych, które spotykają się we własnym gronie. To wszystko jest obrzydliwe. Organizator miał pomysł, żeby gości obsługiwali młodzi ludzie przebrani za robotników. Na wzór plakatów socjalistycznych.<br />
<strong>Czy któryś z muzyków odpowiedział na wasz list?</strong><br />
Nawiązaliśmy współpracę z Keithem Dunnem. Okazało się, że ma bogatą przeszłość polityczną, bo był w Partii Czarnych Panter w USA. On jest czarnoskórym muzykiem bluesowym i był wściekły na to, jak festiwal jest organizowany. O niczym wcześniej nie wiedział, bo wszystko załatwiali menadżerowie i agencje. On nie zdawał sobie sprawy, że nie ma to nic wspólnego z ideą bluesa. Dodatkowo Smektała wykorzystał jego twarz na plakatach promujących festiwal, na co on nie wyraził zgody. Dowiedział się dopiero jak przyjechał i zobaczył swoją na nich swoją twarz. W odpowiedzi na list, napisał, że niestety nie może odwołać koncertu, bo to już nie chodziło tylko o niego, ale o zespół, muzyków. Obiecał jednak, że będzie z nami na demonstracji pod teatrem i później zostanie dłużej i na zewnątrz zagra koncert za darmo. Faktycznie tak było. To była fajna demonstracja.<br />
<strong>Czy pomogło to jakoś tej koleżance?</strong><br />
W tym jest cały problem w Polsce i w ogóle. Ona wyemigrowała. Sprawa trafiła do sądu. Obrończynią naszej znajomej była prawniczka, która współpracuje między innymi z Kampanią Przeciwko Homofobii i Komitetem Pomocy i Obrony Represjonowanych Pracowników. Miałaby szanse wygrać, ale wyjechała i sprawa utknęła w martwym punkcie. Nie wiem, co się z nią później działo. Mimo to, akcja dodała nam sił. Myślę, że wszyscy wspominają ją jako jedną z fajniejszych, które zorganizowaliśmy.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nowetworzywo.wordpress.com/332/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nowetworzywo.wordpress.com/332/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nowetworzywo.wordpress.com/332/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nowetworzywo.wordpress.com/332/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nowetworzywo.wordpress.com/332/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nowetworzywo.wordpress.com/332/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nowetworzywo.wordpress.com/332/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nowetworzywo.wordpress.com/332/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nowetworzywo.wordpress.com/332/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nowetworzywo.wordpress.com/332/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nowetworzywo.wordpress.com/332/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nowetworzywo.wordpress.com/332/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nowetworzywo.wordpress.com/332/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nowetworzywo.wordpress.com/332/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=332&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">f1lane</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol8.jpg?w=44" medium="image">
			<media:title type="html">womansymbol8</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>NT03: ALEKSANDRA MARKIEWICZ : WYWIADY 4</title>
		<link>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-4/</link>
		<comments>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-4/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Oct 2008 15:12:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>f1lane</dc:creator>
				<category><![CDATA[IDEA]]></category>
		<category><![CDATA[INNI]]></category>
		<category><![CDATA[ola markiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[partia kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowetworzywo.wordpress.com/?p=335</guid>
		<description><![CDATA[Wywiad z RENATĄ SZOTT &#8211; przewodniczącą PARTII KOBIET w regionie wrocławsko &#8211; opolskim&#8230; Według mnie, Gretkowska założyła partię dzięki aktywności kobiet, które przeczytały manifest. Są dziewczyny, które potrzebują politycznego zaistnienia. Chcą być słuchane, widziane, postrzegane jako partnerki w życiu politycznym, nie tylko społecznym. To one spowodowały, że Manuela zgodziła się zorganizować partię. 16 listopada 2006 [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=335&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol9.jpg"><img class="aligncenter size-thumbnail wp-image-336" title="womansymbol9" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol9.jpg?w=44&#038;h=96" alt="" width="44" height="96" /></a></p>
<p>Wywiad z <strong>RENATĄ SZOTT</strong> &#8211; przewodniczącą <strong>PARTII KOBIET</strong> w regionie wrocławsko &#8211; opolskim&#8230;</p>
<p><em>Według mnie, Gretkowska założyła partię dzięki aktywności kobiet, które przeczytały manifest. Są dziewczyny, które potrzebują politycznego zaistnienia. Chcą być słuchane, widziane, postrzegane jako partnerki w życiu politycznym, nie tylko społecznym. To one spowodowały, że Manuela zgodziła się zorganizować partię.</em></p>
<p><span id="more-335"></span></p>
<p>16 listopada 2006 roku ukazał się w „Przekroju” manifest Manueli Gretkowskiej pod tytułem „Dość upokorzeń”. Protestowała w nim przeciwko nieszanowaniu praw kobiet (między innymi reprodukcyjnych), krytykowała ówczesną władzę i nawoływała Polki do próby zmiany ich sytuacji poprzez założenie partii. Na apel pisarki odpowiedziało tysiące kobiet w całym kraju. Już na początku grudnia 2006 również Wrocławianki zaczęły się organizować. O tym jak powstały struktury wrocławsko-opolskiej Partii Kobiet i dlaczego w ostatnich wyborach nie można było zagłosować w stolicy Dolnego Śląska na to ugrupowanie, opowiedziała mi Renata Szott.</p>
<p><strong>Renata Szott ma 49 lat. Tytuł magistra prawa uzyskała na Uniwersytecie Wrocławskim w 1986 roku. W 1995 skończyła studia podyplomowe z zakresu rachunkowości. Jest członkinią Stowarzyszenia Jaskółka i Fundacji Harmonia Mundi. Ma dwoje dzieci i dwoje wnuków. Wstąpiła do Partii Kobiet, bo uznała, że działalność kobiet w organizacjach społecznych nie przekłada się na decyzje rządowe i trzeba to zmienić. Stwierdziła, że czas, żeby kobiety znalazły się w pierwszym szeregu. We wrześniu 2007 roku została przewodniczącą regionu dolnośląsko-opolskiego partii. </strong></p>
<p><strong>Manifest Manueli Gretkowskiej dał początek Partii Kobiet. Co stało się dalej?</strong><br />
Na ten tekst zareagowało mnóstwo kobiet. Pisały na adres mailowy podany w „Przekroju” przez naszą założycielkę. Niedługo po publikacji manifestu z lokalnej prasy dowiedziałam się, że również we Wrocławiu rodzi się inicjatywa stworzenia Partii Kobiet. Zajmowała się nią Iwona Wolna. Popołudniami organizowała spotkania w swoim biurze. Trafiłam do niej 6 grudnia 2006 roku. Bardzo spodobało mi się, że kobiety chcą zaistnieć w Polsce politycznie. Ważne było też to, co mówiła Manuela: kiedy kobiety nie pilnują swoich interesów, nie są w stanie zadbać o sprawy swoich dzieci, mężów, całych rodzin.<br />
<strong>Jak wyglądały początki partii we Wrocławiu?</strong><br />
Iwona Wolna bardzo długo prowadziła spotkania nieformalnie, nie miałyśmy żadnych struktur. W pewnym momencie jednak wyjechała do Stanów. Przejęłyśmy od niej inicjatywę. Nadal wszystko było nieoficjalne i nieustrukturyzowane. Po wakacjach okazało się, że z początkowej grupy zostało nas tylko kilka. Mimo to nadal pracowałyśmy. W efekcie zostałam wybrana przewodniczącą regionu Dolny Śląsk i Opole.<br />
<strong>Jeszcze przed założeniem ugrupowania, Gretkowska przyjechała do Wrocławia na duże spotkanie chętnych do zorganizowania Partii Kobiet. </strong><br />
Spotkałyśmy się z Manuelą w styczniu 2007 roku, opowiedziała nam jak sobie wszystko wyobraża i przedstawiła wstępne założenia, kładąc ogromnym nacisk na opracowanie programu.<br />
<strong>Dlaczego Gretkowska napisała słynny tekst do „Przekroju”?</strong><br />
Ona była kilka lat w Szwecji, gdzie istnieje partia stworzona przez kobiety, więc obserwowała funkcjonowanie ich praw. Kiedy wróciła do Polski, zderzyła się z naszą rzeczywistością. Wszystkie swoje przemyślenia przekazała nam w manifeście i potem na spotkaniach.<br />
<strong>Czy inspiracją waszej założycielki była obserwacja szwedzkiej partii, którą stworzyły kobiety?</strong><br />
Według mnie, Gretkowska założyła partię dzięki aktywności kobiet, które przeczytały manifest. Są dziewczyny, które potrzebują politycznego zaistnienia. Chcą być słuchane, widziane, postrzegane jako partnerki w życiu politycznym, nie tylko społecznym. To one spowodowały, że Manuela zgodziła się zorganizować partię.<br />
<strong>Czyli każda zainteresowana działalnością polityczną kobieta mogła się do was zgłosić i zacząć, tak po prostu, działać?</strong><br />
Dostęp do Manueli nie był trudny. Te z nas, które zainteresowały się partią, wiedziały, że w Warszawie, niemalże codziennie, spotykają się dziewczyny, które planują założyć Partię Kobiet. Cała inicjatywa powstała spontanicznie. Manuela napisała manifest i myślała, że sprowokuje w ten sposób dyskusję. Zaktywizowała natomiast te kobiety, które potrzebowały inicjatywy politycznej. To „drugi szereg”, a nie Gretkowska, sprowokował realną koncepcje utworzenia partii politycznej. Na przełomie roku 2006/2007 Manuela, namawiana przez działające już dziewczyny, odpowiedziała: „Dobrze, stwórzmy Partię Kobiet”. W lutym 2007 roku dokonałyśmy rejestracji. Zaczęłyśmy działać jako ugrupowanie polityczne, uczyć się na czym to polega i zaskoczyły nas wcześniejsze wybory. W okresie kampanii zobaczyłyśmy, co to, tak naprawdę, jest praca partyjna i na czym polega uprawianie polityki.<br />
<strong>W związku z tym, że partia nie przekroczyła progu wyborczego, nie macie dotacji na działalność od państwa. Jak sobie radzicie, mając pieniądze tylko z darowizn i składek?</strong><br />
Nie jest łatwo. Czasami to wygląda koszmarnie, ale mamy potencjał. Dysponujemy swoim wolnym czasem, który być może kiedyś spędzałyśmy przed telewizorem. Nie wiem, co wcześniej z nim robiłyśmy. Teraz go rzeczywiście nie mamy, ale każda z nas jest w stanie znaleźć dwie godziny dziennie, a w pewnych sytuacjach nawet dziesięć godzin – zwłaszcza kiedy zbliżają się wybory, przygotowujemy zjazd czy poprawiamy statut.<br />
<strong>Czy nie cierpi na tym wasze życie zawodowe i rodzinne?</strong><br />
Moje dzieci są dorosłe i samodzielne, a ja chcę dawać z siebie coś więcej niż w codziennym, domowym życiu. Poza tym zupełnie zmieniłam swój sposób pracy. Dużo mniej się nią zajmuję. Pracuję bez przerwy w jednej dziedzinie już 15 lat. Potrzebowałam czegoś nowego, innego. Amerykanie mówią, że co kilka lat trzeba trochę przekierunkować swoje życie, zmienić priorytety. Chyba mają rację.<br />
<strong>Jakie postulaty są najważniejsze dla Partii Kobiet?</strong><br />
Priorytetem są oczywiście kobiety. My nie żyjemy, jak mówiła Manuela, cyklem 4-letniem, 2-letnim, kadencyjnym. Funkcjonujemy według rytmu 7-letniego. Przez pierwsze 7 lat życia dziecko wymaga od nas bardzo dużej uwagi, potem przez kolejne tyle dorasta. Od 14 do 21 roku życia wchodzi w dorosłość. Później kończy studia i „wylatuje z gniazda”, czyli przez 28 lat od chwili urodzenia dziecka jesteśmy nastawione rodzinnie. Dlatego też każda sfera, związana z tą podstawową komórką społeczną, jest dla nas bardzo ważna.<br />
