PROJEKT “BOSKIE RESZTKI” – wywiad z ŁUKASZEM GOSIEWSKIM

By f1lane

Projekt Łukasza Gosiewskiego „Boskie resztki, czyli czego nie zje Bóg, Człowiek dokończy”, może stać się fenomenem nie tylko w skali kraju, ale i w skali globu. Czego dotyczy, jak będzie przebiegał, jakie są jego podstawy – tego dowiecie się z wywiadu z autorem. (ZAPRASZAMY DO WNĘTRZA POSTU)

Słuchając narracji  Gosiewskiego, nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z intelektualnym gigantem, który ze zręcznością łączy wielowątkowość, wielonurtowość refleksji postmodernistycznej, z wiarą w potrzebę dekonstrukcji i rekonstrukcji rzeczywistości. Czy to tylko animacja, refleksja filozoficzna (na bardzo wysokim poziomie merytorycznym), czy może już projekt zmiany??? Przynajmniej zmiany w myśleniu o sacrum, profanum, religii i ich wpływie na funkcjonowanie nowoczesnych społeczeństw.

Mamy nadzieję zostać patronem projektu, możecie być pewni, że na blogu NT pojawi się wkrótce jeszcze więcej informacji na temat projektu Łukasza Gosiewskiego.

Czego dotyczy projekt, jeśli możemy to przedsięwzięcie tak nazwać?

ŁUKASZ GOSIEWSKI: „Boskie resztki, czyli czego nie zje Bóg, Człowiek dokończy”, nazwijmy to projektem, a dlatego, że jest ambicja połączenia 3-ech dziedzin myślenia i działania, mianowicie nauki, sztuki i animacji, w jednej właśnie kompatybilnej formule aktywności.

Jeżeli już zaczynamy o tym mówić i te słowa pojawią się w jakimś publicznym polu – odbioru, chce zaznaczyć prawa autorskie do pomysłu i jego merytoryki.

Dochodzimy więc do tego, że jest to całkowicie autorski projekt, a wszelkie myśli, które okażą się zbyt zbieżne czy zbliżone potraktuję jako plagiat.

Ostrzegasz tak na wszelki wypadek, zgodzę się, że idea jest nośna, może zainspirować i innych.

ŁUKASZ GOSIEWSKI: Ostrzegam, że konsekwencje znajdą swoje przełożenie na obszarze profanum. (ŚMIECH)

(ŚMIECH) Stawiamy tutaj wirtualny znak all rights reserved

ŁUKASZ GOSIEWSKI: Jeżeli ktoś opowiada się za świętością prawa, ponosi wtedy ryzyko, którego sens znakomicie oddaje pewna starotestamentowa zasada. Tyle jakby o konsekwencjach i przezorności.

Łukasz Gosiewski (po lewej) i przepytujący go z ramienia NT – Piotrek Gawliński

Skąd inspiracja? Dalej będzie trochę szablonowo, ale to normalne jeśli chcemy coś przedstawić po koleji…

ŁUKASZ GOSIEWSKI: Pomysły mają swoją żywotność, rozwijają się na różnych poziomach i trwają w różnych interwałach. Te odchodne powodują przyjemny uśmieszek, łechtają kreatywność, z kolei te przyczepne do osobowości, tak zwane wrzuty indywidualne napędzające życiorysy, sprawiają, że czeka nas niezły twórczy wysiłek.

Zgaduję, że w tym przypadku chodzi o coś bardziej wyjątkowego, zakorzenionego głęboko, odkrytego po czasie, może na zasadzie objawienia, nawiedzienia ?

ŁUKASZ GOSIEWSKI: Śniłem kiedyś miejsce, przestrzeń, która przyciągała, zbliżała. Byłem architektem, byłem widzem, byłem obecnością.

Powracam teraz do tego obrazu świadomie. A obchodzi mnie jego wizyjność. Bezwzględnie cenię w życiu wizjonerstwo, odwagę mówienia o czymś co wyłania się z rzeczywistości, ale właśnie wspólnie i jednocześnie ze sposobem patrzenia konkretnego człowieka.

Nie chciałbym jednak przedstawiać swojej filozofii, a bardziej skoncentrować się na tematyce projektu…

Sacrum sprawia, że rzeczy trwają, sacrum tworzy, jest w sposób absolutny i działa skutecznie. Słowa te opisują i oddają istotę owego świętego wymiaru, choć tu i na razie w minimalny sposób, jednak pozwolą skoncentrować się na problematyce projektu, zagadnienia.

