Wchodząc na „Scenę na strychu” w Teatrze Współczesnym, doznajesz swoistego zakłopotania. Po pierwsze niezbyt wiesz, gdzie miałbyś usiąść. Krzeseł jest może dziesięć – piętnaście, osób co najmniej pięćdziesiąt. Nagle wśród równie rozkojarzonych co ty widzów ktoś przebiega – w tak niecodzienny, jak na ten gatunek, sposób rozpoczyna recenzję spektaklu “Kartoteka”, granego od końca 2006 roku na deskach Wrocławskiego Teatru Współczesnego, Marta Kowalska.
Po chwili biegnie w drugą stronę. Ciebie mija mała blondynka mamrocząca coś pod nosem. Dziwnie wyprostowana, patrząca wprost przed siebie. Chwilowo skupiasz się na tym, żeby jednak gdzieś usiąść, a sprawia to pewne kłopoty. Pomieszczenie, gdzie ma odbyć się spektakl, wygląda bardzo specyficznie: po bokach dwa szerokie i wysokie na metr „podesty”, ciągnące się przez prawie całą salę, na które możesz wejść po schodkach. Między nimi puste miejsce stanowiące jedną trzecią szerokości całej sali. Jakby ktoś rozmontowywał scenę składającą się z trzech podestów, zaczynając od środka. Upatrujesz sobie skraj prawego podestu. Nie wiesz, czy powinieneś tam siedzieć, ale ktoś już zajął miejsce obok ciebie. Nie wiesz, co się dzieje, nadal jesteś zdezorientowany. Nagle za plecami słyszysz słowa o dwójce zakochanych. Odwracasz się – to starsza kobieta, brunetka, idzie tak samo jak wcześniejsza blondynka. Mężczyźni na środku nadal biegają. Starszy chwyta materac i uderzając nim o ścianę wykrzykuje: „To jest moja ręka! Moja ręka robi wszystko to, co myśli głowa!”. Podnosi materac, uderza, krzyczy. Powtarza ciągle to samo. Zaczynasz rozumieć, że oni już grają. Wszedłeś właśnie w świat „Kartoteki” Tadeusza Różewicza. Świat chaotyczny i przerażający w swej dwuznaczności – wyśmienicie odczytany przez reżysera Michała Zadarę.
Kolejne 90 minut spędzisz w oparach absurdu, odwracając się, by spojrzeć na danego aktora. Musisz wybierać, na kogo patrzysz, bo wszyscy grają jednocześnie, rozrzuceni w różne części sali. Każdy mówi swoje. Czasem krzyczą do siebie z jednego podestu na drugi. Czasem wychodzą z sali na korytarz i tam grają dalej. Wybiegają z krzykiem. Wracają też z krzykiem, tylko przez drugie drzwi. Nie rozmawiają ze sobą, wyrzucają kłęby słów, żalów, które umierają w próżni sali, bo nie są słuchane. Strzelają do siebie, wyzywają się, opluwają. A ty siedzisz jak urzeczony, rozglądasz się, musisz być czujny, bo postać, z której spuścisz wzrok, może nagle stać się głównym bohaterem. Ta niby chaotyczna i niedokładna, a w rzeczywistości dopracowana i zgrana choreografia to dzieło Tomasza Wygody.
Świat, który przedstawił Różewicz, a który Zadara zinterpretował zgodnie z zaleceniami autora, jest chaotyczny, bezsensowny, absurdalny. Z drugiej strony pozostaje podległy pewnym regułom, powtórzeniom, interpretacjom. W pewnym momencie wyłania się całość, widzisz, że to, co oglądałeś jako rozrzucone strony kartoteki, splata się ze sobą i łączy – lecz czy ta całość jest odpowiedzią, czy szaleństwem właśnie?
Po kilkudziesięciu minutach spektaklu sceny zaczęły się powtarzać. Te same sekwencje słów, zachowań. Nie ma ukłonów i wielkiego końca. „Kurtyna może pozostać opuszczona, albo i nie.” Wtargnęliśmy w świat Kartoteki – teraz czas się z nim pożegnać. Ten świat nie poświęca nam uwagi, nie poświęca uwagi sobie, skupia się jedynie na komicznym byciu, które przestaje być śmieszne. Zobaczyliśmy swoje, więc powinniśmy odejść.
Zajęci sobą bohaterzy zapętlają się, ośmieszają. Przypominają nas samych, bo przecież Różewicz pisze o Każdym. Jesteśmy okrążeni rzeczywistością wypełnioną po brzegi – nami, światem, zdarzeniami. Ale nami stereotypowymi, światem z gazet, zdarzeniami z Internetu i telewizji. Mało jest w naszym życiu nas samych.
Tekst: Marta Kowalska
Artykuł ukazał się w drugim numerze zin-u Nowe Tworzywo
Tagi: Kartoteka, Marta Kowalska, Michał Zadara, spektakl, Tadeusz Różewicz, Teatr, Teatr Współczesny

czerwiec 12, 2009 o 6:30 pm |
Jeśli jesteś twórcą, to zapraszam do siebie!
“Fu Try Na”
Pierwszy Portal Społecznościowy
Teatrów oraz Twórców Sztuki Niezależnej
TEATR, KINO OFFOWE, MUZYKA, PLASTYKA, FOTOGRAFIA
forum dyskusyjne – artyści z całej Polski!
http://www.fu-try-na.pl
WYŁĄCZNIE TWÓRCY!