Zaraz po tym jak zarejestrowałyśmy Partię Kobiet (wtedy jeszcze rządził PiS) uchwalono ustawę, która umożliwiła telepracę, a biłyśmy się o nią, jako organizacje społeczne, latami. Uchwalono też dłuższe urlopy macierzyńskie i okazało się, że za to, że kobiety rodzą dzieci dostają pieniądze na wyprawkę. Jestem pewna, że samo hasło Partia Kobiet spowodowało, że panowie zauważyli, że będziemy walczyć nie tylko o prawa kobiet, ale zależy nam także na rodzinie. Jestem dumna, że tak podziałałyśmy na polityków.<br />
<strong>Naprawdę uważasz, że becikowe to dobre rozwiązanie dla młodych mam? Czy nie jest to tylko zamykanie wam ust marnym 1000 złotych na początek?</strong><br />
Ustawa wprowadzona przez PiS daje kobiecie po urodzeniu dziecka jeszcze pięć możliwości: pracę w domu lub w niepełnym wymiarze godzin, urlop wychowawczy, który może wziąć matka i ojciec dziecka, telepracę oraz fakt, że w przypadku choroby dziecka szef nie może odmówić dnia wolnego. Dla mnie to obojętne czy becikowe jest dobre czy nie. Ważne jest to, że coś zaczyna się dziać. To nie zaspokaja wszystkich naszych potrzeb, ale zrobiono pierwszy krok do tego, żeby kobiety poczuły opiekę państwa.<br />
<strong>W jaki sposób powstawał wasz program?</strong><br />
Tam gdzie był silny ośrodek ekonomiczny, tworzone były postulaty ekonomiczne. W miejscach, gdzie prężnie działały społecznice rodziły się pomysły społeczne. Jeśli chodzi o nasz region, w pewnym momencie gościłyśmy naszą sympatyczkę, jedną z dyrektorek wrocławskiego MOPS-u. Bardzo nam pomogła, wiele powiedziała. W Głogowie bardzo aktywna jest Ela Przysiężna, która pełniła tam funkcję starosty. Gosia Mazurek bardzo prężnie działa w Wałbrzychu. Generalnie, do partii przyszły kobiety, które zawsze robiły coś społecznie.<br />
Nie obudziłam się nagle z przekonaniem, że trzeba coś zacząć organizować. W końcu całe życie zawodowe zajmuje się kobietami. W czasie powodzi we współpracy z Caritasem umożliwiłam dzieciom z ul. Krakowskiej wyjazd na wakacje. Mam biuro ekonomiczno-prawne.  Zdarza się, że przychodzą do niego potrzebujące pomocy kobiety, którym nikt nie chciał jej udzielić. Ja zawsze to robię.<br />
<strong>Za darmo?</strong><br />
Nie, za 20 złotych. Symboliczna kwota jest dużo lepsza niż dawanie czegoś komuś w prezencie. Byłaby to mało komfortowa sytuacja dla obu stron. W przypadku niewielkiej opłaty za usługę, przynajmniej nie mam problemu z zaksięgowaniem takiej pomocy.<br />
<strong>Przed wyborami oczekiwano od was stanowiska w kwestii aborcji i legalizacji związków partnerskich par homoseksualnych. Wypracowałyście już wspólne stanowisko?</strong><br />
Jesteśmy po pierwszym krajowym zjeździe partii. Przeprowadziłyśmy ankietę na temat usuwania ciąży wśród naszych członkiń. Sama uważam, że ustawa antyaborcyjna w takim kształcie, w którym obecnie obowiązuje, nie jest zła. Problem w tym, że presja środowiska lekarskiego nie pozwala jej stosować. Natomiast nasze działaczki stanowczo chcą, żebyśmy promowały postawę, pozwalającą kobietom decydować o sobie. Jeśli będziemy miały realny wpływ na tę ustawę, to chciałybyśmy, żeby pozostały w niej zapisy, że kobieta przed podjęciem decyzji ma obowiązek skontaktowania się z psychologiem i że zabieg można wykonać do 12. tygodnia ciąży. Szczegóły będziemy jeszcze ustalać. Przeprowadzimy dyskusje, wywiady środowiskowe. Nie możemy zrobić tego tak, że kilka dziewczyn, które są np. prawniczkami, zadecydują o kształcie proponowanej przez nas ustawy. Wszystkie decyzje konsultujemy z kobietami, więc i nad tą będziemy dyskutować. Przede wszystkim chcemy pokazać polskiemu społeczeństwu, że jest to problem, który musi być rozwiązany. <strong><br />
A co ze związkami partnerskimi dla osób homoseksualnych?</strong><br />
Nie zdecydowałyśmy nic w tej kwestii. Nie przeszkadzają mi homoseksualiści. Myślę jednak, że małżeństwo jest dla kobiet i mężczyzn. Związek sankcjonowany kodeksem cywilnym może być dowolny. Par homoseksualnych nie podciągałabym jednak pod kodeks rodzinny. Zdecydowanie trzeba to jakoś rozwiązać, bo nie powinno być tak, że ci ludzie nie mogą po sobie dziedziczyć czy mieć wspólnego majątku. To są wszystko sprawy materialne, które bardzo łatwo rozwiązać na bazie kodeksu cywilnego.<br />
<strong>Czy wypracowałyście też stanowisko partyjne w sprawie adopcji dzieci przez pary homoseksualne?</strong><br />
Nigdy nie miałam do czynienia z taką parą, która wychowywała dzieci. Nie starałam się sobie tego wyobrazić. Myślę jednak, że dziecko powinno być wychowywane przez kobietę i mężczyznę. Z drugiej strony wiem, że często matki same wychowują dzieci, a na przestrzeni wieków było tak, że faceci byli na wojnie, a kobiety zajmowały się dzieci. Wydaje mi się, że trudno to normować kodeksami. Opinia partyjna, wypracowana na zjeździe krajowym, w kwestii adopcji, mówiąca o tym, że w obecnej sytuacji w Polsce nie byłoby dobre dla dziecka, żeby miało rodzinę, składającą się z dwóch matek lub dwóch ojców, jest dla mnie do zaakceptowania. Teraz życie takiego dziecka w polskim społeczeństwie byłoby bardzo trudne.<br />
<strong>Czy zastanawiałyście się, z którą partią mogłybyście zawrzeć ewentualną koalicję? </strong><br />
Będziemy współpracować z każdą frakcją, która rozumie nasze potrzeby. Kiedy PiS uchwalił te wspomniane już przeze mnie ustawy, wysłałyśmy im list pochwalny. Weszłybyśmy w koalicję z PiS-em, żeby załatwiać takie sprawy. Zawiązałybyśmy sojusz z każdą partią.<br />
<strong>Bliżej jest wam do prawicy czy do lewicy?</strong><br />
Na pewno nie jesteśmy partią konserwatywną. Skoro walczymy o prawo kobiet do decydowania o swoim ciele, swobodach dla nich czy lepszych warunkach pracy, nie można powiedzieć, że jesteśmy zachowawczymi tradycjonalistkami. Ultrakonserwatywne czy wyjątkowo konserwatywne też nie jesteśmy, z drugiej strony ultraliberalne też nie. Powiedziałabym raczej, że jesteśmy partią o wyważonych poglądach z nastawieniem na kobiety.<br />
<strong>Wracając do wyborów. Czemu tylko 7 okręgów udało się wam zarejestrować? Zabrakło rąk do pracy, czasu czy poparcia?</strong><br />
Opowiem o Wrocławiu, ale to przekłada się na cały kraj. O tym, że rozpisano wcześniejsze wybory, wiedziałyśmy miesiąc przed ich planowaną datą. Powiedziano nam, że musimy zebrać trzy i pół tysiąca podpisów, żeby móc startować. Przeliczyłyśmy to na ilość osób, które są w partii. Wyszło, że każda musi zebrać po 200 podpisów. W międzyczasie zajęłyśmy się zjazdem i wyborami władz regionu. Zajęło nam to pierwsze dwa tygodnie. Kiedy wybrałyśmy pierwszy zarząd i partia stała się w pełni sformalizowana, okazało się, że zostało nam 10 dni. Żadna z nas nie miała doświadczenia w zbieraniu podpisów. Brakowało nam wsparcia merytorycznego osób, które pracowały w innych partiach. Nie byłyśmy szkolone w tym zakresie, bo nie spodziewałyśmy się, że wybory zostaną rozpisane tak szybko. Gdyby to działo się teraz, byłybyśmy gotowe, bo właśnie szykujemy szkolenia ze zbierania podpisów. Wtedy, nie mając wiedzy w tym zakresie, udało się nam zgromadzić w sumie 3400 czy nawet 3500 podpisów, z czego około 30% było nieprawidłowo złożonych. Nawet nie zostawiłyśmy ich w komisji wyborczej.<br />
Śmieszne w tym wszystkim było to, że wyobrażałyśmy sobie, że aby zgromadzić wystarczającą ilość głosów, musimy stać na Rynku i w centralnych punktach miasta. Byłyśmy tam i dostawałyśmy podpisy, ale np. z Nowego Sącza czy z Koszalina, a żeby móc zgłosić komitet wyborczy trzeba mieć 3500 głosów, ale mieszkańców danego okręgu wyborczego. Przynajmniej dowiedziałyśmy się w ten sposób, że cała Polska zwiedza wrocławski Rynek. Teraz wiemy, że musimy zabiegać o poparcie w urzędach czy zakładach pracy.<br />
<strong>7 okręgów dało sobie jednak z tym radę.</strong><br />
Tak, dziewczyny były przygotowane i umiały to zrobić. Dzwoniłam do nich, konsultowałam się, ale niewiele mi dało. Po prostu źle to zorganizowałyśmy.<br />
<strong>Dużą rolę w waszej kampanii wyborczej odegrał kontrowersyjny plakat. Czy w rezultacie jego publikacja wyszła wam na dobre?</strong><br />
W tamtym czasie nie mogłyśmy przebić się do mediów. Mimo, że wydzwaniałyśmy i prosiłyśmy, nikt się nami nie interesował. Nie traktowano nas poważnie. Dopiero kiedy Manuela rozpowszechniła informację, że plakat jest kontrowersyjny, na konferencji prasowej pojawili się przedstawiciele wszystkich większych redakcji. Oczywiście bardzo nam to pomogło. Dzięki temu dużo kobiet dowiedziało się o naszym istnieniu. W tamtym okresie dostawałyśmy bardzo dużo maili. W Sycowie pewna dziewczyna, sama z siebie, po zobaczeniu tego plakatu, zebrała dla nas 200 podpisów, mimo, że była w ciąży i miała małe dziecko. Po publikacji odebrałyśmy też wiele telefonów od kobiet z ofertami pomocy. Panowie natomiast uśmiechali się pod nosem. Chociaż są też tacy, którzy nas wspierają.<br />
<strong>Czy zgodzisz się z tym, że wasze postulaty są poniekąd feministyczne?</strong><br />
Myślę, że tak. Możemy pokusić się o stwierdzenie, że w wielu sprawach jest nam po drodze z feministkami.<br />
<strong>Dlaczego więc przed wyborami odcinałyście się od nich?</strong><br />
Nauka, którą pobieramy każdego dnia sprawia, że modyfikujemy preferencje i poglądy. W przypadku partii zależą one od tego, jakie kobiety do nas przychodzą. Może na początku byłyśmy nastawione mniej zbieżnie. W tej chwili reprezentujemy interesy kobiet, które są w naszej partii.<br />
<strong>Może nie chciałyście być na początku zaszufladkowane? Słowo feminizm niestety nie kojarzy się w Polsce najlepiej. </strong><br />
Możliwe. Przeczytałam kiedyś opinię, że feministka to kobieta w spodniach. To tragiczne określenie, bo okazuje się, że każda z nas nią jest.<br />
<strong>A czy ty jesteś feministką?</strong><br />
W jakimś sensie tak, bo absolutnie nie zgadzam się z tym, żeby każdą moją decyzję najpierw konsultować z mężem, ojcem czy synem. Sama o sobie decyduję. Biorąc to za kryterium, z pewnością mogę powiedzieć, że jestem feministką. Jestem kobietą i cieszę się z tego. Na pewno mój feminizm, musimy wziąć w cudzysłów, bo tak naprawdę nie wiemy, co to znaczy, każdy ma inne zdanie na ten temat. To takie określenie-wór, wszystko pomieści. Wracając do mnie jako feministki, zawsze chciałam pracować i być niezależna finansowo. Oczywiście, tak do końca, nie jestem niezależna, bo musimy, chcemy i staramy się wspólnie z mężem konsultować decyzje dotyczące naszego życia. Czasem się kłócimy, czasem zgadzamy, ale zawsze wypracowujemy wspólne zdanie. <strong><br />
Czy zdarzyło ci się, że byłaś dyskryminowana ze względu na płeć?</strong><br />