Kiedy chce mówić o świadomym budowaniu obszaru sakralnego nie bezpośrednio w związku z religijnością , czy będę mówił jeszcze o sacrum a może będę posługiwał się już kategoriami właściwymi dla wymiaru świeckiego? Jest to bardzo ważny problem, który wymaga ode mnie naukowego opracowania. Nie przedstawię go w wywiadzie, wskaże jednak na pewne przesłanki i odsłonię niektóre kierunki jakimi przemieszcza się myśl.

Jako, że wspomniałem o budowli, która wypełniła mój sen, powiem o budowli, która powstanie rzeczywiście. Interesuje mnie współczesna świątynia, sacrum, które skoncentrowane jest wokół bryły, przestrzeni, form, obrazów, ale i również wyobraźni, zachowań, emocji, percepcji.

Świadome budowanie obszaru sakralnego rozumiem także jako postawę człowieka, osoby która tworzy i przyjmuje odpowiedzialność w owym procesie uświęcania „czegoś” wartościowego.

Powiedziałem tym samym co nie co o efekcie i metodzie. Proces pracy nad całym przedsięwzięciem zawiera jednak szerokie i przecinające się spektrum zagadnień.

Elementy naukowe, artystyczne oraz animacyjne przeplatają się w całości realizacji.

Aby ogarnąć się nieco, wypunktuje podstawowe zagadnienia jakie skoncentrowane są wokół problematyki, która mnie na tym etapie niewspółmiernie pochłania.

Sfera sacrum, święta przestrzeń, jak jest, czym jest, gdzie jest? Odwołam się do teorii, pojęć, koncepcji, idei, symbolizmu. Pomyślę na czym polega współcześnie proces urzeczywistniania (czyli jak coś staje się rzeczywiste), czym jest czynność w sacrum, na czym polega proces stawania się, jakie jest odczucie losu oraz indywidualnej historii, na czym polega zachowywanie osobowości za życia i po śmierci. Zastanowię się nad podobieństwami i różnicami rytuałów i performance, poszukam aktualnych wizji apokaliptycznych, wgłębię się w problematykę narodzin nowych form.

Kiedy zwrócę się w kierunku rzeczywistej obecności sacrum wyrażonej w formie współczesnej świątyni, zainteresuje się pojęciami ze świata fizyki, matematyki i innych ścisłych porządków oraz zastanowię się nad ich humanistycznymi przekładami, interpretacjami w porządku osobowym, kulturowym, społecznym. Unikając metafizycznej spekulacji, nie tworząc sądów z zakresu ontologii świata, chce podjąć wysiłek odpowiedniości zagadnień, odszukania w myśl holizmu połączeń heteronomicznych właściwości w owej jedności rzeczywistości.

Łukasz Gosiewski

Przytoczę w tym momencie dopełniające się bieguny tematyczne, które to mają w zamiarze ponieść sens projektu.

1. wyobraźnia a technika

aktualny stan, poziom wyobraźni i jakość wyobrażeń na kanwie współczesnych środków technologicznych

2. pojęcia a percepcja

Symboliczność i pojęcia (np. symbolika przejścia, pojęcie środka) w spotkaniu z obecnym psychofizycznym stanem odczuwania jakości rzeczywistości

3. idee a emocje

przykładowa kwestia dotyczy zagadnienia z dziedziny kosmologii w powiązaniu z kategorią określaną jako życie codzienne, a dotyczy kwestii koncepcji powstania naszego wszechświata – przyjaznego życiu, w połączeniu ze sposobem przeżywania życiowych sytuacji (również kwestia planowania i projektowania, czyli tworzenia scenariuszy życiowych);

<<wpływ myśli: oto Droga Mleczna jest na tyle złożonym zjawiskiem, strukturą, w której każdy poszczególny element, właśnie dzięki temu, że jest w odpowiedniej konfiguracji umożliwia obecny stan istnienia, umożliwia życie, zapewne posiada swoje przełożenie w rozumieniu i pojmowaniu własnego losu, zbiegu wyjątkowych okoliczności, które tylko w odpowiedniej konstelacji stworzą środowisko sprzyjające odpowiednim życiowym wartościom.

