

Czołem Bracia i Siostry, złączeni w Nowym Tworzywie! Wstęp górnolotny, ale prośba, którą poniżej sformułuję jak najbardziej przyziemna. Poniekąd też wstydliwa, należąca do tych próśb, jakich wolelibyśmy nigdy nie formułować... Ale trzeba, jeśli chcemy odpowiednio zaistnieć, adekwatnie do medialno-plakatowego szumu. Napisał o nas "Dziennik" w dodatku "7 dni", zapowiedzi pójdą w Radiu Wrocław i Radiu RAM, wspiera nas Dlastudenta, G-punkt, Aktivist, Empik (w teorii) i wiele innych miejsc. O naszej inicjatywie wiedzą w jeszcze liczniejszej liczbie mediów różnej proweniencji. Szkoda zmarnować tego potencjału, który wytworzył się wokół projektu nawet nie niszowego, ale undergroundowego. Staramy się z Piotrkiem Gawlińskim wziąć na swoje barki główny ciężar kosztów, ponoszonych przy okazji powstawania drugiego numeru. Tak jest w porządku, słusznie, bo jednak przy Nowym Tworzywie gmeraliśmy najwięcej, ale już dziś wiemy, jesteśmy świadomi, że niesprzyjające okoliczności (np. piątkowy mandat za rozklejanie plakatów), uniemożliwią nam udźwignięcie tego ciężaru jedynie we dwójkę. Już przeprowadziliśmy zbiórkę wśród znajomych, udało się uzbierać nieco grosza, ale w sytuacji, gdy powielenie na ksero jednego egzemplarza kosztuje nas ponad 2 złocisze, a żeby godnie się zaprezentować, potrzeba nam 100-120 egzemplarzy Nowego Tworzywa na samą imprezę, wsparcie jest nam niezbędne. Jeśli macie parę groszy, czujecie się współodpowiedzialni za cały projekt, chcielibyście nam dopomóc, to bardzo na Was - i nie tylko, czemu nie mielibyście zaktywizować też innych? - liczymy... Każda złotówka, każde pięć złotych, każda dycha, własciwie każdy grosz nam pomoże. Jeżeli, oczywiście Was stać i chcecie. Nic na siłę, z obowiązku. Twórzmy Nowe razem! LECH MOLIŃSKI
Tagi: kasa, Nowe Tworzywo, Tworzymy Nowe, wsparcie

czerwiec 9, 2008 o 11:42 am |
Czymże są ideały, gdy pieniędzy nie ma?.. Musicie pójść w stronę komerchy, inaczej sił braknie na działalność ideologiczno-charytatywną.
czerwiec 9, 2008 o 12:27 pm |
nigdy!
czerwiec 9, 2008 o 2:29 pm |
Non possumus? Niestety, takie czasy, takie obyczaje, a pieniądz nie śmierdzi. Zróbcie płatne NT, ustalcie cenę – najwierniejsi i tak zostaną.
czerwiec 9, 2008 o 6:30 pm |
moim zadaniem nie rozchodzi się o kasę, a najbardziej radykalni i tak zarzucają nam że uderzamy w komercję
czerwiec 10, 2008 o 4:21 am |
to wszystko wiąże się ze sprawami rejestracji, legalizacji, a my cały czas chcemy, żeby NT pozostało bytem niezależnym, oderwanym od rynkowych realiów, płynącym swoim własnym nurtem, trochę pod prąd. Nagrodą niech będzie własna satysfakcja. Niechaj pieniądze płyną z innego rodzaju działalności. Moje zdanie jest takie: nawet za cenę nieregularności w wychodzeniu, warto chociaż na jednym skromnym poletku walczyć o zachowanie idealistycznego podejścia. Ktoś chce stanąć do tej walki razem z nami?