Oczywiście. To było już po przemianach, chyba w roku 1991. Brałam udział w konkursie na dyrektora dużego wrocławskiego przedsiębiorstwa budowlanego. Do ostatniego etapu ze 160 osób weszło około 30 osób, w tym ja, jako jedyna kobieta. Ponieważ angielski nie był wtedy mocną stroną młodych ludzi, a ja uczę się tego języka przez całe życie, dobrze zdany egzamin dał mi ogromną przewagę i z tłumu ludzi zostałam zakwalifikowana tylko ja i jeden z panów. W testach psychologicznych wypadłam lepiej, choć on niewątpliwe był bardzo dobry. Byłam przekonana, że będzie walka między mną a tym człowiekiem. Wyobrażałam sobie dodatkowe rozmowy, spotkania z zarządem i z załogą, żeby wybrać z nas dwojga osobę, która będzie dyrektorem do spraw marketingu. Później nieoficjalnie, ale z dobrego źródła dowiedziałam się, już dawno był wybrany, a konkurs odbył się na życzenie rady nadzorczej. Ta sytuacja pokazała mi, że nie ma sensu zaczynać czegokolwiek na zewnątrz, w dużych firmach. Teraz pewnie się to zmieniło, chociaż nie jestem pewna.<br />
Jeśli chodzi o to zdarzenie, można jeszcze powiedzieć, że to samo mogło spotkać mężczyznę, ale miałam też przypadki ewidentnej dyskryminacji ze względu na płeć. Zaraz po studiach byłam na szkoleniu na syndyków i zarządców komisarycznych w urzędzie wojewódzkim. Znalazłam się w pierwszej dziesiątce. W pewnym momencie zajmowałam nawet 3. lokatę. Po kursie wszyscy panowie dostali pracę jako likwidatorzy firm czy zarządcy komisaryczni, ja nie, więc otworzyłam swoją firmę.<br />
<strong>Jak zmieniło się twoje życie odkąd wstąpiłaś do partii?</strong><br />
Dzieci są bardzo zadowolone z mojej działalności. Pomagają mi. Mąż jest bardzo często obrażony, ale tylko kiedy jesteśmy sami, bo na zewnątrz zachowuje twarz i jest w porządku.<br />
<strong>Jak ci się wydaje, po co kobiety w ogóle wstępują do ugrupowania politycznego?</strong><br />
Najczęściej przychodzą do nas fajne dziewczyny, które mylą działalność społeczną z polityczną. Myli to każda z nas. Zrozumienie różnicy zajęło mi jakieś pół roku. Uświadomiłam sobie, że nie przyszłam do partii po to, żeby stworzyć następną organizację społeczną, która na przykład zorganizuje rodzinne domy dziecka, bo ten temat szczególnie mi leży na sercu. Jestem tu po to, żeby zmieniać ustawy, które uniemożliwią tworzenie państwowych domów dziecka, a spowodują, że będą tylko rodzinne.<br />
Rozumiem dziewczyny, które odchodzą, bo uświadamiają sobie, że motywacje kierujące nimi przy wstępowaniu do partii nie były związane z walką polityczną. Na szczęście są też takie, które zostają, bo chcą zajmować się polityką.<br />
<strong>Czy to znaczy, że nie wiedziałaś na czym polega praca w partii?</strong><br />
Miałam pełną świadomość, co to jest praca polityczna, ale i tak łączyłam ją ze społeczną. Teraz kiedy zrozumiałam różnicę, wiem jak ważne jest to, żebyśmy były w Urzędzie Miasta. Musimy czytać ustawy i mieć zastrzeżenia do błędów, które w nich znajdujemy.<br />
<strong>Waszym celem jest wejście do parlamentu, prawda?</strong><br />
Oczywiście, jak każdej partii politycznej.<br />
<strong>Czy nie boicie się wielkiej, brudnej polityki, którą się w Polsce uprawia? Nie obawiacie się tego, jak może to wpłynąć na wasze ugrupowanie?</strong><br />
Wydaje mi się, że na całym świecie nie ma partii, w której strukturach nie występują konflikty i przetasowania. Zawsze się coś się dzieje i musimy być tego świadome. Nie jesteśmy idealistkami. Wiemy, że u nas również będą takie sytuacje. Najodporniejsze będą brały udział w brudnej polityce, a te mniej twarde zostaną w regionach. Zupełnie się tego nie boję, bo mam świadomość, że tak jest. Obserwuję politykę od wielu lat, doskonale wiem, z czym to się wiąże. Jeśli okaże się, że jest to ponad moje możliwości, na pewno znajdzie się we Wrocławiu dziewczyna, która sobie z tym poradzi.<br />
<strong>A czy są takie chwile w twoim życiu, kiedy wyobrażasz sobie siebie w parlamencie?</strong><br />
Nie, to bardzo ciężka praca, ogromna odpowiedzialność i wielkie zaangażowanie. Myślę, że powinna to robić dziewczyna jeszcze bardziej aktywna ode mnie.<br />
<strong>Czy są w strukturach Partii Kobiet byłe członkinie innych ugrupowań politycznych?</strong><br />
We Wrocławiu była jedna pani. Pracowała partyjnie jeszcze przed zmianą ustroju. Chyba była w PZPR. W pewnym momencie bardzo pomogła nam merytorycznie, ale teraz nie mam z nią kontaktu.<br />
<strong>Skoro większość z was nie miała doświadczenia w polityce, to skąd wiedziałyście, na jakich zasadach działa ordynacja wyborcza czy w jaki sposób stworzyć struktury waszej organizacji?</strong><br />
Organizowania partii można się nauczyć dokładnie tak samo jak gotowania rosołu. Jak napisać statut wiemy, bo przeczytałyśmy ustawę o partiach politycznych i inne statuty. Jak zarejestrować partie wiemy, bo wiele z nas jest prawniczkami. Ze zorganizowaniem zebrania też nie było problemu, bo wiele z nas wielokrotnie brało w nich udział. To naprawdę nie jest trudne. Potrzeba tylko chęci i czasu, cała reszta robi się sama. Każda z nas coś wie. Dzielimy się tą wiedzą i uczymy od siebie.<br />
<strong>Ile członkiń ma Partia Kobiet w regionie Wrocław i Opole?</strong><br />
Jest nas 168, ale aktywnie działa dużo mniej: we Wrocławiu około 20 osób, w Opolu 10, w Jeleniej Górze co najmniej 10, Wałbrzychu – 10 i Lubinie też 10. Oczywiście cały czas wszystkie mamy kontakt. Co miesiąc robimy zebranie zarządu. Wszystkie miasta są reprezentowane przez przewodniczące kół, wiceprzewodniczące i zarządy.<br />
<strong>Ilu mężczyzn jest w waszych szeregach?</strong><br />
We Wrocławiu mamy trzech panów. Na terenie Dolnego Śląska jest ich około ośmiu, to cały czas niewielki procent.<br />
<strong>Co lokalnie chciałybyście zmienić jako partia? Czego potrzeba kobietom na Dolnym Śląsku?</strong><br />
Jesteśmy na sesjach Rady Miasta. Bardzo uważnie słuchamy tego, co tam się dzieje. Przyglądamy się radnym i ich pracy, uczymy się. Przy okazji jesteśmy na bieżąco ze sprawami w mieście. W tej chwili, na przykład, trzeba doprowadzić do porządku chaos związany z przyjmowaniem dzieci do przedszkoli. Nie może być tak, że połowa matek, które już zdecydowały się urodzić dzieci, nie wiedzą, czy będą mogły wrócić do pracy. Kolejna rzecz to nieterminowe remonty ulic, mostów i innych miejsc użytku publicznego. To wszystko jest dla nas zrozumiałe, ale jako mieszkańcy miasta musimy być informowani o stanie faktycznym remontowanych miejsc. Myślę, że warto zadbać o drobiazgi, które przeszkadzają nam spokojnie żyć.<br />
<strong>Jak radni reagują na waszą obecność na sesjach?</strong><br />
Bardzo sympatycznie, jesteśmy tam mile widziane.<br />
<strong>Podobno początkowo nie wiedzieli, że obywatelowi przysługuje prawo, żeby uczestniczyć w ich spotkaniach.</strong><br />
Zaskoczyłyśmy radnych.<br />
<strong>Skąd dowiedziałyście się o takiej możliwości?</strong><br />
Jestem prawnikiem. Łatwo nam takie rzeczy sprawdzić. Każdy nasz pomysł sprawdzamy od strony formalnej.<strong> Mówiłaś, że nie wyobrażasz sobie siebie w parlamencie. A w Radzie Miasta?</strong><br />
Chcę być kobietą polityczna i teraz zajmowanie się partią jest dla mnie najważniejsze. Jeśli będzie mi dane robić to dalej, będę szczęśliwa, ale gdy okaże się, że jutro będę chciała postąpić inaczej, to tak zrobię. Nigdy nie mów nigdy.<br />
<strong>Co to znaczy „być kobietą polityczną”?</strong><br />
Działać w partii i dla partii, ale niekoniecznie zajmować stanowiska poza nią czy reprezentować ją w urzędach. Najbardziej mi odpowiada reprezentowanie partii w partii.<br />
<strong>Czy macie już określone cele na wybory samorządowe, w których będziecie startować? Założyłyście sobie, powiedzmy, że 10 miejsc w Radzie Miasta zajmie Partia Kobiet?</strong><br />
Nie mamy takich pomysłów. Nauczone doświadczeniem wiemy, że nie trzeba mieć żadnych konkretnych planów. Musimy pracować i czekać, co przyniesie życie.<br />
<strong>Co robią dla was kobiety, które nie są prawniczkami i nie znają się na ustawach?</strong><br />
W Wałbrzychu mamy dziewczyny, które są socjologami, psychologami. Organizują konferencje o równouprawnieniu, w których biorą udział szkoły. Mówią o tym, co to jest molestowanie seksualne czy mobbing. Przy okazji same wielu rzeczy się uczymy. Stawiamy też na współpracę z organizacjami pozarządowymi. Są panie, które stwierdziły, że nie chcą być w partii i przeniosły się np. do Centrum Praw Kobiet.<br />
<strong>Ale prawniczki przekazują wiedzę innym członkiniom?</strong><br />
Nie, wszystko jest w dokumentach. Mamy Internet, gdzie można wiele rzeczy przeczytać. Każda z nas jest w stanie zrozumieć takie rzeczy. Używamy prostego, kolokwialnego języka. Nawet akty prawne można formułować w sposób zrozumiały dla każdego.<br />
<strong>Czy w waszych strukturach panuje towarzyska, babska atmosfera? </strong><br />
Pilnuje, żeby jej nie było. Musimy się bardzo dyscyplinować, żeby załatwiać merytoryczne sprawy. Chętnie byśmy siedziały, piły kawę, obgadywały swoje sprawy, ale wiemy, że nie powinnyśmy tego robić. W pewnym sensie jesteśmy wtedy w pracy. Mamy tę świadomość.<br />
<strong>Spędzacie ze sobą bardzo dużo czasu. Czy zrodziły się między wami jakieś więzi? Spotykacie się poza biurami partii? </strong><br />
Oczywiście więzi powstały. Wiemy, że możemy na siebie liczyć. Część z nas ma firmy, więc jak któraś z nas potrzebuje zamówić reklamę, robi to u naszej koleżanki partyjnej, a nie na zewnątrz. Pod takim względem się wspieramy, ale nie spotykamy się towarzysko, bo i tak za każdym razem przekształca się to w zebranie partyjne. Nie ma na to siły.<br />
<strong>Kto jest twoim ulubionym politykiem lub polityczką?</strong><br />
Lubię Bronisława Komorowskiego, za całokształt, za ogładę i rzetelność. Obserwuje go od dłuższego czasu i nigdy nie sprowokował mnie do sytuacji, w której mogłabym o nim źle powiedzieć.<br />
<strong>Co myślisz o kobietach, które są aktualnie u władzy?</strong><br />
Przed wyborami były bardzo aktywne. Wrocławskie polityczki z Platformy Obywatelskiej i z PiS-u chętnie się z nami spotykały. Teraz, kiedy chcemy je zainteresować naszymi inicjatywami, jak chociażby tematem „pierwszy ginekolog w szkołach”, nie odpisują na nasze maile. Przestały się nami interesować. Podejrzewam, że przed następnymi wyborami znowu sobie o nas przypomną, więc jakie ja mogę mieć zdanie na temat osób, z którymi widziałam się dwa razy? Jeśli chodzi o kobiety znane z działalności na najwyższych szczeblach władzy, to zaraz po założeniu partii wysłałyśmy propozycję współpracy do pani Nelly Rokity. Nie odpowiedziała do dziś.<br />
<strong>Gdybyś mogła kogoś z parlamentu wyrzucić kogoś z parlamentu, to kto by to był?</strong><br />
Kobiety, które nie wspierają kobiet. Wypowiedzi np. Julii Pitery, która mówi, że nigdy nie była wykorzystywana i  zawsze korzystała z pełnego równouprawnienia czy Jolanty Szczypińskiej, która mówi, że kobietom w Polsce jest bardzo dobrze i lepiej być nie może, niezwykle mnie rażą. Nie wiem jak można wygłaszać takie opinie, ale z Sejmu wyrzuciłabym tylko podobne wypowiedzi, samych autorek nie, ponieważ nie obserwuje ich pracy. Podobno Pitera gdzieś tam kogoś sprawdza, ale czy ona to robi &#8211; nie wiem, bo raportów nie ma.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nowetworzywo.wordpress.com/335/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nowetworzywo.wordpress.com/335/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nowetworzywo.wordpress.com/335/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nowetworzywo.wordpress.com/335/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nowetworzywo.wordpress.com/335/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nowetworzywo.wordpress.com/335/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nowetworzywo.wordpress.com/335/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nowetworzywo.wordpress.com/335/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nowetworzywo.wordpress.com/335/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nowetworzywo.wordpress.com/335/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nowetworzywo.wordpress.com/335/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nowetworzywo.wordpress.com/335/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nowetworzywo.wordpress.com/335/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nowetworzywo.wordpress.com/335/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=335&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">f1lane</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol9.jpg?w=44" medium="image">