Pozostawię ten stan myśli w takiej postaci, wskazując jeszcze na elementy afirmacji i negacji jakie wynikają z filozofii proponowanej współczesnemu człowiekowi.>>

4. nowoczesne pojęcia (bytu, istnienia) a współczesna metaforyka (określająca owy byt i istnienie)

Tworzywa jakie mają posłużyć do realizacji zamierzeń, wyrażenia myśli, emocji, stanów rzeczywistych i transcendentnych, to kolejny element określający projekt.

Są integralnym elementem projektu, ich określenie wiąże się z domknięciem myśli, nie sprecyzowałem więc jeszcze ostatecznie materiałów, technik, koncepcji.

Kto miałby ponieść wysiłek intelektualnej budowy?

ŁUKASZ GOSIEWSKI: Kiedy myślę o uczestnikach projektu, mam w głowie osobowości z różnych dziedzin, artystów i naukowców z odrębnych domen. Chce aby poszczególne perspektywy myślenia o obecnej problematyce wskazały jej wielopoziomowość, wieloaspektowość.

Wyrażanie treści i emocji jako połączenie osoby i tworzywa posłuży do przekazania indywidualnej perspektywy rozumienia problemu i wpłynie na całościowy kształt wyłaniającej się współczesnej świątyni.

Miejsce realizacji projektu tak mocno warunkuje jego rozwój, wybór przestrzeni działań potraktuję z szczególną dbałością, aby owa przestrzeń aktywności była w stanie ponieść uczucia.

Czy wynik ma z założenia być przekładalny na realizację w rzeczywistości? Myślę o realizacji przestrzennej, artystycznej, architektonicznej, namacalnej i widzialnej dla tych, którzy nie mieli szansy należeć do think tanku projektu, ale przecież dotyczy ich to w nie mniejszym stopniu…

ŁUKASZ GOSIEWSKI: Czy powstała współczesna świątynia stanie się stałym obszarem wpisanym w miejsce jej powstania, czy stanie się instalacją ruchomą, a może przeżyciem trwającym za każdym razem realizacji warsztatów, tyle co one. Za wcześnie na deklaracje i odpowiedzi.


Nie chciałbym wprowadzać ideologii w omawianą problematykę, projektować wskazanej i poprawnej alternatywnej moralności. Daleki jestem od bractw, sekt, fanatyzmu.

Owszem wszelka indoktrynacja powoduje we mnie spięcia, władza jaką sprawuje Kościół wyzwala zażenowanie, ale zaznaczam, że nie realizuję projektu „Boskie resztki, czyli czego nie zje Bóg Człowiek dokończy” jako kontestacji wobec doktryn instytucji ojców, czyli synów założycieli.

Chce aby uczestnicy podjęli mocną refleksję i wysiłek twórczy.

Przewartościowania i destrukturalizację są dla mnie naturalnymi procesami życiowymi, odpowiadają za kondycje nie tylko człowieczeństwa ale również człowieka.

Interesuje mnie człowiek zdolny do pewnej autonomii w myśleniu i przeżywaniu. Porządek kultury, psyche, organizmu wpływają na siebie.

Czuję, że wyłania się nowy układ, nie czekam na oswojenie się z rzeczywistością, ponieważ w interesie człowieka nie jest bierne przystosowanie, a raczej twórcze poszerzanie pola percepcji i rozumienia.

ŁUKASZ GOSIEWSKI - kłodzki filmowiec, fotografik, kulturoznawca, animator kultury, esteta.  Interesuje się twórczością, jej wpływem na rzeczywistość, percepcją, statusem ontologicznym i energią zmiany. Badał projekty animacyjne i kulturotwórcze. Sam czerpie z nich inspiracje do własnych projektów. Oprócz “Boskich resztek…”, przygotowuje projekt dotyczący statusu artysty .

fot. Ewelina Płoskonka

Tagi: ,

Odpowiedzi: 7 do “PROJEKT “BOSKIE RESZTKI” – wywiad z ŁUKASZEM GOSIEWSKIM”

  1. telemach mówi:

    “Słuchając narracji Gosiewskiego, nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z intelektualnym gigantem, który ze zręcznością łączy wielowątkowość, wielonurtowość refleksji postmodernistycznej, z wiarą w potrzebę dekonstrukcji i rekonstrukcji rzeczywistości.”