			<media:title type="html">womansymbol9</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>NT03: ALEKSANDRA MARKIEWICZ : WYWIADY 5</title>
		<link>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-5/</link>
		<comments>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-5/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Oct 2008 15:12:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>f1lane</dc:creator>
				<category><![CDATA[IDEA]]></category>
		<category><![CDATA[INNI]]></category>
		<category><![CDATA[ola markiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[ulica siostrzana]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowetworzywo.wordpress.com/?p=338</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnia część wywiadów Oli Markiewicz &#8211; rozmowa z JOANNĄ ZIMMERMANN z ULICY SIOSTRZANEJ. (Na zakończenie notka o autorce wywiadów) Pod koniec ostatniego wyjazdu były też warsztaty drag kingowe, które prowadziła Megi Farat i Ola Gąsior. Są jedynym taki zespołem w Polsce. Występują jako Da Boyzz. Na zajęciach przebrałyśmy się za drag kingi, uczyłyśmy się jak [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=338&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol10.jpg"><img class="aligncenter size-thumbnail wp-image-339" title="womansymbol10" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol10.jpg?w=44&#038;h=96" alt="" width="44" height="96" /></a></p>
<p>Ostatnia część wywiadów Oli Markiewicz &#8211; rozmowa z<strong> JOANNĄ ZIMMERMANN z ULICY SIOSTRZANEJ.</strong></p>
<p>(Na zakończenie notka o autorce wywiadów)</p>
<p><em>Pod koniec ostatniego wyjazdu były też warsztaty drag kingowe, które prowadziła Megi Farat i Ola Gąsior. Są jedynym taki zespołem w Polsce. Występują jako Da Boyzz. Na zajęciach przebrałyśmy się za drag kingi, uczyłyśmy się jak odbywają się ich występy i na koniec miałyśmy swoje show. Moja mama kiedy pierwszy raz zobaczyła mnie w pełnym przebraniu, na początku nie poznała swojej córki! Parodiowałyśmy piosenkę „Suczki” zespołu Ascetoholics. Uznałyśmy, że to najlepsza piosenka do takich celów.</em></p>
<p><span id="more-338"></span></p>
<p>Pomysł założenia nieformalnej grupy Ulica Siostrzana zrodził się w 2001 roku w głowach kilku działaczek, które na co dzień pracują w różnych organizacjach kobiecych. Wśród nich znalazły się: Agata Teutsch, Joanna Szpak, Małgorzata Dymowska, Urszula Kołodziejczyk, Magdalena Grabowska, Goya Rose i Beata Zadumińska. Ich celem jest „odelitaryzowanie” polskiego ruchu feministycznego poprzez angażowanie w jego działalność kobiet, które od tej pory nie brały w niej udziału. Dziewczyny z tej grupy chcą również doprowadzić do zmiany, w której działanie w ruchu feministycznym będzie doświadczeniem pozytywnym, które dodaje sił i wiary we własne siły oraz w to, że działania na rzecz równych praw kobiet i mężczyzn mają sens. Właśnie z tego powodu ich podstawową formą działalności są „obozy feministyczne”, na które przyjeżdża wiele kobiet i dziewczyn, które miały niewielki kontakt z ruchem kobiecym lub w ogóle się z nim nie zetknęły. Inspiracją do organizowania FAIR (Feministyczna Akcja Informacyjno &#8211; Rekreacyjna) była Międzynarodowa Szkoła Letnia „Hippopotamus”, zorganizowana przez fundację FrauenAnstiftung z Niemiec w 1995 roku w Słowenii.<br />
Na obozy feministyczne organizowane przez Ulicę Siostrzaną wyjeżdżają kobiety z całej Polski. Anna Salamon i Joanna Zimmerman, które uczestniczyły w wyjazdach organizowanych przez tą grupę opowiadają o organizacji tego typu przedsięwzięć, o warsztatach, w których uczestniczyły i o swoich wrażeniach. Joanna, odkąd skończyła 13 lat, korzysta z takiej formy wypoczynku ze swoją matką. Kiedy w 2003 roku Renata Zimmerman zaproponowała córce wyjazd „do sióstr” trzynastoletnia wtedy Asia myślała, że pojadą do zakonu. W tym roku Joanna była jedną z organizatorek kolejnej Feministycznej Akcji Letniej.</p>
<p><strong>Joanna Zimmermann ma 18 lat. Mieszka w Brzegu Opolskim, gdzie w I Liceum Ogólnokształcącym im. Bolesława Chrobrego uczy się w klasie maturalnej. Od ponad roku jest członkinią wrocławskiego oddziału Kampanii Przeciwko Homofobii oraz nieformalnej grupy zajmującej się prawami człowieka, działającej przy jej szkole. Chciałaby studiować socjologię lub politologię na Uniwersytecie Wrocławskim albo aktorstwo na Akademii Teatralnej w Warszawie.</strong></p>
<p><strong>Drugi obóz feministyczny, organizowany przez Ulicę Siostrzaną, był dla ciebie pierwszym.  Jak trafiłaś na FAIR?</strong><br />
Dzięki mojej mamie. Miałam wtedy 13 lat. Moi rodzice właśnie się rozwiedli i mama szukała miejsca, gdzie mogłybyśmy wyjechać na wakacje. Znalazła bardzo atrakcyjną ofertę Ulicy Siostrzanej. Wtedy koszty były dla nas bardzo ważne, skusiła nas cena wyjazdu. Mamie spodobała się też inicjatywa doświadczania siostrzeństwa i realnego feminizmu wśród kobiet z dziećmi. Ja dopiero na miejscu dowiedziałam się, że jest to obóz feministyczny. Zostałam zasypana bardzo różnymi zajęciami.<br />
<strong>Wtedy jeszcze brałaś udział w zajęciach dla dzieci, prawda?</strong><br />
Byłam w grupie dla dzieci, ale uczestniczyłam także w warsztatach dla dorosłych, tak pół na pół.<br />
<strong>Jak wygląda organizacja czasu na obozie?</strong><br />
Cały okres podzielony jest na bloki warsztatowe, które trwają 3 dni. Codziennie około godziny 8:30 zaczyna się śniadanie. Właściwie jest podane już wcześniej i można z niego korzystać mniej więcej do 10:00. Chociaż później też można przyjść zjeść coś w kuchni. Na obozie żadna z nas nie jest do niczego zmuszana. Można nie skorzystać z żadnych warsztatów i być na obozie. Często jest tak, że ktoś ma tylko tydzień urlopu. Przyjeżdża, kolejny raz trafia na warsztaty na których już był. Wtedy może posiedzieć na ganku, porozmawiać, wypić herbatę, pocieszyć się przyrodą. Niektóre dziewczyny w ogóle nie chodzą na warsztaty, po prostu odpoczywają i cieszą się wolnymi chwilami. Często trafia nam się ładna pogoda, więc jest co robić, nawet tylko na terenie obozu. Opalamy się i gramy w piłkę nożną czy jakieś inne gry np. scrabble.<br />
<strong>A co z dziećmi? Jakie mają zajęcia?</strong><br />
Uczestniczą w bardzo różnorodnych warsztatach, które są prowadzone przez osoby doświadczone w pracy z nimi, zazwyczaj są to studentki psychologii. One organizują zabawy integracyjne, żeby cała grupa się dobrze poznała. W pierwszych dniach najmłodsi są w trudnej sytuacji. Zupełnie się nie znają, a tu nagle mają spędzać ze sobą prawie 24 godziny na dobę. Pamiętam, że kiedy ja pierwszy raz przyjechałam na obóz, początkowo byłam w grupie dziecięcej. Najpierw zapierałam się: „Ja z dzieciakami nigdy w życiu”, później jednak bardzo mi się spodobało. Te grupy to zazwyczaj przedział od 3. do 12. roku życia. Mimo to, różnica wieku nie jest odczuwalna. Często jedne dzieci zajmują się drugimi. Zajęcia są przystosowane dla wszystkich uczestników, niezależnie od wieku. Panuje tam bardzo miła atmosfera. Popołudniami, kiedy mamy mają jakieś zajęcia albo po prostu chcą odpocząć, dzieci nadal są pod okiem opiekunek , które czytają im albo puszczają bajki na DVD. Historie są specjalnie dobierane, to takie filmy animowane, na których my się wychowywałyśmy np. „Muminki” czy „Pipi Langstrumpf”. Stawiamy na takie, które rozwijają wyobraźnię.<br />
<strong>Czy to był twój jedyny wyjazd na obóz feministyczny?</strong><br />
Nie, co roku jeździmy z mamą na akcje letnie. Co prawda po pierwszym wyjeździe mama była bardziej pozytywnie nastawiona do kolejnego i to ona namówiła mnie na następny obóz. Teraz natomiast role się odwróciły, to ja przekonuję ją do corocznych feministycznych wczasów. W tym roku będę jedną z organizatorek.<br />
<strong>Czy to znaczy, że nie ma stałej kadry organizującej Feministyczne Akcje Letnie?</strong><br />
Ulica Siostrzana to grupa nieformalna. W związku z tym co roku jest ona tworzona przez inne organizatorki.<br />
<strong>Skąd kobiety „z zewnątrz” dowiadują się o waszych wyjazdach?</strong><br />
Kiedyś w różnych czasopismach zamieszczane były ogłoszenia o zapisach na obóz. Ukazały się m.in. w „Filipince”. Jakiś czas temu napisano o nas w „Wysokich Obcasach”. Potem nasze działaczki próbowały same redagować coś na kształt zinu. Uważamy, że kiedy informacje pochodzą z pierwszej ręki, od osoby, która działa w Ulicy, tekst jest dużo ciekawszy i dużo korzystniej może oddać atmosferę obozu.<br />
<strong>Jak rozumiem, wasza grupa jest bardzo demokratyczna? </strong><br />
Każda chętna może pomagać w organizacji obozu, a uczestniczki mogą zgłaszać propozycje warsztatów i same je prowadzić. Funkcjonujemy na zasadzie siostrzanej instytucji, czyli każda daje z siebie co tylko może, także prowadząc warsztaty. Na którymś z obozów była pewna dziewczyna, która skończyła studia farmaceutyczne. Zorganizowała zajęcia na temat naturalnych kosmetyków. Opowiadała o różnych ziołach, które rosły w okolicy, mówiła jak z nich skorzystać, czyli np. jak zrobić krem, czy dane zioła mają działanie zdrowotne, czego nie dotykać, czego nie jeść.<br />
<strong>W jakich jeszcze zajęciach możecie brać udział? </strong><br />
To mogą być na przykład wykłady o feminizmie. Pamiętam, że moje pierwsze warsztaty o tej tematyce prowadziła Ewa Majewska. Byłam wtedy najmłodsza i ta znana filozofka różne rzeczy mi tłumaczyła, bardzo mnie to zaciekawiło. Później wykłady dotyczące feminizmu zostały rozbite na kilka osobnych np. radykalny, liberalny, marksistowski czy anarchistyczny. Pierwsze z serii tych zajęć były bardzo ogólne. Zrobiłyśmy „akwarium feministyczne”. Zabawa polegała na tym, że na środku sali stało pięć krzeseł, które nazwałyśmy kamieniami. Jeśli któraś z nas chciała coś powiedzieć, musiała wyjść na środek. Głos miały tylko osoby, które zajmowały miejsca na kamieniach. Kiedy osoba siedząca na krześle-kamieniu powiedziała wszystko, co chciała wracała do innych uczestniczek warsztatów na sali. Strasznie długo to trwało. Zebrały się najróżniejsze poglądy. Wiadomo, „ile jest kobiet tyle jest feminizmów”. Oprócz tego wśród oferty warsztatowej często pojawiają się „szkolenia manifowe”, na których można się dowiedzieć jak zorganizować akcję. Są też treningi WenDo, wykłady genderowe czy antydyskryminacyjne.<br />
<strong>A co z rozrywką?</strong><br />
Wszystko, co dotyczy wspólnej zabawy wychodzi od grupy. Chcemy zrobić imprezę to robimy. Spontaniczne działania są zawsze najlepsze. Włączamy muzykę, zbiera się więcej osób i tak rozkręca się potańcówka. Dodatkowo, np. w tym roku były warsztaty raperskie prowadzone przez dziewczyny z Duldunga. Zajęcia te odbywały się na zasadzie dawania z siebie. Miałyśmy dyktafony, układałyśmy swoje teksty i nagrywałyśmy je. Śmiesznie to wyszło, bo na wszystko dano nam tylko 10 minut. Wiadomo, że w takim tempie niczego mądrego nie wymyślimy. Wśród uczestniczek obozu tworzy się taka atmosfera, że każda z nas wie, że jak napisze coś głupiego, to po prostu wszystkie będą się dobrze bawić. Nie stresowałyśmy się, nie było żadnej presji, pytania „co one o mnie pomyślą?”. Wszystkie po prostu śmieją się razem z tobą. To bardzo pozytywne. W rezultacie nasze teksty wyszły całkiem nieźle. Pisałyśmy o przemocy domowej, ekologii oraz polityce władz polskich wobec kobiet.<br />
Pod koniec ostatniego wyjazdu były też warsztaty drag kingowe, które prowadziła Megi Farat i Ola Gąsior. Są jedynym taki zespołem w Polsce. Występują jako Da Boyzz. Na zajęciach przebrałyśmy się za drag kingi, uczyłyśmy się jak odbywają się ich występy i na koniec miałyśmy swoje show. Moja mama kiedy pierwszy raz zobaczyła mnie w pełnym przebraniu, na początku nie poznała swojej córki! Parodiowałyśmy piosenkę „Suczki” zespołu Ascetoholics. Uznałyśmy, że to najlepsza piosenka do takich celów. Te warsztaty były dla mnie ciekawe jako doświadczenie z płcią. Uświadomiłam sobie wiele rzeczy, na przykład to, że bezsensowne jest przypisywanie dziewczynkom koniecznie koloru różowego, a chłopcom niebieskiego. To jak chcemy wyglądać i się ubierać nie powinno zależeć od płci.<br />
<strong>Czy wasze obozy odbywają się zawsze w tym samym miejscu?</strong><br />
Nie, ale organizatorki starają się za każdym razem znaleźć takie miejsce, żeby można tam było spokojnie odpocząć. Zazwyczaj są to odludzia gdzieś w Bieszczadach, na Suwalszczyźnie czy na Mazurach. Obozy to rodzaj oderwania się od rzeczywistości, bardzo pozytywnego oderwania. Ostatniego lata nie miałyśmy nawet zasięgu w telefonach. Byłyśmy w Bieszczadach, na granicy z Ukrainą. Codziennie przyjeżdżali do nas panowie ze służb granicznych, bo myśleli, że mamy jakiś obóz uchodźców. Widzieli matki z dziećmi i pomyśleli, że przemycamy kobiety z Ukrainy. Co chwilę pytali: ile mamy dzieci, a ile matek. Śmieszna historia.<br />
<strong>Jak ci się wydaje, dlaczego kobiety wyjeżdżają na obozy feministyczne?</strong><br />
Myślę, że jest wiele powodów. Wyjazdy są tanie, więc niektóre z nas na początku jeżdżą pewnie ze względów finansowych. Właśnie z takiego powodu znalazłam się w środowisku feministycznym. Moja mama zabrała mnie na obóz ze względu m.in. na jego cenę. Wydaje mi się, że kobiety przyjeżdżają też po to, żeby poznać coś nowego. Większość ma mężów, dzieci, żyją w jakimś tam normalnym świecie i nagle znajdują się w zupełnie innej rzeczywistości. Na obozie tak bardzo się tego nie czuje. Kolosalną różnicę widać dopiero po powrocie do domu. Po jakimś czasie zaczyna brakować obozowej atmosfery, wsparcia, które się tam otrzymywało. Chce się poczuć to znowu. Są kobiety, które działają w różnych organizacjach kobiecych, dlatego naturalną koleją rzeczy są wczasy z przyjaciółkami na FAL. Innym dziewczynom zależy na warsztatach, na samorozwoju. Na obozie mają do tego bardzo dobre warunki.<br />
<strong>Czy te skrajnie różne cele, z którymi kobiety przyjeżdżają, nie przeszkadzają im w znalezieniu wspólnego języka? Nie pojawiają się spięcia z tego powodu?</strong><br />
Na obozy każda z nas przyjeżdża po to, żeby odpocząć. To w końcu wakacje, urlop. W czasie pobytu nic nie jest nam narzucane. Nikt nie powie nam, że teraz musimy rozmawiać na temat feminizmu. Cała wspólnota na obozie polega na stosunkach siostrzanych, każdy od każdego coś czerpie, rozmawiamy, nawiązujemy kontakty, wymieniamy poglądy. Właśnie to jest ciekawe, że z obcymi kobietami z różnych stron Polski można porozmawiać na najróżniejsze tematy i wcale nie trzeba być najlepszymi przyjaciółkami. Możliwe przecież, że widzisz je tylko raz w życiu. Kobiety mają w sobie coś specyficznego, podczas pobytu na FAL wytwarza się taka atmosfera, która pozwala zaufać komuś obcemu. Oczywiście, tak jak w życiu, obóz to nie tylko sielanka. Wydaje mi się, że tam kobiety się jednoczą, że tworzą rzeczywistą wspólnotę.<br />
<strong>Jak wygląda życie bez mężczyzn na waszych wyjazdach? </strong><br />
Przede wszystkim panuje na nich wielka swoboda. Jesteśmy wolne, chodzimy w dresach, w kostiumach kąpielowych i mamy totalny luz. Nikt nas nie ocenia, niczego się od nas nie oczekuje. Nie mamy obowiązku, żeby wyglądać idealnie, po prostu mamy wczasy. Jak chcesz iść pod prysznic w środku dnia to idziesz. Masz prawo decydowania co robisz na swoim urlopie. Gdy jednak na horyzoncie pojawia się mężczyzna, zaburza harmonię grupy. Jesteśmy nastawione, że przebywamy wśród samych kobiet, odprężamy się totalnie i nagle wpada jakiś facet. Zazwyczaj jeszcze zjawia się taki, który chce „pokazać nam, gdzie jest nasze miejsce”. Nie wiem z czym to jest związane, ale nigdy nie będę za tym, żeby na nasze obozy jeździli mężczyźni. Oczywiście to mogłoby być fajne, bo jest dużo facetów, którzy są feministami, są otwarci na poglądy feministyczne i ten ruch, chcą jakoś zmienić świat. Ale przecież to tylko dwa tygodnie, chcemy wtedy zupełnie odciąć się i tworzyć środowisko matriarchalne, a przy okazji oczywiście odpocząć.</p>
<p>NOTKA O AUTORCE WYWIADÓW:</p>
<p><strong>Aleksandra Markiewicz urodziła się 17 lipca 1986 roku w Piotrkowie Trybunalskim. Dwa lata dziennikarskich studiów licencjackich skończyła w Wyższej Szkole Zarządzania &#8222;Edukacja&#8221; we Wrocławiu, a tytuł licencjata uzyskała na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracę licencjacką, w której opisywała wybrane, wrocławskie organizacje kobiece poprzez wywiady z ich członkiniami pisała pod kierunkiem prof. Stanisława Beresia. Obecnie na I roku studiów uzupełniających magisterskich, na Wydziale Filologicznym UWr studiuje dziennikarstwo i komunikację społeczną oraz informację naukową i bibliotekoznawstwo ze specjalnością edytorstwo. Lubi Norwegię, Norwegów i swojego psa Brunia. Często ma słomiany zapał.</strong></p>
<p><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/olka22.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-341" title="olka22" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/olka22.jpg?w=450&#038;h=301" alt="" width="450" height="301" /></a></p>
<p>foto autorki: K. Stanik</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nowetworzywo.wordpress.com/338/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nowetworzywo.wordpress.com/338/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nowetworzywo.wordpress.com/338/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nowetworzywo.wordpress.com/338/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nowetworzywo.wordpress.com/338/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nowetworzywo.wordpress.com/338/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nowetworzywo.wordpress.com/338/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nowetworzywo.wordpress.com/338/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nowetworzywo.wordpress.com/338/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nowetworzywo.wordpress.com/338/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nowetworzywo.wordpress.com/338/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nowetworzywo.wordpress.com/338/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nowetworzywo.wordpress.com/338/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nowetworzywo.wordpress.com/338/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=338&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-aleksandra-markiewicz-wywiady-5/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">f1lane</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/womansymbol10.jpg?w=44" medium="image">
			<media:title type="html">womansymbol10</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/olka22.jpg?w=450" medium="image">
			<media:title type="html">olka22</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>NT03: ANNA HAPUNIK : Motyw kobiety w ikonografii wrocławskich pubów</title>
		<link>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-anna-hapunik-motyw-kobiety-w-ikonografii-wroclawskich-pubow/</link>
		<comments>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-anna-hapunik-motyw-kobiety-w-ikonografii-wroclawskich-pubow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Oct 2008 15:11:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>f1lane</dc:creator>
				<category><![CDATA[IDEA]]></category>
		<category><![CDATA[Sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[anna hapunik]]></category>
		<category><![CDATA[baudrillard]]></category>
		<category><![CDATA[uwodzenie]]></category>
		<category><![CDATA[wrocławskie puby]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowetworzywo.wordpress.com/?p=354</guid>
		<description><![CDATA[Niezwykle uwodzicielski rozdział pewnej pracy dyplomowej&#8230; Siła uwodzenia realizująca się w ikonografii zostaje skoncentrowana w jednym z najpopularniejszych i najbardziej eklektycznych stylowo pubów we Wrocławiu- w Maňana Pub. Postać kobiety uwodzącej determinuje to wnętrze. Część wystroju, duże fotografie na ścianach, jest zmienna, jednak jej motyw przewodni jest zawsze zachowany. Komponuje się ona tematycznie z wnętrzem, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=354&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-10.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-355" title="uwodzenie-pabow-10" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-10.jpg?w=449&#038;h=337" alt="" width="449" height="337" /></a></p>
<p><strong>Niezwykle uwodzicielski rozdział pewnej pracy dyplomowej&#8230;</strong></p>
<p class="MsoBodyText"><em>Siła uwodzenia realizująca się w ikonografii zostaje skoncentrowana w jednym z najpopularniejszych i najbardziej eklektycznych stylowo pubów we Wrocławiu- w<span> </span>Maňana Pub. Postać kobiety uwodzącej determinuje to wnętrze. Część wystroju, duże fotografie na ścianach, jest zmienna, jednak jej motyw przewodni jest zawsze zachowany. Komponuje się ona tematycznie z wnętrzem, które niejako stanowi dedykacje malarzowi znanemu z swojej obsesyjnej, artystycznej miłości do piękna kobiet-Gustawowi Klimtowi.</em></p>
<p><span id="more-354"></span></p>