    Zdaje się, że to Zygmunt Bauman pisał szeroko o dobrodziejstwie wątpliwości. Ale mimo to jestem pod wrażeniem.

  2. BraciszekGosiewskiego mówi:

    Intelektualny gigant zgadzam sie z tym w 100%
    Jestem jego starszym bratem i wiem ze u nas to rodzinne. ha ha ha h
    pozdrawiam

  3. piotrekgawlinski mówi:

    no bez żartów Panowie – stoimy na początku czegoś niezwykle ciekawego i intelektualnie stymulującego – dla mnie to projekt który moze być rozwijany bez końca, cos jak zderzacz hadronów na płaszczyźnie metafizyki

  4. telemach mówi:

    Drogi Piotrze Gawlinski. Mógłbym argumentować, że (jakże modny przed ćwierczwieczem) postmodernizm zmarł śmiercią naturalną wraz z latami 80-tymi zeszłego wieku. Mógłbym narzekać, że zarówno Derrda jak i Baudrillard leżą już od pewnego czasu na cmentarzu i powoli zaczynają na świecie wymierać staruszkowie pamiętający o co chodziło w ich sporach. Mógłbym sprowadzić przesłanie zawarte w powyższym zdaniu do absurdu i wyśmiać jego prowincjonalne napuszenie.
    Ale nie zrobię tego. Bo to byłoby nie tylko nie fair, to byłoby takie małe i typowe dla naszej polskiej rzeczywistości. Wywyższanie się poprzez poniżanie innych. Ale ogromna prośba:

    1. Trochę więcej skromności. Kreowanie kogoś na umysłowego giganta powinno wynikać z ewidentnej i powszechnie niekwestionowalnej jakości produktu. W tym wywiadzie produktem jest interlokutor. To trochę mało.
    2. To co jest naprawdę dobre daje się wyrazić w sposób prosty i ogólnie zrozumiały. Jeśli ja mimo dwóch doktoratów nie jestem w stanie zrozumieć o co w tym wszystkim naprawdę chodzi, to istnieją co najmniej trzy możliwości interpretacyjne tego smutnego faktu:
    a) dwie europejskie uczelnie srogo się pomyliły.
    b) jestem matołem, któremu jedynie wydaje się że nim nie jest.
    c) ta trzecia.

    Każda z nich jest natuiralnie prawdopodobna aczkolwiek w mojej skromnej opinii jest to bardzo różny stopień prawdopodobieństwa.

    Ukłony

    rmst

  5. telemach mówi:

    P.S. Przepraszam za literówki, siedzę akurat przy maszynie z klawiaturą bez europejskich znaków.

  6. piotrekgawlinski mówi:

    Ja panu odpowiem tak i chętnie będę odpowiadał dalej, bo sprawia mi przyjemność i radość że ktoś się interesuje tym co się tu dzieje:
    1-proszę się zainteresować także fenomenem – platformą w ramach których publikowany jest tekst i prześledzić o co w tym wszystkim chodzi – to już tak z dobrego serca, może klimat i kontekst też nieco dadzą do myślenia,może nie
    2-intelektualni giganci nie mieszkają tylko na stronach i w strofach,
    3-Pańskie dwa doktoraty z pewnością mogłyby się przydać przy projekcie, to nie sarkazm, jesteśmy otwarci, może ostatni czytaliśmy także inne książki
    4-proszę pamiętać o propozycji współpracy kiedy wszystko się jeszcze rozwinie, padła ona w punkcie 3, jak przypuszczam jest Pan daleko, ale to nie powinno w dzisiejszych czasach przeszkadzać,z poważaniem i serdecznościami,Gawliński

  7. telemach mówi:

    Drogi Piotrze Gawliński: naturalnie, że mnie to interesuje. Moja skromna krytyka nie dotyczyła jednak materii lecz sposobu jej przedstawienia. Jest – imho – pewnym nadużyciem kreowanie w wywiadzie kogoś na geniusza w oparciu o informacje których ten wywiad nie zawiera. Przyznam uczciwie że najwidoczniej nie było mi dane poznać wszystkich aspektów tej “platformy”. Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie powiedzieć że nie odnalazłem w tekscie wskazówki, że taka wiedza jest warunkiem koniecznym zrozumienia przesłania…

    Poczytam zatem i zgłoszę się ponownie.
    Pozdrowienia
    rmst

Dodaj komentarz