<p class="MsoBodyText">Jedną z możliwych egzemplifikacji fenomenu motywu kobiety w ikonografii pubów jest odpowiedz na pytanie: co taka ikonografia komunikuje?</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span> </span>Reasumując to, co zostało wyżej powiedziane na temat komunikacyjnej funkcji sztuki, jej aktywnej relacji z odbiorcą, który indywidualnie ten komunikat dekoduje, specyfiki egzystencji zabawy niemal zawsze związanej z alkoholem, i zestawiając to z teorią Jeana Baudrillarda można wysunąć hipotezę, że kobiety przedstawione w<span> </span>ikonografii uwodzą. Mówiąc inaczej, ikonografia z motywem kobiety wysyła komunikat o podtekście seksualnym, który w kontekście pubu jest w ten sposób interpretowany.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span> </span>Przy argumentacji tej hipotezy należy przybliżyć zarówno słowa Baudrillarda, jak i przedstawić konkretne przykłady z wybranych wrocławskich pubów. Niniejszy rozdział jest poświęcony tym zagadnieniom.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><strong><span style="font-size:14pt;line-height:150%;">Baudrillard o uwodzeniu</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">To, co jest znamienne w teorii francuskiego socjologa i filozofa kultury to jego asocjacja uwodzenia z grą i wyzwaniem, która od razu narzuca analogię ze specyfiką kultury symbolicznej. Uwodzenie także posługuje się znakiem, symboliką, którą podlega dekodowaniu. Baudrillard podkreśla, iż:</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoBodyText2" style="margin-left:36pt;"><span style="font-size:10pt;line-height:150%;">Uwodzenie posiada immanentną zdolność pozbawiania rzeczy ich prawdy i włączania jej w grę, w grę czystych pozorów i obracania w niwecz wszelkich systemów władzy i sensu: zdolność przenicowania pozorów, igrania ciałem jako pozorem, a nie otchłannym pożądaniem-pozory wszak można przenicować- i w tej właśnie płaszczyźnie okazuje się, że systemy są kruche i wrażliwe, i że sens poddaje się tylko zauroczeniu.<a name="_ftnref1" href="#_ftn1"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;">[1]</span></span><!--[endif]--></span></span></a></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">Przestrzeń, w której funkcjonuje uwodzenie nie jest przestrzenią pożądania, ale właśnie obszarem gry i wyzwań. Według Baudrillarda uwodzenie jest właśnie panowaniem nad przestrzenią symboliczną. Co więcej, uwodzenie działa inteligentnie, prawie samorzutnie, z oślepiającą oczywistością, nie szukając dowodów i usprawiedliwień dla siebie ponieważ objawia się automatycznie. Nie ma tutaj miejsca na anatomię, psychologię, prawdę bo wszystkie znaki są odwracalne. Kontynuując, o sile uwodzenia stanowi jego zdolność do przekształcania we władzę wszystkich znaków.<a name="_ftnref2" href="#_ftn2"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:12pt;font-family:&quot;">[2]</span></span><!--[endif]--></span></span></a><span> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span> </span>Reasumując, według teorii Baudrillarda, uwodzenie nie należy do porządku naturalnego ani nie pochodzi ze świata sił. Uwodzenie jest wykreowane przez świat sztuczny, i wywodzi się ze świata rytuałów i znaków. Od zawsze ciążyło nad nim niezatarte piętno losu, i konotowało się z czarami, czarną magią, sztuką zaklinania znaków, oraz epatowaniem ich złowróżbnego sensu. Na tej płaszczyźnie uwodzenie przenika się z kobiecością. Baudrillard mówi, iż to właśnie „nieoczekiwana przewrotność kobiety od zawsze prześladowała mężczyznę. Uwodzenie i kobiecość to nieuchronny rewers seksu, sensu, władzy.”<a name="_ftnref3" href="#_ftn3"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:12pt;font-family:&quot;">[3]</span></span><!--[endif]--></span></span></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span> </span>Uwodzenie jest siłą kobiecości, jest wyzwaniem rzuconym męskości. Jest inwersyjne, naznaczające przestrzeń, w której kobiecość nie jest przeciwieństwem tego, co męskie, ale właśnie tym, co męskość uwodzi. I nie chodzi tutaj o uwodzenie, z którym z historii kojarzy się kobiety w kulturze szminek i koronek, ale o uwodzenie, które staje się ironiczną, alternatywną formą, rozbijającą referencyjność płci. Nie chodzi także o aspekt pożądania, lecz o grę i wyzwanie w przestrzeni znaków.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span> </span>Ważne jest, by uwodzenia nie ograniczać do schematu: uwodzony, uwodzicielka, goniony, goniąca, który swój finał znajduje w seksualnej rozkoszy. Uwodzenie jest grą niepewności, a grać nie znaczy to samo, co doznawać rozkoszy. Baudrillard definiuje je następująco:</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:27pt;text-align:justify;line-height:150%;"><span style="font-size:10pt;line-height:150%;">A zatem uwodzić to tyle, co prowadzić grę na figury i znaki-wpadające we własne sidła. Uwodzenie nigdy nie jest wynikiem fizycznego pociągu, zbieżności uczuć czy ekonomii pożądania. Następuje tylko wtedy, gdy wkracza złuda i miesza wyobrażenia, gdy nagły błysk niczym sen zespala to, co niepowiązane albo nieoczekiwanie rozdziela to, co niepodzielne.(&#8230;) To gra, która nie ma końca, w którą samorzutnie włączają się znaki, jakby kierowane stałym zmysłem ironii. Być może same chcą zostać uwiedzione, może mają głębsze niż ludzie pragnienie uwodzenia i bycia uwodzonym.<a name="_ftnref4" href="#_ftn4"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;">[4]</span></span><!--[endif]--></span></span></a></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">Tak zdefiniowane uwodzenie może znaleźć swoje odwołanie w kontekście pubu, jego specyfice i ikonografii. To, co wybrane poniżej wnętrza pubów przedstawiają, wpisane w atmosferę lokalu rozrywkowego, którym pub niewątpliwie jest, w nakreślonej przestrzeni znaków i gry, może stanowić pewien komunikat.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><strong><span style="font-size:14pt;line-height:150%;">Akt kobiecy w ikonografii</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span style="font-size:13pt;line-height:150%;"> </span></p>
<p class="MsoBodyText">Z obserwacji wynika, iż to właśnie fotografia stała się ulubionym i najbardziej popularnym motywem ikonografii wrocławskich pubów. Tematyka fotografii została zdominowana przez prezentację postaci kobiety, w szczególności jej aktu. Przykładem może być „Bezsenność”, „Maňana”, „Niebo”, które są jednymi z najmodniejszych pubów wśród tutejszych studentów w ostatnim czasie. Wnętrza tych lokali wręcz skonstruowane są wokół fotografii przedstawiającej kobietę ubraną lub nie, część jej ciała, lub jakieś kobiece akcesoria.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span> </span>Do analizy i weryfikacji wyżej omówionych tez, wybrałam kilka pubów z centrum Wrocławia. Na początek „Bezsenność”, ponieważ fotografie w tym miejscu wydają się doskonale ilustrować teorię Baudrillarda na temat uwodzenia. Czarno-białe gigantyczne fotografie w dekoracyjnych złotych ramach przedstawiają głównie nogi<span> </span>kobiety ozdobione pończochami i szpilkami-czyli bardzo kobiecymi akcesoriami. Co istotniejsze, twarz bohaterki tych zdjęć pozostaje okryta tajemnicą. W ten sposób uwodzi kobiecość, a nie konkretna kobieta. Tą ikonografię przedstawiają fotografie 3.1., 3.2. oraz 3.3.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoCaption" style="text-align:center;">Fotografia 3.1. „Bezsenność”</p>
<p class="MsoCaption"><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-1.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-356" title="uwodzenie-pabow-1" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-1.jpg?w=450&#038;h=318" alt="" width="450" height="318" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;"> Fotografia 3.2. „Bezsenność”</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-2.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-357" title="uwodzenie-pabow-2" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-2.jpg?w=450&#038;h=591" alt="" width="450" height="591" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;">Fotografia 3.3. „Bezsenność”</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-3.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-358" title="uwodzenie-pabow-3" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-3.jpg?w=450&#038;h=623" alt="" width="450" height="623" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">Z kolei fotografie 3.4. i 3.5. pochodzą z wystroju „Nieba”. Przedstawiają one potrójne ujęcia dwóch kobiet, prawdopodobnie nie jest to ta sama osoba. Na fotografii 3.4. widać nagą blondynkę, która kuca w pozycji embrionalnej rzucając zalotne lub rozmarzone spojrzenie w kierunku obiektywu. Postać kobiety w naturalnych barwach wyraźnie i zdecydowanie odcina się od białego tła, i pozostawia dużo wolnej przestrzeni wokół siebie. Całość ma wyraz pewnego zaproszenia, lub, używając słów Baudrillarda „wyzwania”.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span> </span>Z kolei fotografia 3.5. ma nieco inny charakter. Przede wszystkim jest zachowana w kompozycji czarno-białej. Na żadnych z trzech ujęć nie widać twarzy kobiety, jednak z całą pewnością można stwierdzić, że jest to ta sama postać. Kobieta opala się topless leżąc na piasku, i bawiąc się nim. Emfaza na tych zdjęciach położona jest na eksponowanie kobiecych kształtów, zaokrąglonej linii bioder, zarysu piersi mimo że pozostają zasłonięte. Istotna i dająca wyraz całej prezentacji wydaje się też świadoma gra światłocieniem, dająca wrażenie głębi i ciepła. Całość wydaję się być intrygującą grą z widzem, ponieważ naga kobieta pozostaje dla widza incognito. To, co robi, jak układa się na gorącym, morskim piasku jest ważniejsze niż to, kim jest.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span> </span>Warto dodać, że pub „Niebo” jest miejscem dość alternatywnym, o mało nowoczesnym wnętrzu. Fotografie o tak subtelnym i delikatnym wyrazie niejako wchodzą w konflikt z ciemnym i ciężkim wnętrzem. Być może ten zabieg jest celowy i ma dla tego wnętrza stanowić swoistą przeciwwagę. Może właśnie dlatego nazywa się „Niebo”.<span> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;">Fotografia 3.4. „Niebo”</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;"> </span></em><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-4.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-359" title="uwodzenie-pabow-4" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-4.jpg?w=450&#038;h=662" alt="" width="450" height="662" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;">Fotografia 3.5. „Niebo”</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-5.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-360" title="uwodzenie-pabow-5" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-5.jpg?w=450&#038;h=662" alt="" width="450" height="662" /></a></p>
<p class="MsoBodyText">Akt kobiecy jako aspekt sztuki, lub nawet kultury popularnej jak w wyżej wymienionych przykładach, stanowi pewne wyzywanie interpretacyjne. Marian Rumin jeden ze współczesnych fotografów<span> </span>twierdzi nawet, iż:</p>
<p class="MsoBodyText">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:27pt;text-align:justify;line-height:150%;"><span style="font-size:10pt;line-height:150%;color:#222222;">Pisanie o akcie jest na podobieństwo fotografowania: kuszące i trudne zarazem. Kuszące pięknem tematu, motywu; trudne, gdyż w figurze ludzkiej zamyka się kwintesencja życia, a tym samym sztuki w jej istocie trwania i bogactwie przemijania. Jak zatem dać sensowny tego wyraz, pamiętając o wielowiekowej tradycji artystycznej, w której akt zajmował istotne miejsce, gdzieś pomiędzy przedmiotowością martwej natury a zjawiskowością ludzkiej nietrwałości. Z dzisiejszej sztuki statyczne piękno aktu gdzieś odeszło wraz z estetyczno &#8211; mimetycznym pojmowaniem tworzenia. Jeśli występuje, to przeważnie jako cytat z życia codziennego, zwyczajnego, najczęściej zdegradowanego, jako element uwiarygodniający ekspresję, coraz częściej prywatno &#8211; autorskiej wypowiedzi.<a name="_ftnref5" href="#_ftn5"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;color:#222222;">[5]</span></span><!--[endif]--></span></span></a></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span style="line-height:150%;color:#222222;"> </span></p>
<p class="MsoBodyText3">Niewątpliwie, magiczna aura aktu kobiecego zostaje skomercjalizowana, spopularyzowana, i ‘wepchnięta’ w struktury ikonografii. Pub wykorzystuje urok kobiecych aktów, ich siłę uwodzenia, kuszenia, intrygowania przez insynuację i symulację, przez grę asocjacji. Adaptując właściwości znaku i jego dekodowania, pub tworzy przestrzeń dla jego interpretacji. W tej specyficznej atmosferze czysto hedonistyczna zabawa i rozrywka spotyka się ze sztuką.</p>
<p class="MsoBodyText3">
<p class="MsoBodyText3">
<p class="MsoBodyText3"><strong><span style="font-size:14pt;line-height:150%;">Pop kulturowe ‘pin-up girls’ w pubie</span></strong></p>
<p class="MsoBodyText3"><span style="line-height:150%;"> </span></p>
<p class="MsoBodyText3">Pin-up girl narodziła się w okresie Art Nouveau na początku<span> </span>XX wieku. Stała się muzą dla Henri de Toulouse- Lautrec, który rysował aktorki z paryskiego kabaretu Moulin Rouge.<span> </span>Z kolei Jules Cheret na swoich słynnych plakatach skojarzył i uwiecznił kobietę z butelką Coca Coli. Także Alfons Mucha i Gustav Klimt w swoich pełnych ornamentów obrazach przedstawiają uwodzicielską, pewną siebie i swoich atrybutów, patrzącą w kierunku widza kobietę.<a name="_ftnref6" href="#_ftn6"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:12pt;font-family:&quot;color:#222222;">[6]</span></span><!--[endif]--></span></span></a> Można więc wnioskować, że ‘pin-up girl’ jest córą słynnej i wielkiej sztuki. Jednak epatowanie krągłościami w fikuśnej, koronkowej bieliźnie, z charakterystycznym makijażem i fryzurą, w uwodzicielskich pozach wszechstronnie stygmatyzuje dopiero kulturę popularną w latach 50.</p>
<p class="MsoBodyText3" style="text-indent:27pt;">Wojciech Orliński podaje definicje zjawiska pin-up girls:</p>
<p class="MsoBodyText3" style="text-indent:27pt;">
<p class="MsoBodyText3" style="margin-left:27pt;"><span style="font-size:10pt;line-height:150%;">Świat pin-up girls był pełen niedomówień, eufemizmów i takiego pokazywania erotyki, by więcej zasugerować, niż rzeczywiście pokazać. Pin-ups &#8211; jak sama nazwa wskazuje &#8211; to zdjęcia dziewczyn wycinane z magazynów ilustrowanych (lub od razu publikowanych w formie pocztówek czy fotosów), które potem mężczyźni przypinali pinezką do ściany, by sobie umilić ciężkie życie. (&#8230;)Zdjęcia pin-up girls nie miały charakteru pornograficznego, choć oczywiście były pełne dyskretnej erotyki. Podczas wojny tygodnik &#8216;Yank&#8217; &#8211; oficjalne czasopismo dla żołnierzy wydawane przez armię &#8211; publikował zdjęcia najsłynniejszych gwiazd Hollywood, jak Lauren Bacall, Jane Russell czy Ingrid Bergman. Nie było mowy o pełnej nagości czy &#8211; broń Boże &#8211; uprawianiu seksu, ale modelki pozujące do tych zdjęć często miały na sobie kostium kąpielowy lub raczej skąpe ubranie, a pozycje były bardzo sugestywne. Po wojnie rynek czasopism z takimi zdjęciami rozkwitał. Oficjalnie udawały magazyny dla miłośników kina, amatorów fotografii artystycznej albo nawet czasopisma dla kobiet (pismo &#8216;She&#8217; było pismem o kobiecych sprawach, zawierającym np. bogato ilustrowane poradniki o tym, jak zakładać pończochy albo jak kostium kąpielowy). Ich nabywcy mówili jednak na nie &#8216;cheesecake magazines&#8217;, czyli dosłownie &#8216;czasopisma o sernikach&#8217; &#8211; nikt nie wie, skąd się wziął ten eufemizm, badacze w każdym razie wytropili jego najstarsze zastosowanie w druku aż do roku 1934.</span><a name="_ftnref7" href="#_ftn7"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:11pt;line-height:150%;"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:11pt;font-family:&quot;color:#222222;">[7]</span></span><!--[endif]--></span></span></span></a></p>
<p class="MsoBodyText3" style="margin-left:27pt;">
<p class="MsoBodyText3">Ikoną pin-up girl stała się Betty Page. Jej fotografie, zrobione przez Irvina Klawa, prawie wpadały w stereotypowy kanon fotografii pornograficznej-z tym wyjątkiem, że nie pokazywały nagości. Stanowiły jednak kategorie pornografii fetystycznej, w której dominowały kuszące pozy i staroświecka okrywająca wszystko bielizna. Ten wzór był powielany i w raczej niezmiennej formie pozostał popularny do dzisiaj-także we wrocławskich pubach.</p>
<p class="MsoBodyText3">
<p class="MsoBodyText3">Poniższe fotografie (3.6., 3.7., 3.8., 3.9.) przedstawiają wnętrze „Starej Kanapy”. Ikonografia tego pubu jest zachowana w stylu retro, z antycznymi, starymi meblami, i ciemno-bordowym wnętrzem. Na ścianach znajduje się wiele fotografii „pin-up girls” oprawionych w ramki, w bardzo geometrycznym ułożeniu. Zdjęcia doskonale wtapiają się w tło, nie determinując wnętrza, ale stanowiąc jego subtelne uzupełnienie.</p>
<p style="text-align:center;line-height:150%;margin:0 0 .0001pt;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;">Fotografia 3.6. „Stara Kanapa”</span></em></p>
<p style="text-align:center;line-height:150%;margin:0 0 .0001pt;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;"> </span></em><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-6.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-361" title="uwodzenie-pabow-6" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-6.jpg?w=450&#038;h=337" alt="" width="450" height="337" /></a></p>
<p style="text-align:justify;line-height:150%;margin:0 0 .0001pt;"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;"> </span></em></p>
<p style="text-align:center;line-height:150%;margin:0 0 .0001pt;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;">Fotografia 3.7. „Stara Kanapa”</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;"> </span></em><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-7.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-362" title="uwodzenie-pabow-7" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-7.jpg?w=450&#038;h=337" alt="" width="450" height="337" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;">Fotografia 3.8. „Stara Kanapa”</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-8.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-363" title="uwodzenie-pabow-8" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-8.jpg?w=450&#038;h=337" alt="" width="450" height="337" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;">Fotografia 3.9. „Stara Kanapa”</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;"> </span></em><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-9.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-364" title="uwodzenie-pabow-9" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-9.jpg?w=450&#038;h=253" alt="" width="450" height="253" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal"><strong><span style="font-size:14pt;">Eklektyzm i uwodzenie w „Mañana” pub</span></strong></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:14pt;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:14pt;"> </span></p>
<p class="MsoBodyText">Siła uwodzenia realizująca się w ikonografii zostaje skoncentrowana w jednym z najpopularniejszych i najbardziej eklektycznych stylowo pubów we Wrocławiu- w<span> </span>Maňana Pub. Postać kobiety uwodzącej determinuje to wnętrze. Część wystroju, duże fotografie na ścianach, jest zmienna, jednak jej motyw przewodni jest zawsze zachowany. Komponuje się ona tematycznie z wnętrzem, które niejako stanowi dedykacje malarzowi znanemu z swojej obsesyjnej, artystycznej miłości do piękna kobiet-Gustawowi Klimtowi.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt;line-height:150%;">„All art is erotic” („Cała sztuka jest erotyczna” tłum. własne) –wydaje się, że słowa Adolfa Loosa stają się mottem dla tego genialnego secesyjnego artysty<a name="_ftnref8" href="#_ftn8"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:12pt;font-family:&quot;">[8]</span></span><!--[endif]--></span></span></a>. Centralnym motywem jego obrazów staje się po raz pierwszy kobieta i jej piękno. Kobieta Klimta to pewna siebie i niezwykle erotyczna rudowłosa <em>femme fatale</em>. Tym samym artysta łamie pewne tabu wybierając na bohaterkę swoich obrazów nie antyczną piękność Venus tylko jej bardziej „wulgarną” personifikację: Nini. Neret cytuje Renoir, który rozróżnia „(&#8230;) Nagą kobietę która wynurza się albo z morza albo z łoża;<span> </span>nazywana jest albo Wenus albo Nini, i nie istnieje dla niej lepsze imię&#8230;” (tłum. własne)<a name="_ftnref9" href="#_ftn9"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:12pt;font-family:&quot;">[9]</span></span><!--[endif]--></span></span></a>. Pierwsza staje się muzą dla mas, społecznie admirowaną i akceptowaną, jednak druga długo wywołuje skandal. Klimt wynosi Nini na piedestał. To ona, przesączona secesyjną erotyką, pewnie i pożądliwie spogląda z obrazu na widza. Jej falliczne kształty, nagość, bogata ornamentyka, i głębokie, soczyste kolory, które zgodnie z freudowską teorią oddziaływają na podświadomość, stają się jej znakiem charakterystycznym.<span> </span>Co więcej, kobieta Klimta ma władzę nad mężczyzną. Fascynacja archetypiczną <em>femme fatale,</em> połączeniem śmierci i seksualności- Thanatos i Erosa, manifestuje się w obrazach artysty. <em>Judith I (1901) </em>czy<span> </span><em>Danae (1907/08)</em>, które także znajdują się w ikonografii Manany, są według Berthy Zuckerkandl, typami kobiet porównywalnymi z Gretą Garbo czy Marlene Dietrich długo przed tym, jak zyskały sławę. Dumna i pogardliwa, a przy tym tajemnicza i czarująca, <em>femme fatale </em>rzuca urok na mężczyznę-obserwatora (tłum. własne)<a name="_ftnref10" href="#_ftn10"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:12pt;font-family:&quot;">[10]</span></span><!--[endif]--></span></span></a>. Kobieta staje się niebezpieczna, bo uwodzi, kusi, a przecież niesie ze sobą śmierć. Tak jak <em>Judith I (1901) </em>która wygląda jak ptak gotowy pożreć swoją ulubioną ofiarę –mężczyznę. Pozostaje jednak uwięziona w złotej klatce, z której nie ma ucieczki. W Mananie to przedstawienie zostało powiększone i umieszczone na barze (Fotografia 3.10.)</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span> </span>Klimt nie bał się także pokazać seksualnej ekstazy i rozkoszy kobiet. Wspomniana już <em>Danae (1907/08) </em>przedstawia moment, w którym Zeus w postaci złotego deszczu posiada Danae. W rezultacie tego aktu rodzi się syn, Perseus. Klimt wybrał właśnie moment zapłodnienia pokazując strumień złotego deszczu wymieszanego ze spermą Zeusa która spada pomiędzy ogromne biodra śpiącej piękności. Jest to także pewien rodzaj gwałtu biorąc pod uwagę, że Danae nie jest świadoma całego incydentu.<a name="_ftnref11" href="#_ftn11"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:12pt;font-family:&quot;">[11]</span></span><!--[endif]--></span></span></a> Klimt wykorzystał to jako pretekst dla przedstawienia kobiecej ekstazy-i ta właśnie ekstaza, jej ręcznie malowana replika, znajduje się na głównych drzwiach do Maňany (Fotografia 3.11.)</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt;line-height:150%;">Ale w tym pubie uwodzą nie tylko kobiety Klimta. Znajdują się tam także kobiece akty, imponujących rozmiarów, z tajemniczą, subtelną aurą, które stanowią pewną kwintesencję sztuki uwodzenia (Fotografie 3.12. oraz 3.13.). Odnaleźć tam można także gigantycznych rozmiarów replikę słynnego obrazu<em> </em>Botticellego <em>Narodziny Wenus </em>(Fotografia 3.14.), co stanowi swoistą prezentację kanonu piękna i kobiecej delikatności.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt;line-height:150%;">Reasumując, w Maňana Pub spotykają się wizje kobiecości z antyku, secesji i nowoczesności. Każdy z nich przyciąga wzrok, uwodzi i kusi używając tych samych sygnałów i znaków. Tej samej siły i magii. Ten pub jest jakby poświęcony i dedykowany temu właśnie aspektowi kobiecości i jej seksualności.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><!--[if gte vml 1]&gt;                     &lt;![endif]--><!--[if !vml]--><!--[endif]--><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;">Fotografia 3.10. Bar w Mañana Pub</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-101.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-365" title="uwodzenie-pabow-101" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-101.jpg?w=449&#038;h=337" alt="" width="449" height="337" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;">Fotografia 3.11. Drzwi wejściowe do Mañana Pub</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-11.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-366" title="uwodzenie-pabow-11" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-11.jpg?w=450&#038;h=337" alt="" width="450" height="337" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><em>Fotografia 3.12. Akt w Mañana Pub</em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><!--[if gte vml 1]&gt;   &lt;![endif]--><!--[if !vml]--><img src="/DOCUME~1/marti/USTAWI~1/Temp/msohtml1/01/clip_image002.jpg" alt="" width="1" height="1" /><!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;"> </span></em><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-12.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-367" title="uwodzenie-pabow-12" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-12.jpg?w=450&#038;h=337" alt="" width="450" height="337" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;line-height:150%;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;">Fotografia 3.13. Akt w Mañana Pub</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-13.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-368" title="uwodzenie-pabow-13" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-13.jpg?w=450&#038;h=337" alt="" width="450" height="337" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><em><span style="font-size:10.5pt;line-height:150%;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;">Fotografia 3.14. „Narodziny Wenus” Botticellego w Mañana Pub</span></em></p>
<p><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-14.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-369" title="uwodzenie-pabow-14" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-14.jpg?w=449&#038;h=337" alt="" width="449" height="337" /></a></p>
<p>wszystkie fotografie : autorka</p>
<p><strong>ANNA HAPUNIK &#8211; kulturoznawca i filolog angielski, mieszka we Wrocławiu, gdzie wcale nie bez narzekania uczy angielskiego. Na uniwersytecie w duńskim Aarhus zajmowała się teorią filmu. Swoimi przygodami przyćmiłaby samą Bridget Jones. Miłośniczka młodej, polskiej literatury &#8211; szczególnie tej kobiecej. Okresowa feministka. Obecnie nad uwodzenie we wrocławskich pubach przedkłada życie rodzinne.</strong></p>
<p><a href="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/anna-hapunik-foto-autorskie.jpeg"><img class="aligncenter size-full wp-image-371" title="anna-hapunik-foto-autorskie" src="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/anna-hapunik-foto-autorskie.jpeg?w=450" alt="" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><em><span style="font-size:10.5pt;"> </span></em></p>
<div><!--[if !supportFootnotes]--></p>
<hr size="1" /><!--[endif]--></p>
<div id="ftn1">
<p class="MsoFootnoteText"><a name="_ftn1" href="#_ftnref1"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;">[1]</span></span><!--[endif]--></span></span></a><span> </span> Jean Baudrillard, <em>O uwodzeniu, </em>Warszawa 2005, s. 12</p>
</div>
<div id="ftn2">
<p class="MsoFootnoteText"><a name="_ftn2" href="#_ftnref2"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;">[2]</span></span><!--[endif]--></span></span></a><span lang="EN-US"><span> </span> Jean Baudrillard, op.cit., s.13</span></p>
</div>
<div id="ftn3">
<p class="MsoFootnoteText"><a name="_ftn3" href="#_ftnref3"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;">[3]</span></span><!--[endif]--></span></span></a><span> </span> Tamże, s.6</p>
</div>
<div id="ftn4">
<p class="MsoFootnoteText"><a name="_ftn4" href="#_ftnref4"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;">[4]</span></span><!--[endif]--></span></span></a><span> </span> Tamże, s.100</p>
</div>
<div id="ftn5">
<p class="MsoFootnoteText"><a name="_ftn5" href="#_ftnref5"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;">[5]</span></span><!--[endif]--></span></span></a><span> </span> <span style="color:#222222;">tekst: http://swiatobrazu.pl/index.php?s=13973&amp;ac=133</span></p>
</div>
<div id="ftn6">
<p class="MsoFootnoteText"><a name="_ftn6" href="#_ftnref6"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;">[6]</span></span><!--[endif]--></span></span></a><span lang="EN-US"><span> </span> Art. Nouveau- Where Pinups Got Their Start http://www.thepinupblog.com/files/31a02f16e6f0102d14a717ea1da7207e-49.html</span></p>
</div>
<div id="ftn7">
<p class="MsoFootnoteText"><a name="_ftn7" href="#_ftnref7"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;">[7]</span></span><!--[endif]--></span></span></a><span> </span> Wojciech Orliński, <em>Mroczny wątek popkultury.</em>2007</p>
</div>
<div id="ftn8">
<p class="MsoFootnoteText"><a name="_ftn8" href="#_ftnref8"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;">[8]</span></span><!--[endif]--></span></span></a><span lang="DE"><span> </span> Gilles Neret, <em>Klimt</em>, Köln 2006. s.7</span></p>
</div>
<div id="ftn9">
<p class="MsoFootnoteText"><a name="_ftn9" href="#_ftnref9"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;">[9]</span></span><!--[endif]--></span></span></a><span> </span> Tamże, s. 15</p>
</div>
<div id="ftn10">
<p class="MsoFootnoteText"><a name="_ftn10" href="#_ftnref10"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;">[10]</span></span><!--[endif]--></span></span></a><span> </span> Tamże, s. 30</p>
</div>
<div id="ftn11">
<p class="MsoFootnoteText"><a name="_ftn11" href="#_ftnref11"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size:10pt;font-family:&quot;">[11]</span></span><!--[endif]--></span></span></a><span> </span> Giller Neret, op.cit., s.60</p>
</div>
</div>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nowetworzywo.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nowetworzywo.wordpress.com/354/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nowetworzywo.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nowetworzywo.wordpress.com/354/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nowetworzywo.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nowetworzywo.wordpress.com/354/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nowetworzywo.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nowetworzywo.wordpress.com/354/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nowetworzywo.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nowetworzywo.wordpress.com/354/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nowetworzywo.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nowetworzywo.wordpress.com/354/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nowetworzywo.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nowetworzywo.wordpress.com/354/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nowetworzywo.wordpress.com&amp;blog=3749109&amp;post=354&amp;subd=nowetworzywo&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowetworzywo.wordpress.com/2008/10/26/nt03-anna-hapunik-motyw-kobiety-w-ikonografii-wroclawskich-pubow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">f1lane</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-10.jpg?w=449" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-10</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-1.jpg?w=450" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-1</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-2.jpg?w=450" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-2</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-3.jpg?w=450" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-3</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-4.jpg?w=450" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-4</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-5.jpg?w=450" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-5</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-6.jpg?w=450" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-6</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-7.jpg?w=450" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-7</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-8.jpg?w=450" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-8</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-9.jpg?w=450" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-9</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-101.jpg?w=449" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-101</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-11.jpg?w=450" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-11</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-12.jpg?w=450" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-12</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-13.jpg?w=450" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-13</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/uwodzenie-pabow-14.jpg?w=449" medium="image">
			<media:title type="html">uwodzenie-pabow-14</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://nowetworzywo.files.wordpress.com/2008/10/anna-hapunik-foto-autorskie.jpeg" medium="image">
			<media:title type="html">anna-hapunik-foto-autorskie</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
